Zamach na Donalda Trumpa w Waszyngtonie
- Prezydent Stanów Zjednoczonych stał się celem ataku.
- Agenci Secret Service musieli pilnie ewakuować polityka z kolacji z korespondentami Białego Domu po tym, jak rozległy się strzały.
- Szef polskiego rządu zabrał głos w tej sprawie na portalu X.
- Komunikat premiera Donalda Tuska został sformułowany w języku angielskim.
Dramatyczne sceny rozegrały się w sobotni wieczór czasu lokalnego w trakcie uroczystego bankietu z dziennikarzami. W hotelowym lobby niespodziewanie padły strzały, co natychmiast uruchomiło procedury bezpieczeństwa ze strony agentów Secret Service. Donald Trump został w trybie pilnym wyprowadzony z niebezpiecznej strefy. Ścisłą ochroną objęto również pozostałych ważnych uczestników gali, w tym pierwszą damę Melanię Trump, wiceprezydenta J.D. Vance'a oraz innych prominentnych urzędników obecnych na miejscu zdarzenia.
Funkcjonariuszom udało się błyskawicznie obezwładnić i zatrzymać strzelca. Okazał się nim 31-letni Cole Thomas Allen, na co dzień mieszkający w Torrance na terenie aglomeracji Los Angeles. W chwili ujęcia napastnik posiadał przy sobie nie tylko strzelbę, ale dysponował również bronią krótką oraz wieloma nożami. Śledczy intensywnie pracują nad ustaleniem motywów jego działania. Zgodnie z zapowiedziami amerykańskich organów ścigania, w poniedziałek mężczyzna ma usłyszeć oficjalne zarzuty.
Reakcja Donalda Tuska na atak
- Cały wolny świat jednoczy się dziś w potępieniu próby zamachu w Waszyngtonie. Polska w pełni solidaryzuje się z Ameryką - napisał na platformie X premier Tusk. Wpis zamieszczono w języku angielskim.
Głos w sprawie zabrał również przywódca Francji, dołączając do stanowczych apeli płynących od innych zachodnich polityków.
- Zbrojny atak, którego celem był prezydent Stanów Zjednoczonych, jest nie do przyjęcia. W demokracji nie ma miejsca na przemoc - podkreślił Emmanuel Macron,, zapewniając Trumpa o swoim "pełnym poparciu".