„Gwałcenie praworządności w Polsce”. Czarnek nie przebierał w słowach po decyzji ws. Romanowskiego

Przemysław Czarnek nazwał decyzję w sprawie Marcina Romanowskiego „wielką, totalną kompromitacją”. Wiceprezes PiS ostro uderzył w Waldemara Żurka, prokuraturę i rząd. Minister sprawiedliwości przyznaje, że ma z rozstrzygnięciem „duży problem”, a prokuratura zapowiada zażalenie.

Przemysław Czarnek pokazuje kciuk w górę. Obok Waldemar Żurek i Marcin Romanowski. O sporze politycznym pisze Eska.
Autor: Art Service / Super Express; Paweł Kibitlewski / Super Express; Wojciech Olkusnik/ East News
  • Warszawski Sąd Okręgowy przyznał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu.
  • Decyzja ta została nazwana „wielkiej, totalnej kompromitacji” Prokuratury Krajowej, obecnego rządu oraz Waldemara Żurka przez Przemysława Czarnka.
  • Waldemar Żurek negatywnie ocenia to postanowienie, zwracając szczególną uwagę na orzekającego w tej sprawie sędziego.
  • Śledczy oficjalnie deklarują złożenie zażalenia na sądowy werdykt.

Środowe postanowienie warszawskiego Sądu Okręgowego błyskawicznie wywołało zażarty konflikt na polskiej scenie politycznej. Wymiar sprawiedliwości przyznał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu, byłemu wiceszefowi resortu sprawiedliwości z ramienia PiS, który przebywa za granicą i figuruje jako podejrzany w śledztwie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości. Ten nieprawomocny werdykt spotkał się z szybką reakcją prokuratury, która zapowiedziała wniesienie środka zaskarżenia.

W ocenie wymiaru sprawiedliwości wydanie wspomnianego dokumentu i rzetelne zbadanie sprawy jest znacznie korzystniejszym scenariuszem niż trwanie przy dotychczasowych, mało skutecznych rozwiązaniach. Postanowienie to wyzwoliło skrajne emocje wśród polityków. Przemysław Czarnek uznał krok sądu za wizerunkową porażkę organów ścigania i obozu rządzącego. Natomiast Waldemar Żurek podał w wątpliwość sposób interpretacji przepisów przez sędziów oraz zwrócił uwagę na status osoby wydającej to orzeczenie.

Czarnek mówi o „totalnej kompromitacji” i krytykuje Żurka

Zastępca prezesa Prawa i Sprawiedliwości postanowił nie owijać w bawełnę. W wywiadzie udzielonym Polskiej Agencji Prasowej polityk stwierdził wprost, że sądowy werdykt to „wielka, totalna kompromitacja” całego aparatu państwowego, w tym Prokuratury Krajowej oraz Waldemara Żurka.

Według Przemysława Czarnka po długotrwałych poszukiwaniach byłego wiceministra i wygenerowaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania wymiar sprawiedliwości ostatecznie przystał na opcję, którą sam parlamentarzysta PiS proponował już znacznie wcześniej. Chodzi o możliwość uczestniczenia w procesie z wolnej stopy, przy jednoczesnym obowiązku regularnego stawiania się na wezwania organów ścigania.

Czołowy polityk opozycji poszedł w swojej retoryce o krok dalej i zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji. Stwierdził jednoznacznie, że pracownicy Prokuratury Krajowej poniosą odpowiedzialność za „gwałcenie praworządności w Polsce”. Warto podkreślić, że sąd przyznając list żelazny, skupił się wyłącznie na kwestiach proceduralnych i nie analizował merytorycznych zarzutów kierowanych pod adresem Marcina Romanowskiego.

Żurek ma „duży problem” z decyzją w sprawie Romanowskiego

Zupełnie inną optykę na całe to wydarzenie prezentuje Waldemar Żurek. Występując w stacji Polsat News jako szef Ministerstwa Sprawiedliwości i prokurator generalny stanowczo poparł pomysł złożenia zażalenia przez śledczych. Polityk powołał się na artykuł 281 paragraf 2 Kodeksu postępowania karnego, który mówi wyraźnie, że na etapie postępowania przygotowawczego list żelazny wydaje się na wniosek prokuratora lub gdy ten nie wyrazi sprzeciwu. Skrytykował on sąd za zignorowanie tej ważnej regulacji.

Kierujący resortem sprawiedliwości zauważył również, że postanowienie wydał człowiek, którego określił jako „neosędziego”. Jego stanowisko brzmiało krótko „Mam z tym duży problem”. W opinii Waldemara Żurka ten fakt może bardzo negatywnie rzutować na prawomocność całej sądowej decyzji. Przedstawiciel rządu dodał także, że samo przyznanie dokumentu jest nieodpowiednie do sytuacji, mając na uwadze dotychczasowe zachowanie byłego wiceministra w toku trwającego postępowania.

Czym jest list żelazny przyznany posłowi PiS?

Instytucja listu żelaznego gwarantuje oskarżonemu lub podejrzanemu udział w postępowaniu bez konieczności przebywania w areszcie, o ile dostosuje się on do rygorystycznych wymogów. Głównym warunkiem jest obowiązkowe stawiennictwo na każde oficjalne wezwanie śledczych lub sądu. Dodatkowo taka osoba nie może opuszczać wyznaczonego miejsca pobytu na terenie kraju bez specjalnego zezwolenia, a także ma bezwzględny zakaz utrudniania prowadzonych czynności dochodzeniowych.

W odniesieniu do posła Prawa i Sprawiedliwości wymiar sprawiedliwości orzekł również o anulowaniu tymczasowego aresztu, co wejdzie w życie z chwilą uprawomocnienia się tego werdyktu. Należy pamiętać, że uzyskanie listu żelaznego w żaden sposób nie kończy prokuratorskiego śledztwa, a tym bardziej nie przesądza o ewentualnej winie lub niewinności byłego wiceministra sprawiedliwości.

Organy ścigania badające nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości podejrzewają Marcina Romanowskiego między innymi o funkcjonowanie w zorganizowanej grupie przestępczej i manipulowanie wynikami konkursów dotacyjnych. Z inicjatywy śledczych wygenerowano wcześniej za politykiem list gończy oraz Europejski Nakaz Aresztowania, a on sam cały czas posiada w tej sprawie oficjalny status podejrzanego.

Prokuratura złoży zażalenie na postanowienie dotyczące Romanowskiego

Prokuratura Krajowa od samego początku nie ukrywała swojego negatywnego nastawienia do tego rozwiązania, co było wiadome jeszcze przed środową wokandą. Śledczy argumentowali brak podstaw do przyznania listu żelaznego, kwestionując między innymi niejasne miejsce pobytu polityka. Wyrażali również głębokie wątpliwości, czy jego wcześniejsze podejście do procedur daje jakąkolwiek rękojmię przestrzegania narzuconych zasad.

Ten prawny konflikt niechybnie wkroczy teraz w kolejną fazę. Z uwagi na zapowiedziane przez prokuraturę zażalenie środowy werdykt sądu z pewnością nie zamyka ostatecznie tej sprawy. Jednocześnie dla ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego sytuacja ta posłużyła jako pretekst do zmasowanej krytyki rządu i prokuratorów, a dobitne słowa Przemysława Czarnka o „totalnej kompromitacji” idealnie obrazują, jak ogromne napięcia polityczne wygenerowała decyzja dotycząca byłego wiceministra.

MEC. LEWANDOWSKI O ZONDACRYPTO, GIERTYCHU, ŻURKU, ROMANOWSKIM I… ZEGARKACH | PORANNY RING
QUIZ. W którym województwie urodził się ten znany polski polityk?
Pytanie 1 z 10
Zaczynamy od prezydenta. W którym województwie urodził się Karol Nawrocki?

ROLKI