Karol Nawrocki tłumaczy swoje weta i uderza w premiera. Kulisy decyzji prezydenta

W najnowszej rozmowie z dziennikiem „Rzeczpospolita” prezydent Karol Nawrocki odniósł się do najważniejszych spraw państwowych, w tym relacji z obecnym rządem, sytuacji gospodarczej i bezpieczeństwa międzynarodowego. Głowa państwa stanowczo zaprzeczyła doniesieniom o uleganiu zewnętrznym naciskom, podkreślając jednocześnie, że wszelkie podejmowane przez niego kroki mają na celu wyłącznie dobro obywateli i stabilność państwa.

Karol Nawrocki w garniturze i czerwonym krawacie spogląda w dół. O jego sporze z rządem przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Paweł Dąbrowski/Super Express
  • Powołując się na analizy NATO, prezydent zadeklarował brak nagłych zmian w kwestii rosyjskiego zagrożenia, mimo ciągłych niepokojów głoszonych przez zagranicznych sojuszników.
  • Przywódca wskazał, że zaakceptował podatek od nadzwyczajnych zysków branży paliwowej wyłącznie po to, by wytrącić obozowi władzy oręż z ręki i zakończyć kampanię zrzucającą winę na Pałac Prezydencki, wytykając przy okazji Donaldowi Tuskowi liczne manipulacje.
  • Karol Nawrocki potwierdził gotowość do formalnego uregulowania kwestii związków partnerskich, jednak stanowczo odrzucił przy tym jakiekolwiek pomysły uderzające w konstytucyjne definicje rodziny i małżeństwa.

Nawrocki odniósł się do obaw sojuszników o bezpieczeństwo w regionie, zapewniając o ciągłej analizie meldunków wywiadowczych. Głowa państwa zadeklarowała w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że odbywa regularne konsultacje z liderami państw NATO.

- Kiedy spotykam się z naszymi partnerami na świecie, słyszę wprost pytanie: czy wy wiecie coś więcej niż my? Znam raporty Sojuszu Północnoatlantyckiego, jestem w kontakcie z przywódcami. Nie widzę drastycznej zmiany zagrożenia rosyjskiego – oświadczył Karol Nawrocki.

Karol Nawrocki tłumaczy ustawę paliwową i oskarża Donalda Tuska

Istotnym wątkiem prasowego wywiadu była sprawa podatku od ponadwymiarowych zysków spółek paliwowych. Złożenie podpisu pod tą kontrowersyjną ustawą wywołało falę domysłów, jakoby głowa państwa ugięła się pod ogromną presją ze strony rządu. Prezydent błyskawicznie uciął te spekulacje.

- Chyba już dziś nikt nie myśli, że wymiękam, panie redaktorze. Absolutnie nie – skwitował, zaprzeczając obiegowym opiniom.

Tłumacząc swoją decyzję, przywódca nawiązał do niedawnej słownej przepychanki w Stargardzie i oskarżył szefa rządu o całkowicie cyniczne wykorzystywanie tematów gospodarczych do własnych celów partyjnych. Z perspektywy Pałacu Prezydenckiego złożenie odpowiedniego podpisu nie miało w tym konkretnym przypadku najmniejszego wpływu na rynkową wartość benzyny. „

- Kiedy premier Donald Tusk kijem bejsbolowym albo kilkoma przestaje okładać mnie, a zaczyna okładać Polskę i Polaków i bierze kierowców za zakładników, próbując oszukać Polaków, że mój podpis jest potrzebny, żeby paliwo było tańsze. Chyba każdy komentator wie, że mój podpis pod tą ustawą nie był niezbędny, bo ta ustawa nie obniżała cen paliw - stwierdził prezydent.

Karol Nawrocki przypomniał również, że widząc bierność obozu rządzącego, samodzielnie przygotował projekt przepisów mających realnie i szybko wpłynąć na piktogramy przy dystrybutorach. Proponowane rozwiązanie zakładało przekazanie Radzie Ministrów wolnej ręki w kształtowaniu państwowych stawek akcyzowych.

Nocna prohibicja w całej Polsce? Co zrobi prezydent Nawrocki?

- Moja ustawa była próbą dialogu. Mówiłem rządowi: oddaję wam kompetencje przy akcyzie, będziecie mogli z nią robić, co chcecie. Zróbmy to razem. Oddaję wam większe kompetencje, obniżcie ceny paliwa i zróbmy porządek z marżą – wyjaśniał polityk na łamach „Rzeczpospolitej”.

Dodał zarazem, że lider Koalicji Obywatelskiej rzekomo z pełną premedytacją dezinformował obywateli.

- Jednak premier wolał oszukiwać ludzi, że od mojego podpisu zależą ceny paliw [...]. Dostał podpis pod ustawą, a mimo to wciąż nie ma paliwa po 5,19, nad czym boleję - przekazał.

Według relacji przywódcy, zatwierdzenie rządowego dokumentu miało przede wszystkim wymiar czysto taktyczny. Plan zakładał błyskawiczne pozbawienie koalicji rządzącej dogodnego pretekstu i definitywne ucięcie narracji, która fałszywie obarczała Kancelarię Prezydenta winą za niekorzystną sytuację zmotoryzowanych Polaków.

Karol Nawrocki ocenia swoje weta i odpowiada Ministerstwu Finansów

Prezydent odniósł się ponadto do poważnych zarzutów płynących ze strony Ministerstwa Finansów, które alarmowało o gigantycznych stratach w państwowym budżecie spowodowanych jego uporem. W ramach obrony Nawrocki wyłożył na stół twarde liczby, pokazujące bilans jego ustawodawczej współpracy z Sejmem. Do tej pory złożył autograf pod 282 nowymi ustawami, a jedynie 45 projektów odesłał bez aprobaty.

W trakcie rozmowy mocno zaakcentowano, że każde zawetowanie nowych przepisów opiera się na racjonalnych przesłankach i ostatecznie prowadzi do powstawania znacznie lepszych regulacji.

- Tam, gdzie stawiam weto, są to weta konstruktywne. Wśród 45 wet warto zobaczyć, które sprawiły, że mamy lepsze prawo i zostały ostatecznie poprawione przez rząd. [...] Celem weta zawsze jest lepsze prawo - tłumaczył w prasowym wywiadzie.

Jako koronne dowody na konstruktywność swoich działań wskazał kompromisy osiągnięte w sprawach ochrony zwierząt łańcuchowych, zmian w przewozach oraz pakietów wsparcia dla uciekających przed wojną obywateli Ukrainy.

- Najpierw było bombardowanie Pałacu Prezydenckiego, a dopiero potem, w ciszy, z dala od opinii publicznej, udało się dojść do porozumienia i ustawa łańcuchowa została przyjęta i podpisana. Tych poprawionych przez rząd, wcześniej zawetowanych ustaw jest już kilkanaście – wskazał Karol Nawrocki na zakończenie.

W naszej galerii zobaczysz początek prezydentury Karola Nawrockiego:

Sonda
Jak oceniasz dotychczasową prezydenturę Karola Nawrockiego?
BIELAN: TUSK WYMYŚLIŁ ZAMACH, ABY NIE MÓWIĆ O KOŁODZIEJCZAKU! | Miziołek & Olczyk

ROLKI