Spis treści
Znany redaktor przyszedł na świat 13 czerwca 1957 roku w stolicy naszego kraju. Z Warszawą pozostał zresztą nierozerwalnie związany przez cały okres swojego życia. Edukację na szczeblu średnim zdobywał w XVII Liceum Ogólnokształcącym im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, a po pomyślnym zdaniu egzaminu dojrzałości kontynuował naukę na Wydziale Wiedzy o Teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej.
Zawsze interesował się bieżącymi sprawami politycznymi, co udowodnił chociażby podczas pamiętnych wyborów czerwcowych w 1989 roku. Pełnił wówczas odpowiedzialną rolę męża zaufania z ramienia opozycji solidarnościowej, a w późniejszym okresie współpracował zawodowo z Obywatelskim Klubem Parlamentarnym.
CZYTAJ: Tak pożegnają Andrzeja Morozowskiego. Wiadomo, gdzie odbędzie się uroczystość
Pochodzenie Andrzeja Morozowskiego. Burza wokół artykułu
Pochodzenie prezentera i postać jego ojca, Mieczysława Morozowskiego, wywołały spore poruszenie medialne kilka lat temu. Zainteresowanie tym tematem zapoczątkował artykuł autorstwa Doroty Kani, który ukazał się na łamach „Gazety Polskiej”.
W 2013 roku redaktor odniósł się do tych publikacji w wywiadzie udzielonym tygodnikowi „Newsweek”. Wskazał wówczas, że autorka tekstu pomyliła tożsamość dwóch różnych osób, błędnie nazywając jego rodzica Jodkiem Mordką. Wyjaśnił to słowami: „Mój ojciec rzeczywiście był Żydem, tylko nazywał się Mordechaj Mozes”. Podczas tej samej rozmowy poruszono także kwestię dotyczącą jego dziadka.
Mój dziadek był Juda, dla kumpli Judka, więc Kania chyba połączyła mojego dziadka z ojcem w poprzekręcanych wersjach, ale ja to rozumiem, bo ona pewnie w hebrajskim mocna nie jest. A poza tym dochodzenie, kto jest kim, nie ma dla niej większego znaczenia, bo musiałaby napisać, dlaczego mój ojciec znalazł się w ZSRR. A uciekł tam po klęsce kampanii wrześniowej 1939 r., w której walczył. I jedyne miejsce, gdzie – jak mu się wydawało – jako Żyd i komunista będzie bezpieczny, to był Związek Radziecki. To mu zresztą uratowało życie, bo cała dziewięcioosobowa rodzina zginęła w Polsce w Holokauście. Czyli to był chyba dobry wybór - wspominał.
Kim był ojciec Andrzeja Morozowskiego? Przeszłość Mieczysława
Gwiazdor stacji TVN wyjawił w rozmowie, że jego rodzic pracował ciężko jako górnik w jednej z kopalni na Kubaniu. Mieczysław Morozowski wywodził się natomiast z Mińska Mazowieckiego. Dziennikarz doprecyzował te informacje, przytaczając wspomnienia o skromnych warunkach życia: „Był z bardzo biednej żydowskiej rodziny z Mińska Mazowieckiego, zimą pod ubranie wkładał gazety. Jego ojciec, mój dziadek, czyli wspomniany Juda, dzierżawił w Mińsku Mazowieckim piekarnię”.
SPRAWDŹ: Michał Kamiński o Morozowskim: Nie dociera do mnie, że Andrzeja nie ma już z nami
Gdy zakończyła się II wojna światowa, ojciec prezentera zdecydował się na powrót do ojczyzny, gdzie ponownie podjął zatrudnienie w branży górniczej, tym razem na Śląsku. Dalsze jego losy toczyły się zupełnie inaczej, co dziennikarz zrelacjonował ze szczegółami:
„I wtedy go odnajduje kolega brata sprzed wojny o nazwisku czy pseudonimie Okręt, który był szefem archiwum Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. I proponuje mu pracę w tym archiwum. Ojciec tam pracuje do 1956 r. Opowiadał, dlaczego zrezygnował z pracy. Jest 1956 rok, wypadki w Poznaniu, i w pewnym momencie nawet takich jak on, czyli pracujących w archiwum, wsadzili w mundury polowe, dali po automacie, zawieźli na lotnisko i powiedzieli, że zaraz będą ich przerzucać do Poznania. No i mój stary stwierdził, że wtedy zwątpił we władzę ludową. Wiedział, że w tym Poznaniu są prawdziwi robotnicy, a strzelać do robotników nie chce i nie będzie. Na szczęście ich nie posłali, nie musiał strzelać do nikogo, ale wtedy wyszedł z ministerstwa, bo uznał, że władza ludowa może to zrobić raz jeszcze”.
Z relacji przedstawionej w tygodniku wynika również, że w okresie od 1956 do 1968 roku Mieczysław zatrudnił się jako magazynier w fabryce zajmującej się sprzętem elektronicznym dla wojska. Zmiany ścieżki zawodowej wynikały po części z uwarunkowań zdrowotnych mężczyzny. Morozowski opisywał to następująco: „Maturę zrobił już po wojnie, pracując w MBP. Próbował też pracować jako ślusarz, ale mu nie wyszło. Był taki zwyczaj, że się szło po pracy na piwko, a mój ojciec miał słabą wątrobę i jakoś szybko musiał zrezygnować z tej pracy”.
Matka Andrzeja Morozowskiego straciła pracę w szkole
Rodzicielka znanego publicysty z wykształcenia była z kolei polonistką. Kobieta uczyła młodzież w liceum ogólnokształcącym, jednak w wyniku nagonki w 1968 roku została dyscyplinarnie zwolniona ze stanowiska, a powodem tej decyzji był jej mąż. Prezenter z nutą ironii wspominał przekonania swojej matki, mówiąc: „Była ideową komunistką, ale żeby było śmieszniej, pochodziła z rodziny endeckiej”. Konsekwencje wydarzeń marcowych z 1968 roku wymusiły na rodzinie zmiany zawodowe. Ojciec Andrzeja Morozowskiego ostatecznie objął funkcję zwykłego magazyniera, natomiast polonistka musiała zadowolić się posadą wychowawczyni w świetlicy szkoły podstawowej.