Zamach w Waszyngtonie jako „operacja pod fałszywą flagą”?
Strzały na waszyngtońskim przyjęciu kompletnie zaskoczyły zgromadzonych gości. Zdarzenie to niemal natychmiast stało się pożywką dla internautów, którzy zaczęli tworzyć liczne, spiskowe scenariusze. Najgłośniejsza koncepcja zakłada, że Donald Trump sam zainicjował incydent, aby podbić spadające przed wyborami uzupełniającymi sondaże. Co ciekawe, w sieci pojawiają się również opinie, że całe zamieszanie miało odwrócić uwagę od kontrowersyjnej budowy nowej sali balowej przy Białym Domu.
CZYTAJ: Donald Tusk komentuje próbę zamachu na Donalda Trumpa. Premier zwrócił się do Amerykanów
Jak wskazuje „Washington Post”, w amerykańskiej polityce często wykorzystuje się koncepcję „operacji pod fałszywą flagą”, czyli sztucznie wykreowanych kryzysów mających przynieść polityczne korzyści. W przypadku sobotnich wydarzeń, spiskowe narracje zjednoczyły skrajne środowiska. Dziennik podaje, że około 20 procent liberalnych i lewicowych twórców internetowych oraz polityków komentujących atak, posłużyło się retoryką typową dla teorii konspiracyjnych.
Eksperci demaskują przyczyny fenomenu. Otoczenie Donalda Trumpa reaguje
Badacze dezinformacji zauważają, że rosnąca popularność spiskowych narracji wśród prawicy wskazuje na słabnące poparcie dla Trumpa w ruchu MAGA (Make America Great Again), a jednocześnie obnaża niechęć lewicowych środowisk. Specjaliści tłumaczą to zjawisko naturalnym dążeniem społeczeństwa do szukania wyjaśnień w sytuacjach, gdy brakuje sprawdzonych i oficjalnych informacji.
Każdy, kto sądzi, że prezydent Trump zainscenizował próby swojego zabójstwa, jest całkowitym idiotą - oświadczył rzecznik Białego Domu Davis Ingle.
Telewizja CNN zauważa, że środowisko spiskowe, często nakręcane przez samego prezydenta USA, zaczyna działać na jego niekorzyść.
Chyba żaden współczesny polityk nie przyczynił się do upowszechnienia teorii spiskowych w większym stopniu niż prezydent Donald Trump - ocenił portal.
W przeszłości Donald Trump wielokrotnie promował niepotwierdzone tezy, między innymi podważając miejsce urodzenia Baracka Obamy czy kwestionując uczciwość wyborów prezydenckich w 2020 roku. CNN podkreśla, że odwrót sojuszników, wywołany chociażby polityką wobec Iranu, dotyczy głównie radykalnych i skłonnych do spisków stronników, takich jak Tucker Carlson czy Marjorie Taylor Greene.
Według portalu, ci wpływowi propagatorzy konspiracji zaczynają teraz kierować swoje teorie przeciwko byłemu prezydentowi. Przykładem jest głośna hipoteza o zainscenizowanym ataku na Trumpa w Butler z 2024 roku, czy też doniesienia, że znajduje się on pod kontrolą Izraela. W sieci pojawiają się nawet skrajne oskarżenia o bycie antychrystem. CNN podsumowuje, że choć te tezy są całkowicie bezpodstawne, zyskują coraz większy rozgłos, co powinno stanowić powód do niepokoju dla obozu Trumpa.