Spis treści
- Małżonkowie nie ukrywają przed mediami, że ich relacja uległa ochłodzeniu i wygląda obecnie zupełnie inaczej niż w młodości, co otwarcie przyznają w wywiadach.
- Przełomem okazała się wydana w 2011 roku autobiografia byłej pierwszej damy „Marzenia i tajemnice”, która obnażyła cenę, jaką rodzina zapłaciła za polityczną działalność Lecha Wałęsy.
- W domowym zaciszu to Danuta niepodzielnie sprawuje rządy, dbając o męża, podczas gdy on odpowiada za finanse, żartobliwie narzekając na wydatki żony.
Danuta Mirosława Wałęsa (z domu Gołoś) to postać doskonale znana Polakom, pełniąca obowiązki pierwszej damy w latach 1990-1995. Na ślubnym kobiercu z przyszłym prezydentem stanęła 8 listopada 1969 roku, a owocem ich miłości jest ośmioro dzieci. Przez dekady media bacznie obserwowały ich życie, jednak to osobiste wspomnienia żony noblisty rzuciły zupełnie nowe światło na ich relację i zmieniły sposób, w jaki opinia publiczna postrzega to małżeństwo.
Książka „Marzenia i tajemnice”, która trafiła na rynek w 2011 roku, wywołała w kraju prawdziwą burzę. Autorka bez ogródek opisała w niej trudy codzienności u boku lidera opozycji, wskazując, że walka o wolną Polskę odbywała się kosztem życia rodzinnego, a cały ciężar prowadzenia domu spoczął na niej. Z jej opowieści wynika, że właśnie w tamtym okresie zaczęły się poważne pęknięcia w ich związku. Lech Wałęsa nie ukrywał niezadowolenia z publikacji żony, co rodziło kolejne napięcia.
„Mówią do mnie tak: Stary, ty musisz mieć pieniądze i nie gadaj, że nie masz! Tak mi mówi rodzina. I muszę im dawać. Wszyscy tak robią. A żona to największa pijawa!” – mówił w innym wywiadzie dla „Super Expressu”.
Również Danuta Wałęsa nie szczędziła gorzkich słów, wspominając dawne lata w rozmowie z magazynem „Viva!” w 2012 roku.
„Czasem myślę, że on mnie nigdy nie kochał. Tyle spraw było ode mnie ważniejszych. On też nie pozwala mi się kochać tak, jak kiedyś. Jesteśmy obok siebie, a nie razem. A ja bym chciała, żeby był ze mną, jak dawniej” - mówiła była pierwsza dama.
Lech Wałęsa o relacji z żoną
Upływ czasu sprawił, że także były prezydent zaczął głośno mówić o tym, że ich więź uległa erozji i nie przypomina tej z dawnych lat.
Lech Wałęsa ocenia działania Trumpa. Były prezydent rozważa dwa skrajne scenariusze
„My pasowaliśmy do siebie. Szczególnie pasowaliśmy w tym trudnym czasie, gdy mieliśmy masę problemów rodzinnych i innych, to pasowaliśmy” - ocenił.
Równocześnie polityk zarzucał małżonce wywoływanie konfliktów o błahe sprawy. Na początku 2025 roku w wywiadzie dla „Super Expressu” jego ocena sytuacji była wyjątkowo surowa.
„Mamy siebie dość. Nie jest tak, jak kiedyś. Do pięćdziesiątki było dobrze, potem gorzej” - stwierdził.
Mimo burzliwych momentów, państwo Wałęsowie trwają przy sobie od ponad pół wieku, dzieląc chwile chwały i prywatne dramaty. Goszcząc w podcaście „WojewódzkiKędzierski”, Lech Wałęsa z uśmiechem zdradził, jak wygląda hierarchia w ich gdańskim domu. Powiedział wprost: „W domu nie jestem szefem. W domu szefem jest Danuta. Przejęła władzę, kiedy przyjechałem do Warszawy i teraz nie chce oddać.”.
Sposób noblisty na domowe kłótnie
Legenda „Solidarności” wyjawiła również swoją taktykę na przetrwanie małżeńskich niesnasek: gdy żona zgłasza pretensje, on stara się wszystko obrócić w żart.
„Codziennie jestem przesłuchiwany przez żonę w domu. Takie jest życie. Biorę i obracam to jednak w żarty, dziś rano miałem ostatnie przesłuchanie” - przyznaje w rozmowie z nami.
Choć nie zawsze jest to dla niego komfortowe, Lech Wałęsa docenia, że małżonka trzyma rękę na pulsie w kwestiach jego zdrowia i codziennego funkcjonowania.
„A to, że nie wypiłem czegoś, że mam niedobre ciśnienie, że płynów za mało piję czy nie dbam o wiele rzeczy” - wyliczał - „W domu nie jestem szefem, żona w domu rządzi i jest szefem” - skwitował.
Podział obowiązków u państwa Wałęsów
Rozmawiając z dziennikarzami „Super Expressu” w swoim biurze, były prezydent uczciwie przyznał, że stroni od prac domowych. Istnieje jednak jeden wyjątek, w którym czuje się pewnie – jako wykwalifikowany elektryk osobiście wymienia żarówki.
Zakupy robi sporadycznie i wyłącznie za przyzwoleniem Danuty, samokrytycznie oceniając swoje umiejętności gospodarowania budżetem jako „niezręczne”. Jego głównym zadaniem pozostaje zapewnienie bytu finansowego rodzinie, w tym dorosłym już dzieciom.
„Kto ma pszczoły ten ma miód, kto ma dzieci ten ma trud” – tłumaczy w swoim stylu.
Lech Wałęsa zaznacza przy tym, że jego potomstwo jest już w dużej mierze samodzielne, więc wsparcie finansowe z jego strony nie ma charakteru stałego, a zdarza się jedynie „od przypadku do przypadku”.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Lech Wałęsa: