Marek Migalski wciąż drży o swoje zdrowie. Diagnoza zmieniła jego całe życie

2026-10-23 17:19

Prof. Marek Migalski zakończył leczenie onkologiczne, jednak wciąż paraliżuje go strach przed powrotem choroby. Najnowsze badania wykazały zmiany w płucach, które wymagają wnikliwej obserwacji. Znany polityk zdradził kulisy walki z nowotworem w rozmowie z Wirtualną Polską, opowiedział o dotkliwych skutkach ubocznych terapii oraz momentach, w których oswajał się z myślą o własnej śmierci.

Marek Migalski w okularach na tle aparatury medycznej w szpitalu. O jego walce z nowotworem przeczytasz na Eska.
Autor: Marek Migalski/ Instagram
  • Były deputowany do Parlamentu Europejskiego zamknął etap przyjmowania chemii, jednak jego starcie z nowotworem jelita grubego nadal trwa i wiąże się z ogromnym stresem.
  • Chociaż udało się uzyskać stan remisji, medycy zidentyfikowali zagadkowe zmiany w jego płucach, co potęguje obawy pacjenta przed nawrotem schorzenia.
  • Polityk ujawnia, w jaki sposób wyczerpująca terapia przeorganizowała jego codzienność, zmusiła do konfrontacji z ostatecznością i zostawiła po sobie trwałe ślady w organizmie.

Prof. Marek Migalski po chemioterapii. Wynik tomografii budzi niepokój

Były parlamentarzysta znajduje się obecnie w fazie remisji nowotworu jelita grubego. W połowie roku sfinalizował sześciomiesięczny cykl przyjmowania chemii, a we wrześniu stawił się na pierwszym konsylium, które bazowało na wynikach niedawnej tomografii. Jak zdradził w wywiadzie z Martą Słupską na łamach serwisu WP abcZdrowie, specjaliści przyjęli obraz diagnostyczny z umiarkowanym optymizmem, jednak pojawił się nowy znak zapytania.

W obrębie układu oddechowego zauważono podejrzane zmiany guzkowe, których dokładna natura wciąż pozostaje dla medyków zagadką.

-

– Badanie lekarze ocenili w miarę pozytywnie, choć wykryto u mnie guzki w płucach, które mogą, ale nie muszą mieć charakteru nowotworowego – powiedział Migalski.

Pod koniec bieżącego roku zaplanowano u niego kolejną tomografię komputerową, która ma rozwiać wątpliwości wokół stanu płuc. Polityk nie ukrywa, że oczekiwanie na wizytę w pracowni obrazowej generuje u niego olbrzymi stres.

-

– Ja wcale nie wygrałem z rakiem. Przez najbliższe lata co kilka miesięcy będę chodzić na badania kontrolne z duszą na ramieniu – wyznał.

Bolesne powikłania po leczeniu raka. Marek Migalski o problemach z czuciem

Były deputowany zrelacjonował także przewlekłe problemy zdrowotne, będące bezpośrednim następstwem inwazyjnej terapii onkologicznej. Największym utrapieniem jest dla niego polineuropatia aksonalna, która zaatakowała kończyny górne i dolne. Postępujące zaburzenia sensoryczne sprawiają, że nawet banalne czynności domowe stają się wyzwaniem.

-

– Mam więc problemy z czuciem, przez co trudno mi nawet zapiąć guziki w koszuli, zdarza mi się przewracać przy chodzeniu. Raz nawet zwichnąłem kostkę – relacjonował.

W celu załagodzenia objawów pacjent regularnie zażywa środki farmakologiczne, mając nadzieję na stopniową regenerację organizmu. Choć jego kondycja psychiczna uległa poprawie w porównaniu z okresem tuż po diagnozie, ciągle nie potrafi on odzyskać dawnej równowagi i wewnętrznego spokoju.

-

– Największy lęk, który odczuwam, to brak pewności, czy rak nie zaatakuje znowu i będę musiał od nowa przechodzić leczenie – powiedział.

Nowotwór jelita grubego u polityka. Złe wieści nadeszły po zabiegu

Guz został zlokalizowany podczas profilaktycznej kolonoskopii przeprowadzonej jesienią. Były europoseł zaznaczył, że poszedł na kontrolę bez żadnych widocznych symptomów alarmujących. Na początku łudził się, że chirurgiczne usunięcie fragmentu narządu zakończy koszmar i pozwoli mu szybko wrócić do pracy. Niestety, po operacji lekarze przekazali mu druzgocące informacje o znacznie wyższym stopniu złośliwości – komórki nowotworowe zdążyły już zaatakować węzły chłonne.

Dla pacjenta był to najbardziej wstrząsający etap całej batalii. To właśnie wtedy zaczął poważnie rozważać najgorszy scenariusz i układać w głowie kwestie majątkowe, które musiałby pozostawić uporządkowane. Dopytywany o formalne rozporządzenie swoim dobytkiem przyznał, że ostatecznie nie spisał dokumentu u notariusza, ale dogłębnie przeanalizował plan podziału majątku wśród krewnych.

-

– Tak – mentalnie i w kwestii załatwiania różnych spraw. To był bardzo trudny grudzień – pewnie się pani domyśla, jakie miałem święta i sylwestra… – odpowiedział na pytanie o przygotowywanie się do śmierci.

Choroba zmieniła priorytety byłego europosła

Konfrontacja z poważną dolegliwością całkowicie przemodelowała system wartości pacjenta. Wiele kwestii, które dawniej spędzały mu sen z powiek, z dnia na dzień przestało mieć jakiekolwiek znaczenie. Mężczyzna zaczął celebrować proste, codzienne zjawiska, takie jak poranne promienie słońca wpadające przez szpitalne okno czy jesienne wycieczki jednośladem po okolicznych lasach.

-

– Zobaczyłem, jak fantastyczne mam życie, jak warto żyć – podkreślił.

Ewoluował również jego stosunek do ludzi manifestujących swoją religijność. Choć on sam nie powrócił na łono kościoła, zauważył ogromną siłę, jaką z wiary czerpali inni pacjenci na oddziale. Dodatkowo ogromne wrażenie robiły na nim ciepłe słowa płynące od obcych osób, które zapewniały go o pamięci w modlitwie.

Swoje traumatyczne przeżycia postanowił przelać na papier, wydając publikację „w nowych okolicznościach. Życie i walka z chorobą nowotworową”. Książka ma stanowić koło ratunkowe dla wszystkich pacjentów, którzy po usłyszeniu diagnozy czują się całkowicie zdezorientowani.

W trakcie wywiadu dla serwisu WP abcZdrowie wspomniał również o niezwykłym odzewie ze strony odbiorców. Z jego relacji wynika, że wielu czytelników, poruszonych jego publicznymi apelami, zdecydowało się wykonać badania kontrolne, dzięki czemu część z nich w porę wykryła u siebie groźne schorzenia.

MICHALIK OSTRZEGA! AMERYKANIE NIE SĄ NASZYMI SOJUSZNIKAMI! TRUMP CIĄGNIE AMERYKĘ NA DNO!
Sonda
Czy publiczne wypowiedzi znanych osób o chorobie zachęcają Cię do badań?

ROLKI