Spis treści
- Obecny sezon Pucharu Świata w skokach narciarskich zakończy się po dwóch konkursach w Vikersund oraz trzech w Planicy.
- Zbliżające się zawody będą zwieńczeniem bogatej kariery Kamila Stocha, który postanowił ostatecznie pożegnać się ze skokami.
- Mający za sobą wymagające miesiące 37-latek skupia się obecnie na awansie do finałowych zawodów w Słowenii, zarezerwowanych dla trzydziestu czołowych zawodników klasyfikacji PŚ.
- Osiągnięcie tego celu stało się właśnie dużo bardziej prawdopodobne dzięki niespodziewanej decyzji niemieckiej kadry o wycofaniu jednego z kluczowych reprezentantów.
Ważny komunikat reprezentacji Niemiec. Kamil Stoch o krok od pożegnalnego celu
Harmonogram tegorocznego Pucharu Świata obejmuje już tylko dwa starty indywidualne w norweskim Vikersund oraz tradycyjny weekend w słoweńskiej Planicy, gdzie zaplanowano zmagania drużynowe i dwie rywalizacje indywidualne. Będą to ostatnie podrygi w cyklu 2025/2026, który ostatecznie zamyka sportowy rozdział w życiu Kamila Stocha. Utytułowany Polak jeszcze przed nadejściem zimy zadeklarował definitywne rozstanie z nartami, mając nadzieję na spektakularne zwieńczenie kariery zwłaszcza podczas włoskich igrzysk olimpijskich. Niestety, ostatnie miesiące stanowiły dla trzykrotnego mistrza olimpijskiego raczej pasmo frustracji i ciągłego poszukiwania utraconej dyspozycji. Brak stabilności na skoczni sprawił, że trzydziestosiedmiolatek w niedawnej rozmowie z portalem Skijumping.pl szczerze zredukował swoje sportowe ambicje do awansu do wielkiego finału sezonu dla trzydziestki czołowych skoczków. Początkowo ten plan wisiał na włosku, jednak bieżąca sytuacja sklasyfikowanego na 29. pozycji Polaka znacząco się wyklarowała.
Apel o surową karę dla Igi Świątek. Aryna Sabalenka i Coco Gauff nie przebierają w słowach
Trudy wielomiesięcznej rywalizacji sprawiają, że nie każdy zawodnik dociera w pełni sił do decydującego etapu w Słowenii. Sytuację w tabeli mocno przetasowała niedawna rezygnacja ósmego w klasyfikacji generalnej Austriaka Jana Hoerla, po czym podobną strategię tuż przed norweskimi lotami przyjął plasujący się na dziewiątym miejscu Felix Hoffmann. Z uwagi na wycofanie się dwóch czołowych reprezentantów, prawo startu w finałowych zmaganiach na słoweńskim mamucie zdobędzie automatycznie skoczek zajmujący nawet 32. lokatę w klasyfikacji całego cyklu.
"Felix Hoffmann kończy sezon i w miejsce startów w lotach narciarskich realizować będzie program treningowy mający na celu ustabilizowanie formy" - poinformował Stefan Horngacher w oficjalnym komunikacie niemieckiego związku.
Piotr Żyła w korzystnej sytuacji. Zmiany w PŚ dają nadzieję
Niespodziewane roszady w czołówce stwarzają komfortowe warunki nie tylko dla ustępującego mistrza, ale również dla sklasyfikowanego na 31. pozycji Piotra Żyły. Popularny reprezentant Polski zyskał solidny margines bezpieczeństwa przed lotami, w których tradycyjnie czuje się doskonale, ponieważ jego aktualna lokata bez problemu zapewnia mu udział w wielkim finale. Szanse na loty w Planicy tlą się jeszcze w przypadku trzydziestego dziewiątego w zestawieniu Macieja Kota, jednak jego strata do zamykającego obecnie wymaganą pulę Yukiyi Sato wynosi aż 61 punktów, co znacząco komplikuje całą sprawę.
Polak musiałby zatem zgromadzić solidną pulę punktów w trzech konkursach indywidualnych poprzedzających finał, ewentualnie liczyć na kolejne rezygnacje rywali. Rywalizacja w norweskim Vikersund rozpocznie się w sobotę 21 marca. Kwalifikacje zaplanowano na piątkowe popołudnie o godzinie 17:00.
