- Coraz ciemniejsze chmury zbierają się nad partią Polska 2050.
- Założyciel partii mówi wprost o odejściu z niej.
- Słowa Michała Koboski są naprawdę jednoznaczne i dają do myślenia w kwestii przyszłości ugrupowania.
Projekt Polska 2050 Szymona Hołowni zbliża się ku końcowi?! Tak, mocno zaskakująco, twierdzi Michał Kobosko, europoseł i pierwszy szef partii, w rozmowie z dziennikarzem TVN24 Patrykiem Michalskim. Kobosko nie wyklucza utworzenia nowej partii i ostrzega, że awans Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz na stanowisko wicepremiera może mieć negatywny wpływ na przyszłość koalicji rządzącej!
Zobacz: Wielkie konflikty w Polsce 2050. Śliz zdradził, po której stronie stoi Hołownia
– Niestety, mam takie narastające wrażenie i utwierdzam się w nim z każdym kolejnym dniem – powiedział Kobosko, pytany o to, czy Polska 2050 jest właśnie, ni mniej, ni więcej, składana do grobu. Polityk przypomniał, że partia została zarejestrowana zaledwie pięć lat temu, a on sam był jej pierwszym przewodniczącym. – Dlatego mówię z trudem i wielkim żalem, że projekt pod nazwą Polska 2050 Szymona Hołowni niestety dobiega końca – oznajmił. Kobosko ujawnił również, że przewodnicząca partii, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, rozważa rebranding ugrupowania. – Powinna to zrobić jak najszybciej, bo od czasu, kiedy najpierw została pierwszą wiceszefową, a później szefową partii, to ugrupowanie nie ma już wiele wspólnego z Polską 2050 Szymona Hołowni, jaką zakładaliśmy – podkreślił.
Sprawdź: Donald Tusk miał dwa śluby z ukochaną małżonką. Dzieliło je 27 lat i zdrada
Kobosko zasugerował, że może być kolejnym politykiem, który opuści szeregi partii. Stwierdził, że to "wychodzi, udaje się w jakimś innym, bliżej mi nieznanym i niezrozumiałym kierunku". – Tak, te nowe idee są z zupełnie innego świata. W takiej partii dla mnie nie ma miejsca. A przede wszystkim to ja nie widzę dla siebie miejsca w takim ugrupowaniu – ocenił bezkompromisowo. Jego zdaniem, za odwrót od fundamentalnych idei ważnych dla Polski 2050 odpowiada Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. - Cały ubiegły rok przedstawiała na zewnątrz idee, które były wyłącznie jej pomysłami. Nie były w ogóle omawiane we władzach partii i zaskakiwały wielu naszych członków, budziły ich opór i niezgodę. Te czysto prywatne idee były publicznie, niezgodnie z prawdą, prezentowane jako obowiązująca linia partii – tłumaczył, dodając jednoznacznie, że jest "bliski opuszczenia partii". – Obecna sytuacja jest jednak nie do wytrzymania. Pani minister zaczęła w naszej partii rządy antydemokratyczne. Jej pierwsze decyzje personalne i organizacyjne, wbrew szumnym wypowiedziom, są obliczone na zaognianie sytuacji, na wypchnięcie z partii siłą tych wszystkich, którzy mają własne zdanie – dodał.
Galeria poniżej: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Gotowanie nie jest moją życiową pasją