Lech Wałęsa ocenia działania Trumpa. Były prezydent rozważa dwa skrajne scenariusze

2026-02-23 22:48

W rozmowie z agencją AFP Lech Wałęsa podzielił się zaskakującą refleksją na temat polityki Donalda Trumpa. Były prezydent Polski zastanawia się, czy postawa amerykańskiego przywódcy wobec Rosji to przejaw zdrady, czy może genialna strategia mająca uchronić świat przed wojną nuklearną. Legenda Solidarności stawia sprawę jasno: na ostateczne wnioski jest jeszcze za wcześnie.

Lech Wałęsa

i

Autor: Super Express Lech Wałęsa
  • Lech Wałęsa wskazuje na dwie możliwe interpretacje zachowania Donalda Trumpa: zdrada lub wybitna inteligencja polityczna.
  • Były prezydent łączy ocenę działań amerykańskiego przywódcy z jego podejściem do Władimira Putina i zagrożeniem atomowym.
  • Wałęsa przyznaje wprost, że nie potrafi jeszcze jednoznacznie określić, który scenariusz jest prawdziwy.

Dwie twarze amerykańskiej polityki

W najnowszym wywiadzie udzielonym francuskiej agencji AFP, Lech Wałęsa przedstawił dwoistą interpretację poczynań 45. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Legenda Solidarności nie ograniczyła się do jednej tezy, wskazując na złożoność sytuacji międzynarodowej. Jego słowa sugerują, że ocena polityki Waszyngtonu nie może być jednoznaczna bez poznania ostatecznych efektów tych działań.

Genialna strategia czy ryzyko?

Były polski przywódca dopuszcza scenariusz, w którym Donald Trump prowadzi skomplikowaną grę mającą na celu uniknięcie globalnego konfliktu. Według tej teorii, Amerykanin może być „nadzwyczaj inteligentnym, odpowiedzialnym politykiem”, który celowo nie angażuje USA w pełni w front antyrosyjski, aby nie sprowokować ataku jądrowego. Wałęsa określił to mianem „bardzo rosyjskiej i bardzo inteligentnej gry”. Taka taktyka miałaby zmuszać Europę do samodzielności obronnej, jednocześnie dając niezbędny czas Stanom Zjednoczonym.

Brak ostatecznej diagnozy

Kluczowym elementem wypowiedzi jest jednak brak pewności co do rzeczywistych intencji Trumpa. Laureat Pokojowej Nagrody Nobla podkreślił, że nie stawia kropki nad „i”, a jego analiza nie jest ani poparciem, ani potępieniem.

„Można więc patrzeć na tę sprawę na dwa sposoby (…) zdrajca albo nadzwyczaj inteligentny człowiek. Do tej pory sam tego nie wiem” – powiedział Lech Wałęsa.

Kwestia Nagrody Nobla

Wątek ewentualnego uhonorowania Donalda Trumpa Pokojową Nagrodą Nobla również pojawił się w dyskusji. Wałęsa przyznał, że skuteczne zapobieżenie wojnie nuklearnej mogłoby być podstawą do takiego wyróżnienia. Natychmiast jednak dodał istotne zastrzeżenie.

„Ale jeśli jest zdrajcą, to na nią nie zasługuje” – zaznaczył były prezydent.

Niespełnione plany wobec Ukrainy

Rozmowa zeszła również na tematy wschodnie. Lech Wałęsa wyznał, że odczuwa wyrzuty sumienia w kontekście Ukrainy. W latach 90. planował bowiem wspólne wejście Polski i Ukrainy do struktur unijnych oraz NATO. Wówczas jednak obawa o polskie interesy powstrzymała go przed ujawnieniem tej koncepcji. Przegrana w wyborach prezydenckich ostatecznie przekreśliła te zamierzenia, co dziś były przywódca wspomina z goryczą w kontekście trwającej wojny.

Źródło rosyjskiego zagrożenia

Na koniec wywiadu padło ostrzeżenie dotyczące natury rosyjskiego imperializmu. Zdaniem Wałęsy, agresywna postawa Moskwy nie wynika wyłącznie z charakteru Władimira Putina, ale jest zakorzeniona w tamtejszym systemie politycznym. To ważny sygnał dotyczący długofalowego bezpieczeństwa Europy, sugerujący, że zmiana lidera na Kremlu niekoniecznie rozwiąże problem zagrożenia ze Wschodu.