- Sąd uznał, że brak dowodów na obecność Ziobry w UE lub plany jego podróży po Unii wyklucza wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania.
- Minister Waldemar Żurek krytykuje to orzeczenie, zwracając uwagę, że były minister w każdej chwili może zjawić się na terytorium Unii.
- Szef MS informuje, że wniosek o ekstradycję do Stanów Zjednoczonych jest już w przygotowaniu i zostanie wysłany tuż po publikacji uzasadnienia przez sąd drugiej instancji.
Sąd Okręgowy bez zgody na ENA dla Ziobry
Trzynastego lipca Anna Ptaszek, pełniąca funkcję rzeczniczki Sądu Okręgowego w Warszawie do spraw karnych, przekazała istotną informację. Wskazała, że sąd nie wydał zgody na Europejski Nakaz Aresztowania w stosunku do Zbigniewa Ziobry. Sędzia, w rozmowie z Polską Agencją Prasową, dodała również, że wniosek obejmujący ewentualny pobyt polityka na terenie Wielkiej Brytanii także został odrzucony, a od obu decyzji nie ma odwołania. Powodem takiej sytuacji jest fakt, że nie przedstawiono twardych dowodów na to, iż oskarżony znajduje się w krajach unijnych lub planuje taką podróż, również na Wyspy Brytyjskie.
Tymczasem były szef resortu sprawiedliwości od maja przebywa za oceanem, w Stanach Zjednoczonych. Prokuratura nie składa jednak broni i szykuje się do ściągnięcia poszukiwanego polityka do kraju, mimo że nie będzie to proste. Waldemar Żurek w rozmowie z „Super Expressem” poinformował, że działania związane z przygotowaniem dokumentów o sprowadzenie oskarżonego do Polski są już na zaawansowanym etapie. Według Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego jedyną kwestią opóźniającą wysłanie wniosku jest oczekiwanie na pisemne uzasadnienie wyroku sądu odwoławczego w sprawie aresztu.
Minister sprawiedliwości jasno daje do zrozumienia, że nie podziela opinii sędziów odnośnie braku nakazu. Argumentuje, że przecież nie ma żadnych przeszkód, by Zbigniew Ziobro w dowolnym momencie wylądował na terenie Unii Europejskiej. Żurek przypomina, że cała procedura trwała od lutego do lipca, a w tym czasie polityk mógł swobodnie podróżować między Europą a USA. Z tego powodu uważa, że dokument powinien zostać wydany i nie wyklucza ponowienia wniosku.
Ziobro objęty listem gończym w aferze Funduszu Sprawiedliwości
Sytuacja byłego ministra to jeden z najpoważniejszych elementów śledztwa prowadzonego w związku z nieprawidłowościami wokół Funduszu Sprawiedliwości w czasach, gdy u władzy było Prawo i Sprawiedliwość. Wśród zarzutów stawianych Ziobrze znajduje się między innymi stworzenie zorganizowanej grupy przestępczej i wyzyskiwanie stanowiska państwowego do działań niezgodnych z prawem. Gdy w lutym sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu, automatycznie uruchomiono procedurę wydania listu gończego, a w kolejnym kroku wystąpiono o Europejski Nakaz Aresztowania.
Zanim doszło do zasądzenia aresztu, Zbigniew Ziobro przez parę miesięcy schronił się na Węgrzech. Rząd Viktora Orbána zapewnił mu tam międzynarodową ochronę prawną. Sytuacja zmieniła się w maju, po przegranych wyborach w tym kraju, kiedy to polityk poinformował opinię publiczną o swoim pobycie w Stanach Zjednoczonych. Podkreślił wtedy stanowczo, że jego wyjazd to nie ucieczka, a posługuje się on dokumentami azylowymi wydanymi na Węgrzech.
Z początkiem lipca pojawiły się informacje o tym, że władze węgierskie wycofały status uchodźcy politykowi i jego żonie, Patrycji Koteckiej-Ziobro. Taki sam los spotkał byłego zastępcę Ziobry, Marcina Romanowskiego, na którym również ciążą zarzuty w omawianym śledztwie. Decyzja ta oznaczała jednocześnie anulowanie ich dotychczasowych dokumentów uprawniających do podróżowania.