Osoby związane z polityką na ślubie Cichopek i Kurzajewskiego
W październiku 2025 roku Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski sformalizowali swój związek, co media natychmiast okrzyknęły wydarzeniem roku. O uroczystości było głośno nie tylko ze względu na samą parę młodych, ale również przez wzgląd na listę zaproszonych gości. Oprócz gwiazd show-biznesu, na przyjęciu bawili się przedstawiciele świata polityki. Największym zaskoczeniem okazała się obecność Beaty Mazurek, byłej posłanki oraz europosłanki PiS. Na weselu pojawił się również były prezes Telewizji Polskiej, Jacek Kurski, któremu towarzyszyła żona Joanna Kurska. Co istotne, polityczni goście uczestniczyli także w poprawinach. Związana z PiS była europosłanka nie kryła emocji związanych z imprezą, twierdząc, że bawiła się na niej wyśmienicie:
To było przepiękne wesele Kasi i Maćka! ❤️ Pełne radości, śmiechu i wzruszeń. Raz jeszcze: Kochani Katarzyna Cichopek i Maciej Kurzajewski – niech Wasze wspólne życie będzie tak piękne, jak te 2 minione dni.💍 Dziękujemy z Darkiem za możliwość bycia częścią tych wyjątkowych chwil. 🥰 Po prostu niezapomniany wieczór! 💃🕺✨i czekamy na kolejne wspólne chwile tradycyjnie w Restauracja Hotel Drob i kilka kilometrów dalej 😊 - komentowała po uroczystości w sieci.
Smaszcz i Hakiel o obecności Kurskiego
Temat obecności Beaty Mazurek oraz małżeństwa Kurskich został poruszony w rozmowie Kuby Wojewódzkiego i Piotra Kędzierskiego z Marcinem Hakielem i Pauliną Smaszcz. Jeden z prowadzących podcast wprost zapytał gości o ich zdanie na temat polityków bawiących się na weselu byłych partnerów, celując pytaniem w postać byłego szefa TVP. Marcin Hakiel ocenił sytuację bardzo surowo. – To jest jakaś kalkulacja biznesowa. Bo tamta para była prowadzącymi program śniadaniowy za tamtego pana prezesa – stwierdził tancerz.
Następnie dodał: – To jest niewiarygodny system, że po prostu wiem, jakie epitety padały pod adresem tamtego prezesa telewizji przez tamtą parę. (...) Wiemy, co oni o nim uważali – zaznaczył. Do dyskusji włączyła się Paulina Smaszcz, która nawiązując do gości na ponownym ślubie swojego byłego męża, również nie szczędziła gorzkich słów.
- (...) Racja jest taka, że to jest największy wstyd dla mojego byłego męża, Macieja Kurzajewskiego, że zaprosił państwa Kurskich i panią Mazurek z PiS-u na swój ślub. Dlatego, że doskonale wiem, jak przez wiele lat jak wyglądały jego opinie polityczne i jak się wyrażał o partii, którą tak wspaniale wspierał. Natomiast uważam, że osoba, która zniszczyła życie tak wielu ludzi, z wysokiego "c", inteligentnych, pracowitych, którzy osiągnęli bardzo dużo w swoim życiu i to są dwie osoby, które to niszczyły i zaprasza się na swój ślub - oceniła gorzko.