Spis treści
Pożegnanie Kamila Stocha ze skokami narciarskimi stało się faktem minionej zimy. Początkowo trzykrotny mistrz olimpijski zakładał jeszcze oddanie symbolicznego skoku w ramach sierpniowego Pucharu Tatr. Plany uległy jednak zmianie, ponieważ zawodnik uznał, że brakuje mu odpowiedniego fizycznego przygotowania do takiego przedsięwzięcia. Rozdział pod tytułem skoki uległ ostatecznemu zamknięciu, co przypieczętowało również rozwiązanie fanklubu zrzeszającego jego najwierniejszych kibiców.
Agnieszka Radwańska świętuje 6. urodziny syna. Kubuś to już duży chłopak
Kamil Stoch rezygnuje z pożegnalnego skoku. Ostatni lot w Planicy
Przejście na sportową emeryturę nastąpiło po 22 latach spędzonych na skoczniach całego świata. Ostatnie miesiące rywalizacji nie przyniosły 39-latkowi satysfakcjonujących rezultatów, dlatego finał zmagań w słoweńskiej Planicy przyjął z wielką ulgą. Mimo uroczystego pożegnania, skoczek z Zębu wciąż rozważał zaprezentowanie się publiczności podczas letnich zawodów w Zakopanem. O swoich zamiarach wspominał między innymi w produkcji dokumentalnej zrealizowanej przez stację Eurosport, jednak z biegiem czasu zrewidował te plany.
„Kiedyś myślałem sobie, że może zrobimy takie zakończenie i zorganizujemy jakieś takie zawody, powiedzmy podwórkowe, na które zaproszę gości albo kibiców, którzy zawsze ze mną jeździli. Dzisiaj wiem, że skoki to nie jest, oczywiście bez urazy, pływanie, to nie jest jazda na rowerze ani gra w piłkę nożną. Tutaj nie można sobie tak wyjść i po prostu kopnąć piłkę albo przepłynąć kilkaset czy kilkadziesiąt metrów. Tutaj trzeba się bardzo dobrze do tego przygotować, przede wszystkim fizycznie” – wyznał niedawno Kamil Stoch, cytowany przez Skijumping.pl, podczas odsłonięcia swojej gwiazdy we Władysławowie.
Słowa wypowiedziane w Alei Gwiazd Sportu jednoznacznie dowodzą, że lot z 29 marca w Słowenii był ostatecznym zwieńczeniem jego bogatej kariery.
Andrzej Gołota zszokowany zarobkami Lewandowskiego w Chicago. Pięściarz nie gryzł się w język
Trzeba być w rytmie treningowym, żeby skakać na nartach, a ja zawsze chciałem być najlepszy, zapinając narty. Nigdy dla mnie nie było półśrodków i obawiam się, że gdybym teraz zapiął narty i poszedł skakać, mogłoby się to skończyć różnie - podkreślił były już skoczek.
Krótko po ogłoszeniu tej decyzji utytułowany zawodnik spotkał się ze swoimi sympatykami, by zamknąć kolejny istotny etap. Chodzi o oficjalne rozwiązanie grupy kibicowskiej, która towarzyszyła mu wiernie przez większość lat pucharowych startów.
Oficjalny Fanklub Kamila Stocha z Proszowic kończy działalność
Organizacja działająca od 2011 roku w Proszowicach przeszła do historii 24 lipca. Z tej okazji zorganizowano specjalne spotkanie utytułowanego skoczka z jego fanami, wśród których pojawił się między innymi Krzysztof Skolimowski z Warszawy. Koniec dotychczasowej formuły zaowocował powołaniem do życia nowego zrzeszenia – Fan Klubu Polskich Skoczków Narciarskich, który przejmie obowiązki po grupie dedykowanej wyłącznie jednemu zawodnikowi.
Naszą misją jest kontynuowanie pięknej tradycji Fanklubu Kamila Stocha z Proszowic, łączenie pokoleń kibiców skoków narciarskich oraz wspólne przeżywanie emocji związanych z występami reprezentacji Polski - czytamy w założycielskim wpisie. Honorowym, pierwszym członkiem nowego fanklubu został sam Kamil Stoch!
