- Pracownicy ZUS domagają się podwyżki w wysokości 1200 zł, podczas gdy propozycja zarządu jest kilkukrotnie niższa.
- Autorka interpelacji argumentuje, że rząd nie może być tylko biernym obserwatorem w sporze dotyczącym 43 tys. pracowników.
- Eskalacja konfliktu może doprowadzić do strajku i realnych problemów z wypłatą świadczeń dla milionów Polaków.
Związki zawodowe żądają 1200 zł. Propozycja ZUS daleka od oczekiwań
Od kilku miesięcy w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych trwa spór zbiorowy. Jak wskazuje w swojej interpelacji posłanka Olga Semeniuk-Patkowska, organizacje związkowe domagają się podwyżki wynagrodzenia zasadniczego o 1200 zł brutto na etat. W odpowiedzi pracodawca miał zaproponować początkowo 200 zł, a następnie około 220 zł brutto podwyżki oraz jednorazową nagrodę. Propozycja ta została odrzucona przez stronę związkową.
W dokumencie czytamy, że wcześniej doszło już do okupacji centrali ZUS, a obecnie związki zawodowe zapowiadają możliwość przeprowadzenia strajku ostrzegawczego. Problem dotyczy instytucji, która zatrudnia około 43 tys. pracowników w całej Polsce i odpowiada za bezpieczeństwo socjalne milionów obywateli.
Posłanka pyta o bierność rządu. „Kto poniesie odpowiedzialność za zakłócenia?”
Zdaniem Olgi Semeniuk-Patkowskiej, konflikt w tak dużej instytucji nie może być traktowany jako wewnętrzna sprawa pracodawcy. Wskazuje ona, że możliwości finansowe ZUS wynikają z planu finansowego i decyzji podejmowanych z udziałem rządu, a minister właściwy do spraw zabezpieczenia społecznego sprawuje nadzór nad działaniami zakładu.
W związku z tym posłanka skierowała do ministerstwa szereg pytań. Chce wiedzieć, jakie konkretne działania podjęto w celu rozwiązania konfliktu, ile spotkań odbyło się z przedstawicielami związków zawodowych oraz kto poniesie odpowiedzialność polityczną, jeśli spór doprowadzi do zakłóceń w obsłudze obywateli.
Czy Polakom grozi paraliż wypłat emerytur i zasiłków?
W interpelacji podkreślono, że przedłużający się spór może zagrozić sprawnej obsłudze milionów obywateli i przedsiębiorców. Rząd, zdaniem posłanki, powinien aktywnie uczestniczyć w wypracowaniu rozwiązania, a nie jedynie obserwować negocjacje między zarządem ZUS a związkami.
Dlatego jedno z kluczowych pytań dotyczy tego, czy ministerstwo przeprowadziło ocenę ryzyka strajku dla ciągłości wypłaty świadczeń. Posłanka pyta również, jakie działania zostaną podjęte w celu zapewnienia funkcjonowania oddziałów i biur terenowych ZUS w przypadku eskalacji protestu.
Autorka interpelacji oczekuje również odpowiedzi na pytanie, czy rząd rozważa zmianę planu finansowego ZUS, aby zwiększyć środki przeznaczone na wynagrodzenia, a także czy popiera zastępowanie trwałego wzrostu pensji jednorazowymi nagrodami. Posłanka domaga się także jasnej deklaracji, czy minister zamierza osobiście włączyć się w dalsze rozmowy.