Podczas moderowanej debaty „SAFE: Szanse i zagrożenia?” skupiono się na tym, jak program wpłynie na polską gospodarkę. Główni rozmówcy, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz pełnomocnik rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, analizowali, co program SAFE wnosi do polskiej obronności. Kluczowym zagadnieniem było zidentyfikowanie konkretnych szans oraz potencjalnego ryzyka wpisanego w ten projekt.
Polecany artykuł:
Fundusze europejskie a krajowe kontrakty zbrojeniowe
Szef Ministerstwa Obrony Narodowej zaznaczył, że Polska zamierza wykorzystywać środki unijne do zakupów realizowanych na terenie kraju. Zapewnił jednocześnie, że korzystanie z europejskiego portfela nie oznacza rezygnacji z dotychczasowych zobowiązań. Wicepremier podkreślił, że strategia ta nie ogranicza zakupów ze środków krajowych, które zostały już wcześniej zaplanowane.
Po drugie nie ogranicza nam to możliwości zakupów ze środków krajowych tego sprzętu, który jest już zakontraktowany. My po prostu za niego będziemy płacić, czy to z funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych. Tak jak jest wiele elementów sprzętu amerykańskiego czy koreańskiego, czy z budżetu państwa - przyznał minister.
Istotnym aspektem programu SAFE jest jego dostępność dla innych członków wspólnoty, którzy również będą poszukiwać dostawców na kontynencie. Władysław Kosiniak-Kamysz wskazał na możliwości, jakie otwiera to przed polską gospodarką. Polityk zwrócił szczególną uwagę na szansę rozwoju dla krajowego przemysłu stoczniowego, z którego oferty mogliby korzystać zagraniczni partnerzy dysponujący unijnymi środkami.
Głos zabrała również Magdalena Sobkowiak-Czarnecka, która odniosła się do realnych możliwości wytwórczych. W wielu przypadkach wybór wykonawcy jest oczywisty i podyktowany specyfiką potrzebnego sprzętu. Pełnomocnik rządu przyznała, że choć wspieranie rodzimego przemysłu jest priorytetem, to niektóre zdolności muszą zostać pozyskane z zagranicy ze względu na brak odpowiednich technologii w kraju.
Znając zdolności produkcyjne polskiego przemysłu albo innych przemysłów. Bo nie jest tajemnicą o tym już wprost mówiliśmy, że na liście jest chociażby pozyskanie nowej zdolności dla polskiego wojska, czyli zdolności tankowania, u której produkcji dzisiaj polski przemysł zbrojeniowy nie ma w swoich zdolnościach, czyli wiadomo, że kupimy to za granicą - podkreśliła Magdalena Sobkowiak-Czarnecka.
Na zakończenie wicepremier podsumował, że Polska aktywnie poszukuje nowych ścieżek rozwoju. Zapewnił, że wykorzystanie dodatkowych instrumentów finansowych nie odbędzie się z uszczerbkiem dla budżetu państwa, a ma stanowić uzupełnienie działań wzmacniających bezpieczeństwo.