Wspólne sukcesy juniorskie Igi Świątek i Mai Chwalińskiej
Obie urodzone w 2001 roku polskie zawodniczki od najmłodszych lat uważano za wschodzące gwiazdy sportu. Potwierdzały to znakomitymi wynikami w turniejach młodzieżowych. 11 lat temu w duecie wywalczyły tytuł najlepszych w Europie wśród młodzików, by w kolejnym sezonie powtórzyć ten wyczyn w gronie kadetek. Kiedy przeszły na poziom seniorski, drogi obu pań drastycznie się rozeszły, a Raszynianka szybko zdystansowała swoją rówieśniczkę. Znaczący wpływ na wyhamowanie kariery Dąbrowianki miały poważne kłopoty zdrowotne. Pięć lat temu sportsmenka otwarcie przyznała się do walki z depresją, co zmusiło ją do tymczasowego zawieszenia rakiety na kołku. W tym samym czasie liderka rankingu WTA seryjnie sięgała po najważniejsze trofea, wygrywając chociażby czterokrotnie turniej Roland Garros. Sytuacja odwróciła się nieco w bieżącej edycji French Open, gdzie faworytka z Raszyna pożegnała się z zawodami już na etapie czwartej rundy po bolesnej porażce z Ukrainką Martą Kostiuk. Z kolei jej dawna partnerka deblowa stała się największą niespodzianką rywalizacji, eliminując po drodze trzy przeciwniczki i pewnie awansując do 1/8 finału Roland Garros.
Maja Chwalińska walczy o ćwierćfinał French Open. Diane Parry rywalką Polki
Maja Chwalińska zdradza, jak wyglądają jej relacje z Igą Świątek
Znakomita dyspozycja na kortach we Francji zaowocowała przydomkiem „Świątek 2.0”, którym media okrzyknęły rewelacyjną 25-latkę. Ze względu na długą, wspólną historię, obie panie wiedzą o sobie niemal wszystko. „Z Igą łączy nas kawał historii. Znamy się od 10. roku życia, więc już naprawdę bardzo długo. Grałyśmy wszystkie drużynowe mistrzostwa świata i Europy oraz razem jeździłyśmy na turnieje indywidualne. Dużo przeszłyśmy razem, myślę że to łączy i sprawia, że po prostu chcesz, żeby druga osoba też spełniała swoje marzenia. Obie wiemy, ile w to włożyłyśmy i jak ciężko na to pracowałyśmy” – relacjonowała Dąbrowianka w wywiadzie udzielonym stacji Eurosport. Sportsmenka wyjaśniła ponadto, dlaczego obecnie ich kontakt osłabł. „Później poszłyśmy swoimi drogami i Iga wystrzeliła. Takie jest też życie, że troszeczkę się oddaliłyśmy, nie ma co ukrywać. Po prostu już nie miałyśmy tyle czasu, żebyśmy spędzały go za sobą i to jest też normalne” – stwierdziła reprezentantka Polski. Zgromadzone przez nas archiwalne fotografie Mai Chwalińskiej i Igi Świątek prezentujemy w przygotowanym materiale. Trudno uwierzyć, w jaki sposób z upływem lat zmieniły się nasze znakomite rodaczki.
Bolesna porażka Igi Świątek. Dramatyczne wyznanie tenisistki: "To może zająć nawet cały sezon"