Główne założenia ustawy antyalkoholowej
Przyjęta przez Sejm nowelizacja obejmuje ustawę o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi oraz tę dotyczącą świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych. Główne założenie to nocna prohibicja na terenie całej Polski, obowiązująca w godzinach od 22:00 do 6:00. Zakaz nie obejmie lokali gastronomicznych, ale gminy zyskają dodatkowo prawo do ograniczania sprzedaży detalicznej na swoim terenie pomiędzy 21:00 a 22:00 oraz 6:00 a 9:00 rano.
Ustawa przewiduje również absolutny zakaz promowania i reklamowania jakichkolwiek wyrobów alkoholowych, co obejmuje także piwo. Karą za złamanie przepisów będzie grzywna od 30 tysięcy do nawet miliona złotych, a w niektórych przypadkach ograniczenie wolności. Co więcej, wzrosną stawki opłat za pozwolenia na sprzedaż napojów wyskokowych. Dla alkoholi o zawartości do 18 proc. opłata skoczy z 525 zł na 1050 zł, a dla trunków powyżej 18 proc. – z 2100 zł do 4200 zł.
Co z podpisem prezydenta Karola Nawrockiego?
Czy Karol Nawrocki podpisze ustawę po tym, jak trafi ona na jego biurko? Pytany o to Zbigniew Bogucki w wywiadzie dla Radia TOK FM unikał jednoznacznej odpowiedzi. „Jestem przeciwnikiem picia, jestem przeciwnikiem alkoholizmu. To jest rzeczywisty problem, ale tutaj jest edukacja, tutaj są działania władzy. Tu jest także, tam gdzie jest różnego rodzaju przestępstwa czy zagrożenia władcze działanie państwa, a mam wrażenie, że ta władza liberalno-lewicowa najchętniej zakazałaby wszystkiego, po to, żeby sobie umyć ręce od odpowiedzialności edukacyjnej, prewencyjnej” – argumentował szef Kancelarii Prezydenta.
Bogucki podzielił się także własnymi przemyśleniami, twierdząc, że państwo powinno skupić się na dialogu i edukacji, a nie na zakazach. „Nie można odbierać wolnym obywatelom, wolnym Polakom, dorosłym Polakom możliwości podejmowania decyzji. Tylko trzeba z nimi prowadzić dialog, trzeba edukować. Trzeba najpierw edukować młodzież, a tam, gdzie popełniane są przestępstwa, to ma być bezwzględna, szybka i natychmiastowa akcja państwa straży miejskiej i policji” – przekonywał. Na pytanie, czy ustawa doczeka się prezydenckiego podpisu, podsumował:
- To jest decyzja pana prezydenta. Ja mówię o tym, że to jest trochę ucieczka władzy przed odpowiedzialnością. Zakazy, zakazy, zakazy, zakazy. Tutaj trzeba rozważyć wiele okoliczności. Po rozważeniu tych okoliczności pan prezydent podejmie decyzję, czy taką ustawę poprzeć, czy też nie