Znany warszawski mecenas w areszcie. Rozsyłał fałszywe alarmy o zamachach na prezydenta

2026-05-31 11:22

Warszawski prawnik trafił w ręce organów ścigania w związku ze sprawą preparowania gróźb i kradzieży tożsamości. Jak twierdzą funkcjonariusze, mężczyzna przekazywał służbom zmyślone doniesienia o planowanych atakach na głowę państwa oraz szefa polskiej dyplomacji. Obecnie przebywa w tymczasowym areszcie po tym, jak prokuratura przedstawiła mu siedem zarzutów karnych.

  • Ceniony prawnik ze stolicy został ujęty przez funkcjonariuszy za wysyłanie zmyślonych ostrzeżeń o planowanych atakach na głowę państwa i ministra spraw zagranicznych.
  • Mężczyzna wykorzystywał dane innych ludzi, dodając do korespondencji bezprawnie zdobyte dokumenty i naboje, aby skierować śledczych na fałszywy trop.
  • Podczas przeszukania jego lokalu i auta służby zabezpieczyły prawdziwy skład militariów, a także cudze dowody tożsamości.
  • Odkryto niezwykle porażające kulisy tego śledztwa, a podejrzanemu grożą teraz surowe konsekwencje prawne.

Stołeczni stróże prawa ujęli rozpoznawalnego prawnika z Warszawy, który jest podejrzewany o kreowanie fikcyjnych zagrożeń oraz kradzież tożsamości. O szczegółach tej operacji poinformował opinię publiczną minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński. Przedstawiciel rządu kategorycznie zaznaczył, że opisywane śledztwo nie ma punktów wspólnych z niedawną falą masowych zgłoszeń o ładunkach wybuchowych, która w ostatnich tygodniach paraliżowała pracę służb w całej Polsce.

Z materiałów zgromadzonych przez detektywów wynika, że 48-letni mecenas masowo alarmował urzędy państwowe o rzekomo szykowanych aktach terroru. W przesyłanych przez niego pismach znajdowały się wzmianki o bezpośrednim niebezpieczeństwie grożącym Prezydentowi RP oraz szefowi resortu spraw zagranicznych.

Adwokat podszywał się pod inne osoby

Według raportów Komendy Stołecznej Policji podejrzany używał cudzych danych personalnych, aby nadać swoim ostrzeżeniom pozory autentyczności. Mundurowi ustalili, że do wysyłanej korespondencji dołączał bezprawnie zgromadzone papiery, a w jednym ze zgłoszeń podrzucił nawet ostrą amunicję. Kryminalni są przekonani, że adwokat chciał w ten sposób wymusić interwencję organów ścigania i celowo skierować oskarżenia na zupełnie niewinnych obywateli.

Podszywając się pod różne osoby, wysyłał do wielu instytucji i organów publicznych zawiadomienia o rzekomych przygotowaniach do zamachów – poinformowała stołeczna policja.

Szokujący arsenał w mieszkaniu prawnika

Akcję zatrzymania 48-latka przeprowadzili policjanci ze stołecznego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw, którzy weszli do jednego z warszawskich lokali. Na miejscu zarekwirowano komputery, nośniki pamięci, telefony komórkowe, a także legitymacje różnych formacji mundurowych, broń palną i naboje. W ręce funkcjonariuszy wpadły również cudze dokumenty, takie jak prawa jazdy, karty pobytu czy dowody osobiste.

Na tym jednak nie koniec, ponieważ w pojeździe użytkowanym przez mecenasa natrafiono na dodatkową amunicję oraz dziesięć wojskowych pocisków artyleryjskich. Jak donoszą dziennikarze z różnych redakcji, w mieszkaniu zatrzymanego odkryto rzekomo przedmioty promujące ideologię faszystowską i pokaźną kolekcję białej broni. Wszystkie te znaleziska są teraz poddawane szczegółowym ekspertyzom przez prowadzących dochodzenie.

Siedem poważnych zarzutów dla mecenasa

Prowadzący śledztwo prokuratorzy sformułowali wobec zatrzymanego adwokata aż siedem zarzutów karnych. Prawnik odpowie za generowanie zmyślonych powiadomień o planowanych atakach terrorystycznych, kradzież tożsamości, przetrzymywanie cudzych dokumentów tożsamości oraz niezgodne z prawem dysponowanie bronią palną i pociskami.

Na wniosek oskarżycieli wymiar sprawiedliwości wydał postanowienie o izolacji podejrzanego, umieszczając go w areszcie tymczasowym na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwa warszawskiemu mecenasowi grozi kara nawet do ośmiu lat spędzonych za kratkami.

To odrębne śledztwo niż ostatnie alarmy bombowe

Przekazując wieści o ujęciu podejrzanego, minister Marcin Kierwiński stanowczo podkreślił, że ta sprawa nie łączy się z majową falą zmyślonych gróźb, które zmobilizowały policyjne patrole do wielu działań w terenie. Przypomnijmy, że wcześniej służby musiały sprawdzać doniesienia o niebezpieczeństwie pod domem Jarosława Kaczyńskiego, w lokalu redaktora naczelnego TV Republika oraz w miejscu zamieszkania matki Karola Nawrockiego. W tamtym wielowątkowym postępowaniu organy ścigania ujęły do tej pory łącznie pięć osób.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przypomina, że bez względu na kontekst i motywacje, każdy fałszywy komunikat o zagrożeniu jest rozpatrywany ze szczególną surowością. Takie incydenty drastycznie obciążają bowiem systemy reagowania i odciągają od pracy służby odpowiedzialne za krajowe bezpieczeństwo.

TRUMP ZABRAŁ KASĘ Z RADY POKOJU?! | KIM I SZCZĘŚNIAK W EXPRESSIE BIEDRZYCKIEJ