Tomasz Nałęcz ostro o decyzji Zełenskiego. Wskazuje, jak powinna zareagować Polska

2026-06-02 14:47

Profesor Tomasz Nałęcz kategorycznie ocenił decyzję Wołodymyra Zełenskiego dotyczącą uhonorowania Ukraińskiej Powstańczej Armii. Historyk jest zdania, że Warszawa musi stanowczo odpowiedzieć na ten ruch, ale radzi unikać niepotrzebnego rozgłosu medialnego. Uważa, że kara powinna być odczuwalna, ale dyskretna.

Wołodymyr Zełeński zabiera głos po spotkaniu na Alasce

i

Autor: Wikimedia Commons/ CC0 2.5

Prof. Tomasz Nałęcz komentuje decyzję Zełenskiego ws. UPA. Mówi o reakcji bez rozgłosu

Nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia Ukraińskiej Powstańczej Armii przez Wołodymyra Zełenskiego wywołało w Polsce ogromne oburzenie. Dla obywateli naszego kraju UPA absolutnie nie stanowi neutralnego symbolu, a jednoznacznie kojarzy się z rzezią wołyńską i okrutnymi zbrodniami na polskiej ludności.

Tomasz Nałęcz, znany historyk i dawny doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego, przekonuje, że polskie władze nie mogą przejść nad tym do porządku dziennego. W wywiadzie udzielonym portalowi „Wprost” podkreślił jednak, że ewentualne kroki odwetowe muszą zostać dogłębnie przemyślane, a nie stanowić jedynie medialnego spektaklu.

— Oczekiwałbym od polskich władz bardzo zdecydowanej, ale właśnie dyskretnej reakcji. Odpowiedź powinna być taka, która Zełenskiego zaboli, ale nie musimy się z tym obnosić w przestrzeni medialnej — powiedział prof. Nałęcz.

Historyk ocenia ruch Zełenskiego. „Fatalna” decyzja

W ocenie profesora Nałęcza posunięcie prezydenta Ukrainy było po prostu „fatalne”. Historyk nie wierzy, że mogło to wynikać z niewiedzy czy przypadku, biorąc pod uwagę, jak skrajne emocje nazwa UPA budzi w społeczeństwie polskim.

Zdaniem eksperta, tło tej decyzji może być związane z wewnętrzną sytuacją polityczną w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski, borykający się z różnymi trudnościami i skandalami korupcyjnymi, prawdopodobnie chciał wysłać sygnał do ukraińskich środowisk nacjonalistycznych. Nałęcz podkreśla, że grupy te mają spore wpływy w tamtejszym państwie, w tym również w strukturach wojskowych.

Z tego powodu reakcja Warszawy musi wykraczać poza zwykłe dyplomatyczne słowa sprzeciwu. Odpowiedź Polski ma być czytelna dla Kijowa, ale ekspert ostrzega przed wchodzeniem w publiczne przepychanki na jak najostrzejsze oświadczenia.

Jak Polska może odpowiedzieć na decyzję w sprawie UPA? Nałęcz wskazuje UE

Jednym z proponowanych przez prof. Nałęcza rozwiązań jest wyhamowanie polskiego wsparcia dla akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej. Zaznaczył przy tym, że taki ruch powinien zostać wykonany po cichu, a nie komunikowany światu jako ostentacyjna kara dla wschodniego sąsiada.

Historyk wyraźnie rozgranicza dwie kwestie: Polska musi dbać o prawdę historyczną, ale jednocześnie mieć świadomość, że Kijów wciąż toczy heroiczną walkę z rosyjskim najeźdźcą. Przesadnie głośna i nacechowana emocjami reakcja mogłaby zrujnować strategiczne relacje dwustronne, które są kluczowe w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Dlatego Nałęcz optuje za rozwiązaniem, które może nie przyciągnie uwagi mediów, ale dyplomatycznie zaboli Kijów. Chodzi o odpowiedź stanowczą, której polski rząd nie będzie wykorzystywał jako sukcesu na użytek wewnętrzny.

Zbrodnia wołyńska i UPA. Znów zgrzyta na linii Warszawa – Kijów

Kontrowersyjna decyzja Zełenskiego zapadła w niezwykle delikatnym czasie. Od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny, Polska urosła do rangi jednego z głównych stronników Ukrainy. Niemniej jednak, pamięć o zbrodni wołyńskiej wciąż stanowi bolesną ranę i poważną przeszkodę w budowaniu w pełni poprawnych stosunków dyplomatycznych.

Sytuacja jest wysoce skomplikowana. Z jednej strony Warszawa nie może akceptować gloryfikacji formacji odpowiedzialnej za mordy na Polakach. Z drugiej strony Kijów funkcjonuje w stanie permanentnej wojny, próbując konsolidować społeczeństwo wokół symboli antyrosyjskiego oporu. Zderzenie tych dwóch perspektyw to wielki test dla wzajemnego zaufania i sprawności dyplomatów.

Podsumowując, Tomasz Nałęcz zdecydowanie odradza chowanie głowy w piasek. Apeluje o twardą, lecz powściągliwą w formie odpowiedź. Ostrzega, że w tak newralgicznej kwestii jak historia UPA, populistyczne gesty, choć chwytliwe w kraju, mogą trwale uszkodzić polsko-ukraińskie sojusze.

Polityka SE Google News
TRUMP ZABRAŁ KASĘ Z RADY POKOJU?! | KIM I SZCZĘŚNIAK W EXPRESSIE BIEDRZYCKIEJ
Sonda
Jak Polska powinna odpowiedzieć Zełenskiemu w sprawie UPA?