Spis treści
W grudniu 2024 roku Małgorzata Kidawa-Błońska powitała na świecie swojego wnuka Jana, a od tamtej pory wielokrotnie podkreśla, jak ogromną dumą i radością napawa ją ta nowa życiowa funkcja.
Podczas popołudniowego spaceru w Sopocie marszałkini Senatu wykazała się ogromnym zaangażowaniem w zabawę z chłopcem. Huśtała wnuka na placu zabaw, często brała go na ręce i z uśmiechem obserwowała jego pierwsze, niepewne kroki, co dobitnie świadczy o silnych więzach łączących ją z najbliższymi.
Znalazła też czas na zadbanie o zdrowie całej rodziny. Wysłała swojego męża na zakupy po świeże warzywa, a w międzyczasie poczęstowała bliskich bananami, pokazując bardzo praktyczne i troskliwe podejście do opieki nad domownikami.
Małgorzata Kidawa-Błońska zdaje sobie sprawę z tego, jak bezcenny jest czas spędzany w gronie najbliższych. Spędziła wspaniałe popołudnie w towarzystwie męża, synowej i wnuka, korzystając z uroków pięknej pogody podczas nadmorskiego spaceru w Sopocie. Zrobione wtedy fotografie doskonale obrazują, jak marszałkini Senatu radzi sobie w roli babci na co dzień.
Jaka babcią jest Małgorzata Kidawa-Błońska?
To właśnie w grudniu 2024 roku polityk podzieliła się z opinią publiczną radosną nowiną o narodzinach wnuka. Chłopiec otrzymał imię Jan, dokładnie takie samo, jakie noszą jego ojciec oraz dziadek. Z okazji Dnia Babci w 2025 roku parlamentarzystka postanowiła przypomnieć o tym radosnym wydarzeniu.
– Przyszedł na świat i zawrócił mi w głowie. Już prawie od miesiąca jestem dumną i szczęśliwą babcią Janka - napisała wówczas.
Czy po upływie tego czasu Małgorzata Kidawa-Błońska wciąż odczuwa radość z bycia babcią? Zdjęcia zrobione w Sopocie nie pozostawiają co do tego żadnych wątpliwości. Marszałkini Senatu z wielkim zaangażowaniem bawiła się z malcem na placu zabaw, nosiła go na rękach i huśtała. Ponadto chętnie prowadziła wózek z dzieckiem, a potem z widoczną dumą przypatrywała się, jak Janek próbuje stawiać swoje pierwsze kroki, co sprawiało jej ogromną przyjemność.
Na tym nie koniec rodzinnych aktywności, ponieważ Małgorzata Kidawa-Błońska wysłała swojego męża po warzywa, podczas gdy sama odpoczywała w restauracji z synową. Poprzez wiadomość SMS przekazała listę zakupów, na której znalazły się pomidory, ogórki, rzodkiewki, pietruszka, koperek, a także... trzy ołówki. Wyraźnie wskazuje to na planowanie zdrowego i pełnego witamin obiadu po powrocie do domu. W międzyczasie zadbała o zdrową przekąskę dla rodziny, rozdając wszystkim banany. Marszałkini Senatu pokazuje, że jest babcią dbającą nie tylko o wspólny czas, ale i o właściwe, rozsądne nawyki żywieniowe swoich bliskich.
W naszej galerii zobaczysz, jaką babcią jest Małgorzata Kidawa-Błońska: