Spis treści
- Polityk w oktagonie. Czy poseł Mejza wejdzie do klatki?
- Starcie Mejzy i Murańskiego. „Regulamin już podpisany”
- Walka na wyjątkowo brutalnych zasadach
- Stanowisko Łukasza Mejzy: Nie ma żadnej umowy
- Milion dla potrzebujących? Obietnice posła
- Konflikt w sieci przed walką
- Przełomowe wydarzenie czy tylko plotki?
Polityk w oktagonie. Czy poseł Mejza wejdzie do klatki?
Wkrótce możemy być świadkami niecodziennego połączenia świata polityki i sportów walki. Z informacji przekazanych przez „Rzeczpospolitą” wynika, że Łukasz Mejza jest bardzo bliski związania się z Prime MMA.
Ewentualny udział posła we freak fightach uczyniłby go pierwszym w Polsce aktywnie działającym politykiem, który zdecydowałby się na taki krok.
Co ciekawe, w ringu miałby on walczyć pod pseudonimem „Pirat”.
Polecany artykuł:
Starcie Mejzy i Murańskiego. „Regulamin już podpisany”
Jako potencjalnego rywala dla polityka wskazuje się Jacka Murańskiego, który jest niezwykle popularną osobistością w świecie freak fightów.
Sam Murański przekonuje, że rozmowy są już na bardzo zaawansowanym etapie.
Oświadczył on na łamach „Rzeczpospolitej”, że zaakceptował już zasady pojedynku z posłem Mejzą.
Zgodnie z doniesieniami, starcie to mogłoby mieć miejsce w październiku.
Walka na wyjątkowo brutalnych zasadach
Spore kontrowersje wzbudza również proponowana forma starcia.
Z ustaleń Murańskiego wynika, że pojedynek ma toczyć się w stylu „hooligan”, przypominającym walki chuliganów. Formuła ta dopuszcza znacznie więcej zagrań niż tradycyjne MMA, a ponadto zawodnicy używają małych rękawic, co zwiększa ryzyko nokautu.
Takie warunki gwarantowałyby niezwykle krwawe i emocjonujące widowisko.
Stanowisko Łukasza Mejzy: Nie ma żadnej umowy
Jednak sam zainteresowany tonuje nastroje, oświadczając, że żadne dokumenty nie zostały jeszcze przez niego sygnowane.
W opublikowanym stanowisku zaznaczył, że rozważa udział w walkach celebrytów, ale tylko w przypadku spełnienia odpowiednich wymogów.
Poseł zdradził również, że otrzymał kilka propozycji i aktualnie negocjuje z promotorami.
Milion dla potrzebujących? Obietnice posła
Warto przypomnieć, że Łukasz Mejza już wcześniej wspominał o możliwości startu w MMA.
Zadeklarował wówczas, że swoje ewentualne wynagrodzenie przekazałby na cele dobroczynne.
Wśród potencjalnych beneficjentów wymieniał schroniska dla zwierząt oraz organizacje pomagające dzieciom z nowotworami. Jak mówił poseł, w grę wchodziłaby kwota rzędu miliona złotych.
Konflikt w sieci przed walką
Mimo że do oficjalnego ogłoszenia walki jeszcze daleka droga, między Mejzą a Murańskim już teraz wybuchł poważny spór.
Polityk w swoim oświadczeniu zarzucił rywalowi próbę lansowania się na jego nazwisku.
Murański błyskawicznie zareagował na te oskarżenia.
Odparł, że Łukasz Mejza jest całkowicie niewiarygodny, nawiązując do głośnych skandali z udziałem posła.
Przełomowe wydarzenie czy tylko plotki?
Obecnie trudno jednoznacznie stwierdzić, czy dojdzie do sfinalizowania umowy. Podczas gdy jedna ze stron zapewnia, że wszystko jest dogadane, druga stanowczo temu zaprzecza.
Według ekspertów, jeśli Łukasz Mejza faktycznie wejdzie do oktagonu, będzie to niezwykle głośne wydarzenie, które połączy politykę i świat freak fightów. Niewykluczone, że starcie to przyciągnie większą uwagę niż niejedna dyskusja w parlamencie.