Donald Tusk stawia sprawę jasno. Jaka jest odpowiedź rządu?
Prezydent USA Donald Trump wystosował zaproszenie do prezydenta Karola Nawrockiego, proponując udział Polski w pracach międzynarodowej Rady Pokoju. Informację tę przekazał w poniedziałek, 19 stycznia, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, Marcin Przydacz. Jak zapowiedział, kwestia ta „będzie przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie”. Zgodnie z procedurami, biuro prezydenta skierowało już pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o wydanie opinii w tej sprawie.
Inicjatywa, na czele której ma stanąć sam Donald Trump, ma na celu nadzorowanie realizacji jego planu pokojowego dla Strefy Gazy. Niewykluczone jednak, że jej działania obejmą także inne globalne konflikty, w tym wojnę na Ukrainie czy sytuację w Wenezueli.
Niedługo po konferencji Marcina Przydacza głos w sprawie zabrał premier Donald Tusk. W krótkim, ale stanowczym wpisie na platformie X (dawniej Twitter) szef rządu przypomniał o konstytucyjnych zasadach. Stwierdził, że przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm.
Premier zapowiedział, że jego gabinet będzie kierować się w tej kwestii wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa. Swój wpis zakończył wymownym zdaniem, które nie pozostawia wątpliwości co do jego sceptycznego nastawienia: „I nikomu nie damy się rozegrać”. To wyraźny sygnał, że rząd nie podejmie żadnych pochopnych decyzji i dokładnie przeanalizuje wszystkie aspekty ewentualnego dołączenia do nowej organizacji sygnowanej przez kontrowersyjnego prezydenta USA.
Kontrowersje wokół Rady Pokoju. Ile kosztuje członkostwo?
Inicjatywa Donalda Trumpa od początku budzi spore emocje, nie tylko ze względu na jej polityczny charakter. Jak podają zagraniczne media, w tym agencja AFP, zaproszenie do Rady Pokoju otrzymało około 60 państw, m.in. Węgry, Egipt, Turcja i Kanada. W poniedziałek potwierdzono również, że zaproszenie trafiło do przywódcy Rosji, Władimira Putina.
Największe kontrowersje wzbudzają jednak doniesienia finansowe. Według części mediów stałe członkostwo w Radzie Pokoju ma kosztować ponad 1 miliard dolarów w gotówce. Tak wysoka kwota, w połączeniu z niejasnym statusem i kontrowersyjnym gronem potencjalnych członków, stawia pod znakiem zapytania realne intencje i skuteczność projektu.
Zorza polarna nad Polską 19.01.2026: