Spis treści
Kontrowersyjna okładka tygodnika
Najnowsze wydanie tygodnika „Polityka” wywołało polityczne trzęsienie ziemi. Tematem numeru stały się świadczenia emerytalne przysługujące służbom mundurowym, a materiał zilustrowano fotografiami żony Szymona Hołowni oraz prezydentowej Marty Nawrockiej. Opatrzenie zdjęć podpisem sugerującym status emeryta spotkało się z błyskawiczną ripostą marszałka Sejmu X kadencji, który nie krył oburzenia sposobem przedstawienia jego rodziny.
„‘Wolne Media’ w natarciu. Wczoraj zajęły się ujawnianiem moich chorób, dziś na afisz biorą moją żonę” – napisał Hołownia w mediach społecznościowych.
Obrona małżonki i apel do mediów
W swoim oświadczeniu polityk skupił się na przedstawieniu przebiegu kariery wojskowej Urszuli Brzezińskiej-Hołowni. Zaznaczył, że jako pilotka myśliwca przez blisko dwie dekady służyła krajowi, co okupiła problemami zdrowotnymi wynikającymi z ogromnych przeciążeń podczas lotów. Decyzja o odejściu na wcześniejszą emeryturę podyktowana była względami rodzinnymi, choć żona byłego lidera Polski 2050 nadal pozostaje w Aktywnej Rezerwie. Hołownia wypunktował redakcję za brak kontaktu w sprawie wykorzystania wizerunku osoby, która nie pełni funkcji publicznych i unika błysku fleszy.
Były marszałek ujął się również za obecną Pierwszą Damą, podkreślając, że Marta Nawrocka także nie prosiła się o medialny szum wokół własnej osoby. W tym kontekście przytoczył zasadę, którą kieruje się w życiu publicznym.
„Wara od rodzin polityków, to nie ich wina, że robimy to, co robimy” – stwierdził stanowczo.
Sugestie o skoordynowanym ataku
Reakcja Hołowni nie dotyczyła wyłącznie okładki tygodnika, ale wpisywała się w szerszy kontekst ostatnich publikacji na jego temat. Dzień wcześniej jeden z dzienników zamieścił, a następnie usunął, tekst sugerujący problemy zdrowotne polityka. Lider Polski 2050 odebrał to jako zaplanowane działanie, określając aktywność dziennikarzy mianem „przemocowego wyoutowania”. Jego zdaniem ataki te mają charakter sekwencyjny i uderzają w najczulsze punkty.
„Powtarzam: rozumiem taktykę - znienawidzonego polityka najpierw »uderzyć« depresją, a później wziąć się za jego żonę. Kiedy przyjdzie czas na lustrację naszych 8- i 4-letnich dzieci?” – pytał retorycznie.
Porównanie do mediów publicznych
W końcowej części wpisu padły niezwykle ostre słowa pod adresem mediów kojarzonych z obozem demokratycznym. Szymon Hołownia porównał obecne standardy dziennikarskie do mechanizmów stosowanych przez propagandę Telewizji Polskiej w czasach rządów Zjednoczonej Prawicy. Zarzucił redaktorom brak podstawowej przyzwoitości.
Szymon Hołownia o swoim zdrowiu. Padły ostre słowa o "wyoutowaniu"
„Kiedy przyjdzie czas na opamiętanie, że tak - PiS miał lepkie ręce i zmienił media w szczujnię, ale nienawidzić tak, jak »obóz demokratyczny«, jego media i klakierzy, nie potrafił nawet on. Wstydźcie się, redakcjo Polityki” – grzmiał polityk.
Cały wpis został zwieńczony osobistym i emocjonalnym zwrotem do żony.
„Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią”.