Robert Lewandowski kontra bramkarz Necaxy
Sytuacja wyglądała na spory wyczyn, choć najprawdopodobniej była dziełem przypadku. Bramkarz meksykańskiego klubu raczej nie planował aż tak brawurowego dryblingu, lecz ostatecznie zdołał zachować piłkę. W 57. minucie zawodnicy Chicago mocno wyekspediowali futbolówkę z własnej połowy, posyłając ją w okolice środka boiska. Właśnie tam zdecydował się pobiec Luis Jimenez, opuszczając daleko swoje pole karne.
Golkiper błyskawicznie dostrzegł pędzącego w jego stronę Lewandowskiego. Mimo to nie spanikował i nie wybił piłki na oślep, decydując się na bezpośrednie zwarcie z Polakiem. Choć na ułamek sekundy stracił równowagę, zdołał utrzymać się przy piłce i bezpiecznie podać ją do kolegi z drużyny. Kapitan biało-czerwonych był zdezorientowany rozwojem wydarzeń. Przejęcie piłki w tamtym momencie oznaczałoby dla niego niemal pewnego gola na pustą bramkę.
Kiedy kolejny mecz Chicago Fire w Leagues Cup?
Niedługo po tej sytuacji polski napastnik miał kolejną szansę. Jego strzał z niedużej odległości był jednak na tyle lekki, że Jimenez bez problemu obronił to uderzenie, po raz kolejny wygrywając bezpośrednie starcie z Lewandowskim. Mimo tych niepowodzeń polskiego snajpera, zawodnicy Chicago Fire dowieźli korzystny wynik i pokonali Necaxę 2:0. Następne starcie ekipy "Lewego" w ramach Leagues Cup zaplanowano na poniedziałek. O godzinie 2:00 polskiego czasu zmierzą się z Santos Laguną.