Karol Nawrocki w swoim wystąpieniu odniosła się bezpośrednio do rosnących kosztów na stacjach benzynowych, uderzając w niespełnione obietnice rządu. „(...) Wszyscy pamiętamy te kampanijne obietnice: tylko nas wybierzcie, a benzyna będzie po 5,19. Obecny premier przekonywał, że wie jak to zrobić i że to jest jedna, prosta decyzja, że wystarczy obniżyć podatek VAT. Dziś jednak tych prostych decyzji jakoś nie może podjąć, a zamiast tego zasłania się ustawą” — mówił prezydent.
Karol Nawrocki nie szczędził mocnych słów i stanowczo wezwał rządzących do natychmiastowego działania, domagając się realnych korzyści dla portfeli zwykłych obywateli. „W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania: obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej. Każda złotówka pozyskana dzięki tej ustawie musi zostać wydana na obniżenie cen paliw. Nie za miesiąc. Nie po następnej politycznej awanturze. Nie za tydzień czy dwa. Paliwo ma być tańsze teraz, a wszystkie te rozwiązania powinny obowiązywać do czasu, gdy ceny nie wrócą do poziomu bezpiecznego dla społeczeństwa. Tego będę się domagał i tego będę w imieniu Polaków pilnował” — zadeklarował podczas wieczornego orędzia.
Na koniec swojego wystąpienia, prezydent poinformował o własnej inicjatywie ustawodawczej, apelując do parlamentarzystów o pilne zajęcie się nowymi przepisami. „Oczekuję także od Sejmu rozpoczęcia prac nad moim projektem ustawy, który doprowadzi do rzeczywistego obniżenia cen paliw i prawdziwego ograniczenia zysków koncernów. Zamiast nieudanej protezy musi powstać system gwarantujący niższe ceny na stacjach” — zażądał stanowczo Nawrocki.