Spis treści
Natalia i Konrad Bukowieccy poznali się w RPA
Historia miłości Natalii Kaczmarek i Konrada Bukowieckiego rozpoczęła się w 2018 roku podczas zgrupowania w Republice Południowej Afryki. Wszystko zaczęło się od niewinnej partii kart, a inicjatorem nawiązania znajomości był utytułowany kulomiot.
– Natalia zawsze mi się podobała jako kobieta, a na zgrupowaniu w RPA mieszkałem w pokoju z kolegą, który lepiej ją znał. Dlatego poprosiłem tego kolegę, żeby zapytał, czy Natalia gra w karty. Zagraliśmy w makao i kenta. Ja z kolegą, Natalia i jej koleżanka. I tak się zaczęło – opowiadał "Super Expressowi" Bukowiecki.
Kulomiot i sprinterka śpią osobno w czasie kluczowych imprez
Sportowa para stanęła na ślubnym kobiercu pod koniec września 2024 roku. W wywiadzie dla serwisu Sportowe Fakty WP lekkoatleci zdecydowali się na szczere wyznanie. Okazuje się, że w trakcie najważniejszych zmagań sportowych małżonkowie decydują się na mieszkanie osobno. Głównym powodem jest prozaiczny problem ze snem.
– Bo ja chrapię, a to bardzo przeszkadza Natalii – zdradził Konrad Bukowiecki. – Niestety, przyznaję się, że faktycznie chrapię i rozumiem, że to obniża nasz wspólny komfort. Po pierwsze, Natalia się budzi w nocy przez moje chrapanie, a dodatkowo potem budzi mnie, bym przewrócił się na drugi bok. We dwójkę jesteśmy więc przegrani. O ile na zgrupowaniach to nie jest wielki problem, to w przypadku imprez mistrzowskich wolimy spać osobno.
– Podczas imprez potrzebuję więcej skupienia i wyciszenia. Oboje uznaliśmy, że tak będzie lepiej. Znamy się już na tyle, że wiemy, że w takim okresie lepiej jest, jak przebywamy osobno – dodała Natalia Bukowiecka.
Konrad Bukowiecki o profesjonalizmie Natalii Bukowieckiej
W trakcie rozmowy Konrad Bukowiecki nie szczędził pochwał swojej żonie, podkreślając jej niezwykły profesjonalizm. Zaznaczył, że sprinterka bardzo skrupulatnie podchodzi do swoich obowiązków i dba o każdy detal. Kulomiot przyznał, że jego głównym zadaniem jest wspieranie Natalii i nieutrudnianie jej przygotowań, dlatego akceptuje fakt, że jego chrapanie wymusza osobne noclegi w kluczowych momentach. Zapewnił przy tym, że mimo osobnych pokoi spędzają ze sobą czas na posiłkach czy spacerach, co stanowi ich sprawdzony system funkcjonowania podczas zawodów.
– Ona cały czas jest bardzo profesjonalną zawodniczką i przestrzega wszystkich możliwych zaleceń. Wydaje mi się, że nie znam drugiego sportowca, który aż tak bardzo dba o każdy najmniejszy szczegół. Moja w tym rola, by jej nie przeszkadzać w takich momentach. Rozumiem więc, że chrapanie w nocy w takich dniach nie wchodzi w grę. Proszę się jednak nie martwić, spotykamy się na posiłkach, chodzimy razem na spacery. Wypracowaliśmy schemat, który bardzo dobrze nam się sprawdza – podkreślił Konrad Bukowiecki.