Spis treści
- Porażka Igi Świątek i utrata pozycji wiceliderki
- Daria Abramowicz w centrum internetowej burzy po meczu Świątek
- Relacje Igi Świątek i jej psycholog wzięte pod lupę przez Grzegorza Krychowiaka
- Zaskakujące kulisy współpracy. Daria Abramowicz i Iga Świątek razem na wakacjach
- Granice profesjonalizmu. Daria Abramowicz stanowczo odpowiada na zarzuty
Porażka Igi Świątek i utrata pozycji wiceliderki
- Turniej w Indian Wells zakończył się dla Igi Świątek na ćwierćfinale, co skutkuje spadkiem z drugiego miejsca w rankingu.
- W trakcie rywalizacji psycholog Daria Abramowicz głośno podpowiadała zawodniczce, co wyraźnie prowokowało złość u tenisistki.
- Zarówno postawa na korcie, jak i reakcje sztabu szkoleniowego wygenerowały lawinę krytycznych ocen ze strony obserwatorów i znawców dyscypliny.
Pojedynek Igi Świątek z Eliną Switoliną przyniósł obraz polskiej zawodniczki całkowicie odmienny od tego, który kibice oglądali zaledwie dobę wcześniej. Wtedy to Raszynianka bezlitośnie rozprawiła się z Karoliną Muchovą, wygrywając gładko 6:2, 6:0 i emanując ogromną pewnością siebie. Tymczasem starcie z ukraińską rywalką obnażyło ogromne zdenerwowanie tenisistki. Zanotowała bardzo słabe statystyki serwisowe z licznymi podwójnymi błędami, a dodatkowo popełniła aż 42 niewymuszone pomyłki. Każde chybione zagranie potęgowało u niej narastającą frustrację.
Sytuacji na korcie nie ułatwiała Daria Abramowicz, która znów przejęła kompetencje szkoleniowca. Psycholog wykrzykiwała z trybun wskazówki, jednak te głośne porady przyniosły efekt odwrotny do zamierzonego, mocno drażniąc Igę Świątek. Tuż przed decydującym gemem spotkania, gdy reprezentantka Polski stracila podanie i niemal przypieczętowała swoją przegraną, triumfatorka Wimbledonu straciła panowanie nad emocjami.
- K***a no! - krzyknęła w stronę boksu. Po chwili, słysząc kolejne komentarze i rady członków swojego zespołu, rzuciła jeszcze ironiczny komentarz. - Sorry, grałam na odwal się!
Daria Abramowicz w centrum internetowej burzy po meczu Świątek
Internetowa społeczność natychmiast zareagowała na te wydarzenia, wywołując potężną dyskusję. Sytuacja nabrała dodatkowego rozgłosu, ponieważ to właśnie osoba psycholog jest najczęściej obwiniana przez środowisko po każdych niepowodzeniach gwiazdy kortów.
"Te krzyki Darii Abramowicz z boksu to tak chyba za bardzo nie pomagają. Jest przerwa przed kluczowym gemem, po co jeszcze podnosić temperaturę, skoro gołym okiem widać wzburzenie Igi" - napisał dziennikarz Hubert Błaszczyk na platformie X.
Reakcja na internetowy wpis dziennikarza była natychmiastowa i wywołała powrót dyskusji o tegorocznej dyspozycji naszej zawodniczki. Wiele głosów sugerowało wręcz konieczność całkowitego zakończenia współpracy ze specjalistką od przygotowania mentalnego. Pozostaje jednak wątpliwość, czy taki radykalny krok uzdrowiłby sytuację, gdyż obecny kryzys wynikowy i kłopoty z udźwignięciem presji mają najprawdopodobniej znacznie szersze podłoże.
Relacje Igi Świątek i jej psycholog wzięte pod lupę przez Grzegorza Krychowiaka
Wieloletnia współpraca pomiędzy tenisistką a jej mentorką od dłuższego czasu budzi ogromne zainteresowanie i skrajne opinie. Część fanów oraz analityków sportowych otwarcie zarzuca specjalistce zbyt dużą ingerencję w życie wiceliderki światowego rankingu oraz nadmierną obecność w jej codziennym funkcjonowaniu. Temat ten został poruszony podczas audycji radiowej w RMF FM, gdzie były pomocnik polskiej kadry narodowej szczegółowo wypytywał zaproszoną psycholog o jej zawodowe więzi z utytułowaną sportsmenką.
- Fundamentalne jest to, czego oczekuje sportowiec i w jaki sposób to realizujemy. To wszystko determinuje, z jakich metod korzystamy, czy są one bardziej zorientowane na strategię z psychologii klinicznej, czy pracujemy bardziej coachingowo, korzystając głównie z narzędzi treningu mentalnego - wyjaśniała Daria Abramowicz.
Zaskakujące kulisy współpracy. Daria Abramowicz i Iga Świątek razem na wakacjach
Podczas wywiadu prowadzący zwrócił szczególną uwagę na fakt, że opiekunka mentalna towarzyszy tenisistce przez około 270 dni w ciągu dwunastu miesięcy. Ta niezwykle bliska kooperacja nie ogranicza się wyłącznie do startów w turniejach, ale obejmuje również wspólne wyjazdy urlopowe. Doskonałym przykładem był chociażby ubiegłoroczny wyjazd na Mauritius, gdzie obie panie regenerowały siły po wyczerpujących zmaganiach na światowych kortach.
- Tak było w niektórych sezonach, natomiast to też specyfika sportu. Jeżeli dynamika zespołu jest taka, że wszystkie 11 miesięcy tenisista podróżuje ze swoimi specjalistami, to jeżeli wymaga tego zawodnik, nie odnajduje się dobrze w pracy zdalnej czy incydentalnej albo nie może pozwolić sobie, by wracać do domu, to wtedy ta forma jest inna. Czy ona jest zła? Nie, ona jest inna - komentowała Daria Abramowicz.
Granice profesjonalizmu. Daria Abramowicz stanowczo odpowiada na zarzuty
W trakcie rozmowy mentorka nie ukrywała, że tak intensywny reżim wyjazdowy w naturalny sposób skraca dystans i buduje głębszą więź z Raszynianką. Zestawiła ten model z integracyjnymi aktywnościami drużynowymi, takimi jak wspólne wyjścia do kina podczas obozów przygotowawczych. Gospodarz programu zasugerował wprost, że takie zachowania wykraczają poza standardowe ramy profesjonalne, przypominając raczej relację przyjacielską, na co szybko otrzymał zdecydowaną odpowiedź ze strony swojego gościa.
- Ja tego tak nie postrzegam. Ja totalnie rozumiem, dlaczego to jest takie zagmatwane w odbiorze i w interpretacji, ale tak to działa w sporcie na topowym poziomie, w sportach jak tenis czy narciarstwo alpejskie, sportach "podróżujących", że nawet niektórzy sportowcy mówią, że dla nich zespoły są rozszerzoną rodziną, nazywają je swoim "stadem". To jest OK, ale to nie znaczy, że operujemy w świecie zaplatania sobie włosów i parzenia herbatek - zapewniała Daria Abramowicz.