Spis treści
- Szpital w Miastku zawieszał oddział, ale zabiegi trwały
- Lokalni pacjenci bez opieki. Szpital w Miastku przyjmował przyjezdnych
- Interwencja służb w Miastku. Krótkie zabiegi jako pełna hospitalizacja
- Władze szpitala w Miastku powoływały się na "siłę wyższą"
- Pomorski NFZ nie miał pojęcia o zawieszeniu chirurgii
- Dramat w Miastku. Szpital Miejski nie przyjmuje pacjentów
- Działalność chirurgii w Miastku była regularnie przerywana, ale z informacji Wirtualnej Polski wynika, że w trakcie przestojów chirurdzy wykonali na miejscu setki operacji.
- Podczas gdy mieszkańców regionu odsyłano z kwitkiem, medycy ze spółki Spine zrealizowali ponad 450 procedur medycznych, które prawdopodobnie bezprawnie księgowano jako długotrwałe pobyty w szpitalu.
- Narodowy Fundusz Zdrowia zarzeka się, że nie miał świadomości przerw w działaniu oddziału, jednak ostatecznie ukarał placówkę gigantyczną grzywną w wysokości 13 milionów złotych.
Szpital w Miastku zawieszał oddział, ale zabiegi trwały
Szpital Miejski w Miastku znów znalazł się w centrum medialnego zainteresowania z powodu szokujących doniesień. Dziennikarze Wirtualnej Polski dotarli do informacji, z których wynika, że na przełomie lat 2024-2025 wspomniana placówka medyczna aż dziesięciokrotnie wstrzymywała pracę oddziału chirurgicznego.
Zgodnie z przepisami, taki krok kategorycznie zabrania przyjmowania chorych oraz przeprowadzania jakichkolwiek interwencji medycznych. Rzeczywistość wyglądała jednak zupełnie inaczej, ponieważ w trakcie oficjalnych przestojów przy stołach operacyjnych wciąż pracowali neurochirurdzy reprezentujący podmiot o nazwie Spine.
Proceder ten miał przybrać gigantyczne rozmiary. Dziennikarze WP dotarli do dokumentacji udowadniającej, że wyłącznie w 2024 roku, w dniach teoretycznego zamknięcia oddziału, zrealizowano tam minimum 458 interwencji chirurgicznych.
Jako przykład podano kwiecień 2024 roku, kiedy to oddział miał pauzować przez większość miesiąca. Pomimo oficjalnego zamknięcia, 12 kwietnia zoperowano 28 osób, 18 kwietnia obsłużono 10 pacjentów, a dobę później kolejnych 23. Następne zabiegi odbyły się zgodnie z harmonogramem 25 i 26 kwietnia.
Lokalni pacjenci bez opieki. Szpital w Miastku przyjmował przyjezdnych
W tych samych tygodniach pacjenci z Miastka i sąsiednich miejscowości nie mieli dostępu do rzekomo nieczynnej chirurgii. Wirtualna Polska przeanalizowała dokumentację i ustaliła, że osoby zgłaszane na stół operacyjny przez specjalistów ze Spine trafiały na oddział błyskawicznie, przy czym większość z nich stanowili chorzy z innych województw.
Co ciekawe, na terenie Miastka nie funkcjonowała żadna poradnia o profilu neurochirurgicznym, w której lekarze mogliby rzetelnie ocenić stan zdrowia tych osób przed zabiegiem. Wnioski z oficjalnej kontroli przeprowadzonej przez konsultanta wojewódzkiego, dr. Wojciecha Wasilewskiego, rzucają na tę sprawę nowe światło:
– Najczęściej skierowania pochodziły od samych operatorów. I tak w roku 2024: 63 chorych było hospitalizowanych po 2 dniach od daty wystawienia skierowania, 223 między 2-5 dni, 98 między 5-10 dni, 515 mniej niż 30 dni, 732 osoby czekały na hospitalizację powyżej 30 dni.
Interwencja służb w Miastku. Krótkie zabiegi jako pełna hospitalizacja
Działania podmiotu Spine już w przeszłości wzbudziły zainteresowanie organów ścigania oraz kontrolerów NFZ. Specjaliści wykonywali tam błyskawiczne terapie łagodzące bóle kręgosłupa. Ustalenia dziennikarzy WP sugerują, że te szybkie interwencje były następnie zgłaszane do systemu jako wysoce kosztowne procedury, które powinny wymagać długiego pobytu chorego w łóżku szpitalnym.
W rzeczywistości operowani opuszczali mury placówki niemal natychmiast po zejściu ze stołu. Portal WP zaznacza dodatkowo, że w określonych dniach systemy szpitalne raportowały nawet czterokrotnie wyższą liczbę pacjentów niż wynosiła rzeczywista pojemność sal chorych. Obecnie śledztwo w tej sprawie prowadzą prokuratura, funkcjonariusze CBA oraz NFZ, którego audyt zakończył się gigantyczną karą opiewającą na ponad 13 milionów złotych.
Władze szpitala w Miastku powoływały się na "siłę wyższą"
Niezwykle intrygujący pozostaje mechanizm samego przerywania działalności chirurgii. Polskie prawodawstwo pozwala na zastosowanie specjalnego trybu w obliczu wystąpienia tzw. "siły wyższej". Zastosowanie tego wytrychu pozwala zarządcom na ominięcie konieczności uzyskania wcześniejszej aprobaty ze strony wojewody oraz zaopiniowania przez NFZ.
Jak wynika z danych przekazanych Wirtualnej Polsce przez urząd wojewódzki, dyrekcja placówki w Miastku używała właśnie tego argumentu, aby usprawiedliwić zamykanie oddziału. Tego typu sytuacja miała powtórzyć się aż dziesięciokrotnie na przestrzeni zaledwie 14 miesięcy.
– We wszystkich wcześniej wskazanych zawieszeniach była wskazywana (jako przyczyna - red.) siła wyższa – przekazał WP Krystian Kłos, rzecznik wojewody pomorskiego.
Co ciekawe, z wcześniejszej odpowiedzi tego samego urzędu wynikało coś innego.
– W zawiadomieniach dotyczących czasowego zaprzestania działalności oddziału chirurgii, kierowanych do Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego w Gdańsku, jako przyczynę zawieszenia działalności leczniczej oddziału chirurgii wskazywano brak kadry lekarskiej – poinformowała Anna Kowalewska.
Pomorski NFZ nie miał pojęcia o zawieszeniu chirurgii
Poważne wątpliwości budzi jakość komunikacji na linii urząd wojewódzki - Narodowy Fundusz Zdrowia. Przedstawiciele pomorskich struktur NFZ poinformowali dziennikarzy WP, że urzędnicy nie dysponowali żadną wiedzą na temat faktu, iż chirurgia w Miastku była w tych konkretnych dniach oficjalnie wyłączona z użytku.
– Wojewoda Pomorski nie zwrócił się w latach 2024-2025 do Pomorskiego OW NFZ o wydanie opinii ws. czasowego zaprzestania działalności oddziału chirurgicznego szpitala w Miastku. Pomorski NFZ nie otrzymał informacji o wydaniu przez Wojewodę zgody na czasowe zaprzestanie działalności oddziału. Nie ma również stosownego wpisu na platformie RPWDL, który odzwierciedlałby zawieszenie działalności danej komórki organizacyjnej – przekazała Monika Kierat z pomorskiego NFZ.
Urzędnicy Funduszu wpadli na trop skandalu z dużym opóźnieniem. Inspekcja rozpoczęta w lutym 2026 roku sfinalizowała swoje prace dopiero w lipcu, co ostatecznie zaowocowało nałożeniem kary finansowej przekraczającej 13 milionów złotych.
Dramat w Miastku. Szpital Miejski nie przyjmuje pacjentów
Aktualne położenie ośrodka zdrowia można określić mianem katastrofalnego. Szpital Miejski w Miastku całkowicie zamroził świadczenie usług medycznych, a z dniem 1 sierpnia jego dotychczasowe kontrakty z NFZ straciły ważność. Serwis WP donosi, że w tle tej afery mówi się o rychłych zwolnieniach grupowych personelu oraz całkowitym rozwiązaniu spółki zarządzającej tą jednostką.