Niedoszły zamachowiec w rękach policji. Groził Tuskowi i Kosiniakowi-Kamyszowi

Niedzielny poranek 11 października przyniósł najwyższy stopień gotowości polskich służb specjalnych. Pojawiły się bowiem niezwykle niepokojące doniesienia o planowanym ataku na szefa rządu Donalda Tuska oraz wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza. Wstępne ustalenia na temat tożsamości podejrzanego przekazał już mediom szef resortu spraw wewnętrznych, Marcin Kierwiński.

Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz rozmawiają w ławach sejmowych. O groźbach wobec polityków przeczytasz w Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express

Groźby pod adresem premiera Donalda Tuska i wicepremiera Kosiniaka-Kamysza

Według relacji szefa MSWiA, Marcina Kierwińskiego, za zapowiedziami ataku na najważniejsze osoby w państwie stoi mężczyzna w wieku około 60 lat. Goszczący na antenie stacji TVP Info polityk zaznaczył wprost: „Został zatrzymany przez służby na Dolnym Śląsku”.

Alert dotyczący bezpośredniego niebezpieczeństwa dla życia obu liderów koalicji rządzącej wpłynął do organów ścigania w niedzielę, 11 października. Resort spraw wewnętrznych natychmiast wydał w tej sprawie oficjalny komunikat, potwierdzając powagę całej sytuacji.

Natychmiastową reakcją było zorganizowanie nadzwyczajnej narady w siedzibie Centrum Antyterrorystycznego Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Przy jednym stole zasiedli kluczowi dowódcy formacji podległych MSWiA, w tym funkcjonariusze policji, Służby Ochrony Państwa oraz samej ABW.

Marcin Kierwiński potwierdził, że winę za formułowanie tych gróźb ponosi wspomniany 60-latek schwytany na terenie Dolnego Śląska. Polityk wyjaśnił dodatkowo, że śledczy namierzyli potencjalnego sprawcę dzięki wnikliwemu sprawdzeniu materiałów, „które zawarte zostały w Internecie”.

„Cały czas trwają czynności procesowe, badane są kontakty tego człowieka, jego aktywność w Internecie i na podstawie tego pewnie służby będą podejmować kolejne decyzje” – zaznaczył stanowczo minister Kierwiński.

Ostrzeżenie o zamachu trafiło bezpośrednio do Służby Ochrony Państwa

Szef resortu spraw wewnętrznych zdradził mechanizm ostrzegawczy, jaki zadziałał niedzielnego poranka. Kluczowy sygnał o potencjalnym zagrożeniu dla życia szefa polskiego rządu oraz lidera ludowców dotarł do Służby Ochrony Państwa od zaufanego źródła. „Człowiek, który nas o tym poinformował, przekazał dokładną informację, kto chce takiego niecnego aktu się dopuścić” – podkreślił polityk.

Według wstępnej oceny śledczych ujęty sprawca silnie sympatyzuje ze środowiskami o charakterze ekstremistycznym, a także „nawiązuje bardzo radykalne kontakty poprzez Internet z różnymi osobami”.

„Na pewno jest to osoba, która była bardzo aktywna na różnego rodzaju grupach skrajnych, głoszących skrajne poglądy (...) posługujące się bardzo nienawistnym językiem, wzywające do przemocy i nienawiści w życiu publicznym” – powiedział Marcin Kierwiński. 

Na sprawne zatrzymanie odpowiedzieli sami zainteresowani, wyrażając wdzięczność wobec zaangażowanych formacji mundurowych. „Mężczyzna grożący zamachem został zatrzymany. Dziękuję policjantom za szybkie i zdecydowane działanie” – napisał szef rządu, Donald Tusk, za pośrednictwem serwisu X.

Wtórował mu Władysław Kosiniak-Kamysz. Minister obrony narodowej opublikował tożsamą wiadomość w mediach społecznościowych, kwitując błyskawiczną akcję słowami: „Osoba, która podejmowała działania w celu dokonania zamachu, zatrzymana. Dziękuję funkcjonariuszom i służbom za szybką, jednoznaczną reakcję”.

POTRZEBNE ALARMY? MOCNE SŁOWA DR BARTOSZEWICZA

ROLKI