Spis treści
- Donald Tusk i Karol Nawrocki wzięli udział w ważnej uroczystości Marynarki Wojennej w Gdyni, co doprowadziło do dość nietypowej sytuacji.
- Premier nieoczekiwanie skierował swoje słowa wprost do prezydenta Nawrockiego, rzucając zabawną aluzję, która rozbawiła zgromadzonych gości.
- Dowiedz się, co dokładnie miał na myśli Donald Tusk i jaki trójmiejski kontekst połączył obu polityków na oficjalnym wydarzeniu.
Donald Tusk i Karol Nawrocki na wspólnym wydarzeniu w Gdyni
Premier Donald Tusk oraz prezydent Karol Nawrocki pojawili się w środę, 12 sierpnia, w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. Okazją do spotkania była uroczystość chrztu i wodowania fregaty ORP „Wicher”. To pierwsza jednostka, która powstaje w ramach programu o nazwie „Miecznik”.
Chociaż najważniejszym punktem wydarzenia było bezpieczeństwo kraju i rozbudowa Marynarki Wojennej, w trakcie wystąpienia szefa rządu doszło do nieco swobodniejszej sytuacji.
Donald Tusk nagle zwrócił się wprost do stojącego obok Karola Nawrockiego.
-
– To nie zawsze się tak zdarza prawda? Panie prezydencie, żeby pan i ja jednocześnie składali hołd Gdyni. Pan prezydent wie, o czym mówię – mówił premier do Karola Nawrockiego.
Wśród zebranych dało się zauważyć uśmiechy. Dla tych, którzy znają lokalne relacje w Trójmieście, uwaga ta była bardzo jasna.
Co miał na myśli Donald Tusk mówiąc do Karola Nawrockiego?
Żart ze strony szefa rządu w ogóle nie odnosił się do różnic politycznych między premierem a prezydentem. Jego źródłem była piłka nożna i odwieczna rywalizacja kibiców z Gdańska i Gdyni.
Zarówno Donald Tusk, jak i Karol Nawrocki pochodzą z Gdańska i mocno kibicują Lechii Gdańsk. Z kolei największym przeciwnikiem tego zespołu jest oczywiście Arka Gdynia.
Z tego powodu wzmianka o wspólnym „oddawaniu hołdu Gdyni” niosła ze sobą jasny, kibicowski podtekst.
Szef rządu zakończył ten fragment swojej przemowy ciepłymi słowami o samym mieście. Następnie przeszedł już do kluczowego wątku uroczystości, podkreślając znaczenie nowej fregaty dla polskiego wojska.
Donald Tusk o bezpieczeństwie: Bałtyk jest naszym morzem
Premier przekonywał, że realizacja programu „Miecznik” to jeden z kluczowych kroków w kierunku zwiększenia naszych możliwości obronnych na Morzu Bałtyckim.
Zaznaczył także, że budowa tak nowoczesnych jednostek pływających to efekt pracy kilku ekip rządzących i projekt, który wykracza poza ramy pojedynczej kadencji parlamentu.
-
– To jest też kluczowy moment dla naszego bezpieczeństwa, w którym możemy powiedzieć - "Tak Bałtyk jest polskim morzem, a Polska staje się morską potęgą na Bałtyku, krajem który będzie rozstrzygał o przyszłości, nie tylko swojej, ale i całego regionu i Europy" – mówił Donald Tusk.
Plan zakłada stworzenie trzech takich fregat. Pierwsza to ORP „Wicher”, a następne otrzymają nazwy „Burza” oraz „Huragan”.
ORP „Wicher” to pierwsza fregata z programu „Miecznik”
W uroczystym wodowaniu brał udział również wicepremier i szef resortu obrony, Władysław Kosiniak-Kamysz. Fregata ORP „Wicher” ma być wielozadaniowym, innowacyjnym okrętem, dedykowanym m.in. do operacji na Bałtyku. Jednostki z programu „Miecznik” mają znacząco podnieść potencjał polskiej Marynarki Wojennej, umożliwiając skuteczniejsze reagowanie na niebezpieczeństwa zarówno na wodzie, jak i w powietrzu.
W trakcie wydarzenia o wadze tego projektu wypowiedział się także Karol Nawrocki. Prezydent nazwał go niezwykle istotnym krokiem w procesie modernizacji naszej Marynarki Wojennej.
Spotkanie Donalda Tuska z Karolem Nawrockim miało przede wszystkim wymiar militarny i państwowy. Niemniej, krótka anegdota związana z Gdynią udowodniła, że nawet na tak poważnej uroczystości jest przestrzeń na drobny, trójmiejski akcent.
Poniżej galeria zdjęć: Donald Tusk na miejscu wybuchy na Lubelszczyźnie