Wisła Kraków pokonuje GKS Katowice w Ekstraklasie. Zobacz przebieg emocjonującego spotkania

Piłkarze Wisły Kraków udanie zainaugurowali swój powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej. W pierwszym meczu Ekstraklasy po czterech latach przerwy pokonali przed własną publicznością GKS Katowice 2:1. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo, a goście do samego końca walczyli o zmianę niekorzystnego rezultatu.

Wisła Kraków pokonuje GKS.jpg
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Nogi dwóch piłkarzy walczących o skórzaną piłkę na boisku podczas meczu.

Wisła Kraków przejmuje inicjatywę po rzucie karnym

Pierwsza połowa spotkania dostarczyła kibicom wielu emocji, choć nie przyniosła bramek. Bardzo dobrze spisywał się debiutujący bramkarz gospodarzy, Marcel Łubik, który świetnie obronił groźne uderzenia Bartosza Nowaka i Emana Markovica. Miejscowi również mieli swoje dogodne sytuacje, ale po mocnym strzale Federico Duarte z woleja piłka trafiła jedynie w słupek.

Druga część meczu rozpoczęła się po myśli krakowskiej drużyny, która ruszyła do zdecydowanych ataków. W 56. minucie Marcin Wasielewski sfaulował w polu karnym Alana Urygę, a sędzia Łukasz Kuźma bez wahania podyktował rzut karny. Stały fragment gry pewnie wykorzystał Marko Bozic, otwierając wynik meczu.

Jak GKS Katowice zareagował na utratę bramek?

Krakowski zespół poszedł za ciosem i w 60. minucie podwyższył prowadzenie. Jordi Sanchez precyzyjnym strzałem głową pod poprzeczkę wykończył dokładne dośrodkowanie Raoula Gigera z prawego skrzydła. Chwilę później hiszpański napastnik ponownie trafił do siatki, jednak po weryfikacji VAR gol został anulowany ze względu na wcześniejszy faul Maxence'a Maisonneuve'a na Arkadiuszu Jędrychu.

Goście nie złożyli broni i w końcowej fazie spotkania zdołali strzelić bramkę kontaktową. W 79. minucie wprowadzony z ławki rezerwowych Szymon Bartlewicz pokonał bramkarza, wykorzystując chwilową dekoncentrację w szeregach defensywy. Strata gola zmusiła miejscowych do głębszej obrony, ale ostatecznie dowieźli oni zwycięstwo przed 31 344 zgromadzonymi na trybunach widzami.