Zembaczyński bez hamulców u Gozdyry
Czwartkowe decyzje Sejmu w sprawie dalszego funkcjonowania w rządzie dwóch członków gabinetu Donalda Tuska były szeroko omawiane w mediach. W środę, podczas programu "Debata Gozdyry" w stacji Polsat News, pojawił się Witold Zembaczyński. Reprezentant Koalicji Obywatelskiej wypowiedział się na ten temat wyjątkowo ostro. To nie pierwszy raz, gdy polityk pokazuje, że w dyskusjach politycznych potrafi sięgać po kontrowersyjne sformułowania i przekraczać pewne granice.
„Nie po to wygraliśmy z tym demonicznym PiS-em w 2023 roku, nie po to 11 milionów ludzi wyciągnęliśmy z domu, żeby potem ktoś nie rozumiał tego, że bycie w koalicji rządzącej, w koalicji 15 października, to jest popieranie Rady Ministrów, a nie jej rozbieranie z opozycją. Jeżeli ktoś tak zrobi, dla mnie będzie nielojalną mendą”
Reakcja na ostre słowa posła KO
Wypowiedź parlamentarzysty spotkała się z natychmiastową reakcją ze strony przedstawicielki Centrum, Barbary Oliwieckiej. Zwróciła ona uwagę na to, że taki język w polityce jest nie do przyjęcia, nawet w trudnych sytuacjach politycznych.
„Panie pośle, to jest dla mnie nieakceptowalny język, to pan o tym wie. Sytuacja jest trudna, ale nie powinniśmy tak mówić o koalicjantach, nie powinniśmy tak mówić o nikim”
Zembaczyński nie zamierzał jednak łagodzić swojego stanowiska. Podkreślił jedynie, że nie wie, jak zagłosują poszczególni posłowie, ale sprawę uważa za jednoznaczny test lojalności wobec koalicji.
„Ja nie wiem co zrobi pan Romowicz czy pan Iksiński czy pani jakaś tam. Ja tylko mówię wprost, o prostej zasadzie. To jest test na lojalność”