Program SAFE szansą dla polskiej zbrojeniówki. Eksperci wskazują na coś jeszcze

2026-02-11 13:16

Podczas konferencji "SAFE - i co dalej?" odbył się panel dyskusyjny poświęcony wpływowi programu na krajowy przemysł. Wiceminister Konrad Gołota oraz przedstawiciele biznesu, w tym Grupy WB i DataWalk, rozmawiali o szansach i wyzwaniach. Choć inicjatywa jest oceniana pozytywnie, pojawiły się pytania o moce przerobowe przemysłu i terminowość dostaw.

Konferencja SAFE i co dalej…?

i

Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express Konferencja "SAFE i co dalej…?"

W ramach konferencji "SAFE - i co dalej?" zorganizowano dyskusję poświęconą wpływowi nowego programu na rozwój rodzimego sektora obronnego. Do rozmowy, zorganizowanej przez Portal Obronny, zaproszono przedstawicieli rządu oraz biznesu. W gronie ekspertów znaleźli się wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, Małgorzata Darowska z GRUPY WB, Mateusz Ciesielski reprezentujący DataWalk oraz Tomasz Zakrzewski przewodniczący Platformy Bezpieczeństwa i Obronności, z ramienia Pracodawców RP.

Przedstawiciel resortu aktywów państwowych zwrócił uwagę na szerokie zainteresowanie środkami finansowymi, które nie zawsze idzie w parze z realnymi kompetencjami w sektorze militarnym. Konrad Gołota zaznaczył, że SAFE to nie tylko obszar obronny, ale przestrzegł przed firmami, które szukają jedynie łatwego zarobku.

Dzisiaj nie jest tak, że ktoś się obudził, zobaczył, że jest SAFE i może przyjść, powiedzieć: "Ja też chciałbym skorzystać z pieniędzy". I tutaj mamy doświadczenie raz jeszcze Polskiej Grupy Zbrojeniowej, która w ubiegłym roku w różnych formatach spotkała się w otwartej formule z tysiącem firm i okazało się, że 500 z nich nie ma nic wspólnego z przemysłem obronnym. Przyszli, bo słyszeli, że w zbrojeniówce można zarobić - ocenił wiceminister Konrad Gołota.

Z perspektywy przemysłu kluczowy jest obecnie etap wdrażania konkretnych rozwiązań. Małgorzata Darowska z GRUPY WB podkreśliła konieczność ścisłego dialogu z administracją państwową, szczególnie w kwestii kryteriów kwalifikacji do programu. Według ekspertki niezbędne są konsultacje pozwalające na wyjaśnienie wątpliwości zarówno po stronie biznesu, jak i sektora publicznego.

Mówimy tutaj o kryteriach kwalifikacji, tak mówię też z perspektywy, żeby było jasno, firmy która ma dużą zamówień, ale z racji tego, że jesteśmy, to liczymy, że do nas trafią. Wchodzimy w ten etap implementacyjny, który wymaga już takiego właśnie wejścia w które są istotne perspektywy w ogóle prawidłowości tych środków i zarówno dla przemysłu, jak dla strony publicznej. Tutaj liczyliśmy na takie właśnie ściślejsze dialog, może takie bardziej zorganizowany z zaangażowaniem szerszej strony przemysłu, to znaczy nie pojedyncze firmy, ale żebyśmy mieli taką możliwość właśnie konsultacji z konkretnych pytań - powiedziała Małgorzata Darowska.

Uczestnicy debaty zgodnie chwalili sposób informowania o założeniach inicjatywy. Mateusz Ciesielski z DataWalk przyznał, że komunikacja programu stoi na bardzo wysokim poziomie, co jest nową jakością w relacjach z resortem obrony.

Jeżeli chodzi o program SAFE, to tutaj mogę się tylko przychylić do tych opinii, że program SAFE jest naprawdę bardzo dobrze komunikowany. Ja też nie pamiętam, czegokolwiek podobnego w obszarze resortu obrony narodowej - przyznał Mateusz Ciesielski.

Z kolei przedstawicielka GRUPY WB zaznaczyła, że mechanizmy SAFE zostały zaprojektowane z myślą o promocji rodzimych przedsiębiorstw.

SAFE jest skrojony tak, żeby to trafiało głównie do polskich firm. I, co bardzo ważne, walka o to, żeby polskie produkty wchodziły do wspólnych zakupów i żeby inne państwa również kupowały, to jest właśnie ten mechanizm - dodała Małgorzata Darowska.

Jakie zagrożenia mogą płynąć z SAFE?

Mimo optymistycznych założeń, eksperci dostrzegają potencjalne problemy realizacyjne. Tomasz Zakrzewski z Pracodawców RP zwrócił uwagę na ograniczone moce produkcyjne, które mogą stać się wąskim gardłem całego przedsięwzięcia. Kluczowym wyzwaniem może okazać się terminowość dostaw dla wojska.

Zagrożeniem jest chyba to, czy my się wyrobimy, żeby wyprodukować to w odpowiednim czasie, dostarczyć naszymi siłą zbrojnymi. To jest duże zagrożenie - wskazał Tomasz Zakrzewski.

Polski oficer oddaje amerykańskie odznaczenie | GARDA