Jagiellonia Białystok podejmie lidera
Po serii trzech porażek z rzędu, w tym dwóch w lidze, Jagiellonia Białystok zmierzy się z Górnikiem Zabrze. Spotkanie to zainauguruje drugą fazę sezonu dla drużyny z Białegostoku. Górnik Zabrze aktualnie zajmuje pozycję lidera w tabeli.
Z uwagi na karę nałożoną przez Komisję Ligi Ekstraklasy SA, trener Adrian Siemieniec nie poprowadzi zespołu z ławki rezerwowych. Powodem sześciomeczowej dyskwalifikacji były niedozwolone kontakty szkoleniowca z sędziami.
"Bardzo prestiżowe spotkanie przed nami. Życzylibyśmy sobie, żeby to było spotkanie przynajmniej sąsiadujących ze sobą zespołów w tabeli" - mówił w piątek dziennikarzom trener Siemieniec, nawiązując do miejsca zajmowanego przez przeciwnika.
"To mecz dwóch bardzo dobrych drużyn, z bardzo dobrymi jakościowo piłkarzami w składach. Dla mnie to też starcie z bardzo dobrym trenerem" - dodał.
"Oczekuję udowodnienia, że jesteśmy na takim poziomie, że potrafimy lidera pokonać i chcemy wrócić do regularnego wygrywania" - mówił Siemieniec.
Kto zastąpi trenera na ławce?
W czasie zawieszenia Siemieńca funkcję głównego trenera na przedmeczowych odprawach, ławce rezerwowych oraz konferencjach prasowych przejmie Mikołaj Łuczak. Jest to asystent o najdłuższym stażu pracy z głównym szkoleniowcem Jagiellonii. Siemieniec wyraził pełne zaufanie do kompetencji Łuczaka i całego sztabu szkoleniowego.
Obecnie Jagiellonia plasuje się na 10. miejscu w tabeli, tracąc 10 punktów do Górnika, przy czym ma do rozegrania jeden mecz zaległy. W najbliższym starciu zabraknie Norberta Wojtuszka, który wrócił ze zgrupowania kadry z kontuzją. Do gry gotowi są natomiast Nik Prelec oraz kapitan drużyny Taras Romanczuk. Spotkanie Jagiellonia - Górnik odbędzie się w sobotę o godzinie 20.15 na Chorten Arenie w Białymstoku.
"Mam bardzo duże zaufanie nie tylko do »Mikiego« (Mikołaj Łuczak), ale ogólnie do sztabu i jego kompetencji" - zapewniał.
"Jesteśmy takim sztabem, który poświęca dużo czasu na dyskusje (...) i te decyzje, przez staż naszej współpracy z trenerem, też podejrzewam, że są bardzo zbliżone. Podobne mamy myślenie, spojrzenie na piłkę i na zespół" - mówił.