Czarnek kandydatem na premiera. Jasno zadeklarował podejście do Brauna

2026-05-04 8:13

Przemysław Czarnek nakreślił swoją wizję polityczną na wypadek przejęcia fotela premiera. W najnowszym wywiadzie polityk Prawa i Sprawiedliwości wprost odniósł się do kwestii ewentualnej współpracy z Grzegorzem Braunem i opowiedział o planach konsolidacji prawicy.

Czarnek Braun

i

Autor: Marek Kudelski, Paweł Dąbrowski/SUper Express/ Archiwum prywatne

Wizja Przemysława Czarnka jako szefa rządu

Prawo i Sprawiedliwość wytypowało Przemysława Czarnka na stanowisko szefa rządu w przypadku wygranej w wyborach zaplanowanych na 2027 rok. Zadaniem byłego ministra edukacji jest stanie się główną siłą napędową, która zagwarantuje partii powrót do władzy. W rozmowie opublikowanej na łamach portalu Wirtualna Polska, poseł otwarcie odniósł się do swojej nowej roli.

- Z wielką pokorą i odpowiedzialnością podchodzę do postawionego przede mną niełatwego zadania. Cele mamy jasne. Zgodziłem się na propozycję pana prezesa i kierownictwa partii i zostałem maszynistą w naszym pociągu dużych prędkości, który mknie do zwycięstwa - ocenił.

Jak zaznaczył Przemysław Czarnek w wywiadzie dla WP, jego polityczna misja opiera się na dwóch fundamentalnych filarach. Pierwszym z nich pozostaje błyskawiczne odwrócenie niekorzystnych trendów i zatrzymanie spadków w sondażach. Drugim wyzwaniem jest natomiast zaprezentowanie wyborcom w pełni konserwatywnej oferty.

Relacje z Morawieckim na czele agendy Prawa i Sprawiedliwości

W trakcie medialnej rozmowy poruszono również kwestię wewnątrzpartyjnych napięć, które wybuchły po założeniu własnego stowarzyszenia przez Mateusza Morawieckiego. Wiceprezes PiS zapewnił, że doszło do rozmowy z byłym premierem, panowie osiągnęli całkowite porozumienie i obecnie wspólnie patrzą w przyszłość. Dziennikarze dopytywali, czy w przypadku wycofania się z polityki Jarosława Kaczyńskiego, możliwy jest scenariusz, w którym Morawiecki kieruje partią, a fotel premiera obejmuje Czarnek.

- W ogóle nie myślę w tych kategoriach. Prezesem naszej partii jest Jarosław Kaczyński, a ja nie lubię, kiedy ktoś z góry rozdaje stanowiska na czas po wyborach - kto wicepremierem, ministrem, kto kim. Dla partii liczy się dzisiaj jedno: pokonać Tuska. Reszta to przyszłość - przyznał. 

W ten sposób polityk Prawa i Sprawiedliwości stanowczo uciął wszelkie spekulacje kadrowe. Naturalnie, w dalszej części dyskusji pojawił się także wątek kształtu parlamentu po nadchodzących wyborach.

Przemysław Czarnek wyklucza polityczny sojusz z Grzegorzem Braunem

Rozważając ewentualne układy powyborcze, poruszono istotny temat Konfederacji oraz samej postaci Grzegorza Brauna. Były szef resortu edukacji podkreślił na łamach Wirtualnej Polski, że budowanie szerokiego zjednoczenia prawicy stanowi dla niego absolutny priorytet, co promuje pod hasłem „Pokoju na Prawicy”. Zapytany wprost, czy ta koalicyjna wizja obejmuje również lidera Konfederacji Korony Polskiej, wiceprezes PiS udzielił całkowicie jednoznacznej odpowiedzi.

- Z samym Braunem i z ludźmi, którzy się wokół niego pojawiają - na przykład obrońcami pomnika czerwonoarmistów czy sedewakantystami, którzy ubliżają Janowi Pawłowi II - na pewno nie. Nie wiem, kto będzie startował z listy Brauna i kto się dostanie do Sejmu.

Czarnek uzupełnił swoją wypowiedź deklaracją, że nie widzi jakichkolwiek szans na współpracę z takimi postaciami jak Stan Tymiński. Poseł wyraźnie zaznaczył, że jego głównym celem pozostaje dotarcie do konserwatywnego elektoratu po prawej stronie politycznej barykady.

- (...) Nie rozumiem ludzi, którzy dziś są u Brauna, a jednocześnie są związani np. ze Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej i tolerują to, że jego środowisko broni pomników czerwonoarmistów, którzy m.in. tych żołnierzy mordowali. To jest tak sprzeczne wewnętrznie, że musi pęknąć.

Alfabet Millera - C jak Czarnek