Podporucznik z uniewinniającym wyrokiem. Po latach przerwał milczenie

2026-10-22 11:18

Nieprawomocnym uniewinnieniem zakończyła się sprawa ppor. Adama, który miał postrzelić migranta na polsko-białoruskiej granicy. Historia niemal trzyletniego procesu została zaprezentowana przez Karolinę Pajączkowską w programie „Pajączkowska do wojska”. Na łamach materiału przytoczono również wypowiedzi wojskowego, który stanowczo oświadczył: „Ja mam czyste sumienie”.

Karolina Pajączkowska w studio programu Pajączkowska do wojska. O sprawie uniewinnionego oficera przeczytasz w Eska.
Autor: Super Express/ Materiały prasowe

Podporucznik Adam uniewinniony. Co wydarzyło się na granicy?

Podporucznik Adam, na co dzień dowódca oddziału czołgowego w brygadzie pancernej, jesienią 2023 r. został skierowany do ochrony polsko-białoruskiej granicy. Właśnie wtedy, w trakcie działań patrolowych na terenie Puszczy Białowieskiej, doszło do niebezpiecznego zdarzenia. Pistolet żołnierza wystrzelił, a ranny został jeden z migrantów.

Według informacji przekazanych przez Karolinę Pajączkowską w programie „Pajączkowska do wojska” („Super Express”), oficer zauważył osoby nielegalnie forsujące granicę. Zgodnie z procedurami ppor. Adam oddał najpierw strzał ostrzegawczy. Gdy migrant nie zatrzymał się, oficer ruszył w pościg. Jak wynika z relacji dziennikarki, biegnąc przez trudny, zalesiony obszar, ppor. Adam potknął się. Wówczas jego pistolet maszynowy PM-98 upadł na ziemię, co spowodowało niekontrolowany wystrzał i ranienie uciekiniera.

Kluczowe znaczenie dla sprawy miała ekspertyza biegłego do spraw broni. Zgodnie z ustaleniami rzeczoznawcy, model broni, z którego padł strzał, charakteryzuje się wadą – przy uderzeniu w twardą powierzchnię może dojść do samoistnego wystrzału. 21 października 2024 roku warszawski Wojskowy Sąd Garnizonowy wydał nieprawomocny wyrok uniewinniający. Sędzia, uzasadniając decyzję, argumentował, że aby uznać oskarżonego za winnego, należałoby bez wątpienia wskazać, jakie zachowanie podporucznika złamało prawo.

– Nie ma podstaw do tego, aby uznać żołnierza, oficera Wojska Polskiego winnym.

Niemal trzy lata postępowania. Oficer nie chciał warunkowego umorzenia

Całe postępowanie w sprawie postrzelenia migranta ciągnęło się przez blisko trzy lata. W tym czasie sam proces trwał około 1,5 roku. Prokuratura proponowała zakończenie sprawy w formie warunkowego umorzenia, co jednak spotkało się z odmową żołnierza. Ppor. Adam uznał, że przyjęcie takiej propozycji ugodziłoby w jego żołnierski honor, dlatego stanowczo dążył do całkowitego uniewinnienia.

Sprawa w sądzie odcisnęła wyraźne piętno na życiu zawodowym i prywatnym oficera. Karolina Pajączkowska zwróciła uwagę, że w trakcie trwania procedury wojskowy został pozbawiony premii i dodatków finansowych, a także obowiązywał go zakaz wypowiadania się w mediach. W swoim oświadczeniu ppor. Adam nie krył, że proces budził w nim niepokój.

– Z pozoru sprawa mogła być łatwa, a komplikacje mogłyby zaistnieć na każdym etapie postępowania – powiedział w wypowiedzi przytoczonej w materiale.

„Ja mam czyste sumienie”. Słowa podporucznika po wyroku

W programie ppor. Adam zdecydowanie zaznaczył, że nie poczuwa się do winy za to, co stało się w Puszczy Białowieskiej. Przez cały czas utrzymywał, że swoje obowiązki na granicy realizował w najwyższym stopniu profesjonalizmu.

– Ja mam czyste sumienie, wykonywałem swoją czynność jak najlepiej potrafię, więc tutaj nie mam nic sobie do zarzucenia. A sąd sądem, a ludzie swoje wyroki sobie wyrokują – mówił.

W wyjątkowych słowach odniósł się również do swoich bliskich. Dziękując dzieciom za nieocenione wsparcie w najtrudniejszych momentach, sięgnął po sentencję autorstwa słynnego amerykańskiego pisarza.

– Jedyne co mogę jeszcze przekazać ludziom, którzy mają wątpliwości no i przede wszystkim moim dzieciom, których serdecznie też pozdrawiam za wsparcie... i tutaj przychodzi mi cytat Hemingwaya, że człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać. Kto nie zna tego cytatu, to niech wejdzie w literaturę i zapozna się jeszcze raz – powiedział.

Karolina Pajączkowska dodała również ważny szczegół – poza zasięgiem kamer ppor. Adam przyznał, że chciałby, aby poszkodowany w wyniku incydentu na granicy migrant sam stanął przed sądem.

Pajączkowska krytycznie o postępowaniu. Szef MON przypomina o pomocy

W programie Karolina Pajączkowska nie kryła oburzenia. Poddała surowej krytyce to, w jaki sposób polski wymiar sprawiedliwości podszedł do tej delikatnej sprawy, nie ukrywając przy tym ogromnego stresu i strat, z jakimi musiał zmierzyć się uniewinniony żołnierz.

– Proces się odbył na warunkach prokuratury, na warunkach sądu, ale nie na warunkach logiki. Ten wyrok to tylko koniec, to tylko podsumowanie całego dramatu, który przeżywał podporucznik Adam – komentowała Pajączkowska.

Dziennikarka wytykała państwu absolutny brak odpowiedniego, systemowego wsparcia dla wojskowych, którzy mierzą się z oskarżeniami podczas pełnienia służby dla dobra ojczyzny. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował za pośrednictwem serwisu X (dawniej Twitter), że państwo nie pozostawiło oficera samego sobie, gwarantując mu bezpłatną obsługę prawną z ramienia Wojskowego Zespołu Ochrony Praw Żołnierza.

– Żołnierz, który wykonuje swoje obowiązki, nie może zostać sam, nawet w trudnej sytuacji – napisał minister.

Podkreślmy na koniec, że wyrok oczyszczający z zarzutów ppor. Adama wciąż pozostaje nieprawomocny. Szczegółowe kulisy i szerszą relację z tego głośnego przypadku obrony dobrego imienia mundurowych można obejrzeć w programie „Pajączkowska do wojska”.

SŁUŻBY POWINNY SPRAWDZIĆ WIZYTĘ NAWROCKIEGO W MOSKWIE! STEFANIAK UJAWNIA
Sonda
Czy żołnierze mają wystarczające wsparcie prawne w sprawach związanych ze służbą?

ROLKI