Spis treści
- Stołeczny sąd orzekł o winie Zbigniewa Ziobry w procesie wytoczonym przez Agnieszkę Holland. Polityk poniesie konsekwencje za zestawienie obrazu "Zielona Granica" z hitlerowską propagandą.
- Gdy rozstrzygnięcie zyska prawomocność, parlamentarzysta będzie musiał opublikować oświadczenie w serwisie X i przelać pięćdziesiąt tys. zł dla Stowarzyszenia "Dzieci Holocaustu".
- Konflikt dotyczył słów, kiedy to były szef resortu sprawiedliwości zarzucił artystce realizację zmanipulowanego materiału, który bezpośrednio uderza w wizerunek Polaków.
- Polityk zadeklarował natychmiastowe złożenie apelacji od tej decyzji, przekonując, że takie postanowienie tłumi swobodę wypowiedzi w obronie mundurowych oraz dobrego imienia ojczyzny.
Agnieszka Holland wygrywa w sądzie. Zbigniew Ziobro ukarany za słowa
Wymiar sprawiedliwości orzekł, iż wypowiedzi Zbigniewa Ziobry uderzyły w dobre imię reżyserki. Polityk został zobligowany do wystosowania przeprosin i zapłaty kary. To epilog ubiegłorocznego sporu.
Decyzja organu orzekającego nakazuje liderowi Suwerennej Polski zamieszczenie w serwisie społecznościowym X specjalnego komunikatu podyktowanego przez sędziego. Dodatkowo ciąży na nim obowiązek przekazania pięćdziesięciu tysięcy złotych wsparcia dla członków Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”. Ustalono dokładną treść przeprosin:
"Ja, niżej podpisany Zbigniew Ziobro przepraszam Agnieszkę Holland za wielokrotne naruszenie jej dóbr osobistych, w szczególności nazwiska, czci, godności osobistej oraz twórczości artystycznej poprzez porównywanie jej i wyreżyserowanego przez nią filmu 'Zielona Granica' do działalności propagandystów III Rzeszy i stalinizmu oraz innych zbrodniczych reżimów poprzez oskarżenie jej o moralną zbrodnię oraz używanie innych haniebnych i stygmatyzujących określeń."
Ziobro uderzył w film Zielona Granica. Od tego wpisu zaczęła się sprawa
Źródłem prawniczego zamieszania jest internetowa publikacja z siódmego września ubiegłego roku w serwisie X. To właśnie tam szef prawicowej formacji odniósł się do medialnych wypowiedzi artystki przed debiutem kinowym obrazu „Zielona Granica”. Zestawienie jej dorobku z działaniami nazistowskich aparatczyków dało bezpośredni impuls do złożenia pozwu cywilnego o ochronę wizerunku.
Wtedy to polityk otwarcie oświadczył:
"W III Rzeszy Niemcy produkowali propagandowe filmy pokazujące Polaków jako bandytów i morderców. Dziś mają od tego Agnieszkę Holland…Reakcja reżyserki była natychmiastowa. Stwierdziła, że post Zbigniewa Ziobry „w sposób oczywisty narusza moje dobra osobiste i stanowi zniesławienie”. Zanim sprawa trafiła do sądu, Agnieszka Holland wezwała polityka do publicznych przeprosin i wpłaty 50 tysięcy złotych na cele charytatywne. Ponieważ nie doczekała się reakcji, skierowała sprawę na drogę sądową. Sam film „Zielona Granica” opowiada o kryzysie migracyjnym na granicy polsko-białoruskiej, przedstawiając historię z perspektywy uchodźców, aktywistów i funkcjonariuszy Straży Granicznej."
Lider Suwerennej Polski reaguje na orzeczenie w sprawie Agnieszki Holland
Błyskawicznie po upublicznieniu wokandy szef prawicowej formacji zamieścił w sieci rozbudowany komunikat. Kategorycznie odrzuca on sądowe rozstrzygnięcie, traktując je jako ciche zezwolenie na atakowanie mundurowych. Parlamentarzysta poinformował o rychłym złożeniu środków odwoławczych przez swoich prawników w związku z wygraną uznanej twórczyni filmowej.
W wiadomości parlamentarzysta dowodzi, iż orzeczenie jest krzywdzące i kreuje nierówne standardy. Z jego perspektywy artystka zyskuje swobodę ostrego atakowania mundurowych i ludzi władzy, podczas gdy jemu odgórnie zakazano krytyki kinowego dzieła.