Lech Wałęsa pisze do Waldemara Żurka. Chodzi o głosy z wyborów prezydenckich w Kobyłce

Były prezydent postanowił działać w sprawie głośnej wpadki podczas ostatnich wyborów prezydenckich. Lech Wałęsa zaapelował do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka o podjęcie stanowczych kroków w związku z umorzeniem postępowania wobec członków komisji w Kobyłce, gdzie głosy oddane na Rafała Trzaskowskiego przypisano jego rywalowi.

Lech Wałęsa
Autor: Super Express Lech Wałęsa, były prezydent RP i lider Solidarności, w okularach, z charakterystycznymi wąsami, w białej koszuli i czarnej marynarce, uhonorowany Europejskim Orderem Zasługi. Więcej na ten temat przeczytasz na Super Biznes.

Decyzja sądu z końca lipca o umorzeniu śledztwa w sprawie incydentu w Obwodowej Komisji Wyborczej nr 12 w Kobyłce odbiła się szerokim echem. Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga potwierdziła, że podczas II tury wyborów prezydenckich doszło tam do poważnej pomyłki. Członkowie komisji nieprawidłowo zaliczyli 110 głosów poparcia dla Rafała Trzaskowskiego na konto jego rywala, Karola Nawrockiego.

- (...) w konsekwencji powyższych błędnych ustaleń, członkowie komisji wprowadzili do protokołu głosowania dane wskazujące, że w trakcie II tury wyborów prezydenckich kandydat Karol Tadeusz Nawrocki uzyskał 507 ważnych głosów, a kandydat Rafał Kazimierz Trzaskowski – 371 głosów - przekazano w komunikacie prokuratury. 

Sąd przychylił się do propozycji warunkowego umorzenia sprawy. Oznacza to, że choć wina oskarżonych w postaci naruszenia prawa została udowodniona, nie poniosą oni kary.

Uznał jednak, że dotychczasowa postawa oskarżonych oraz okoliczności sprawy dają podstawy do zastosowania instytucji warunkowego umorzenia postępowania karnego, i odstąpił od wymierzenia kary. Jednocześnie, zgodnie z wnioskiem prokuratora, sąd orzekł wobec ośmiu osób świadczenie pieniężne oraz wobec wszystkich dziewięciu osób wyznaczył roczny okres próby - dodano w komunikacie prokuratury. 

Rozstrzygnięcie to wywołało zdecydowaną reakcję Lecha Wałęsy. Były przywódca Solidarności nie zgadza się na takie traktowanie zaniedbań wyborczych i wystosował publiczny apel do prokuratora generalnego Waldemara Żurka.

- Ja Lech Wałęsa apeluję publicznie do Pana Ministra Żurka Prokuratora Generalnego! (...) Nie wiadomo który członek komisji to zrobił, natomiast wiadomo, że było to możliwe ponieważ wszyscy członkowie komisji naruszali procedury: zamiast liczyć glosy wspólnie, jak wymaga tego kodeks wyborczy każdy oddzielnie sprawdzał coś, ale nie wszystko. (...) Tak łagodny wyrok oznacza, ze komisje wyborcze mogą robić co chcą i nie bać się konsekwencji. To zła perspektywa na następne wybory. Apeluję do Pana Prokuratora Generalnego aby wniósł o pisemne uzasadnienie wyroku, termin upływa w dniu jutrzejszym/piątek, a następnie aby wniósł apelacje.

Warto przypomnieć, że sytuacja z Kobyłki nie była odosobniona. Izba Kontroli Sądu Najwyższego badała kilkadziesiąt podobnych incydentów zgłoszonych po zeszłorocznym głosowaniu. Ostatecznie uznano jednak, że te nieprawidłowości miały charakter marginalny i nie zaważyły na końcowym rezultacie, który zapewnił prezydenturę Karolowi Nawrockiemu. 

Express Biedrzyckiej - WSTĘP