Mecz Pogoń Szczecin Radomiak. Czy faworyt ponownie wygra?

W najbliższą sobotę Ekstraklasa zaoferuje kibicom starcie skrajności, w którym Radomiak Radom zmierzy się na wyjeździe z Pogonią Szczecin. Obecnie Ekstraklasa to dla gości pasmo czterech porażek z rzędu. Radomiak Radom zamierza jednak walczyć o cenne punkty i przełamać dominację faworyzowanych gospodarzy.

Dwaj piłkarze walczą o piłkę podczas meczu Ekstraklasy. O starciu Pogoni Szczecin z Radomiakiem przeczytasz na Eska.
Autor: Redaktor internetowy/ Wygenerowane przez AI Dwóch piłkarzy podczas meczu walczących o piłkę na murawie stadionu.

Ekstraklasa zaprasza na starcie najlepszej defensywy

Pogoń Szczecin notuje obecnie imponującą passę czterech ligowych zwycięstw. Jest to bez wątpienia najlepszy wynik w trwających rozgrywkach najwyższej klasy rozgrywkowej. Zespół gospodarzy posiada jednocześnie najszczelniejszą linię obrony. Dotychczas piłkarze ze Szczecina stracili zaledwie sześć bramek w dziesięciu rozegranych spotkaniach. Sobotnia potyczka zaplanowana na godzinę 17.30 będzie więc dużym sprawdzianem dla przyjezdnych z Mazowsza.

Drużyna z Radomia znajduje się aktualnie w zupełnie innej, znacznie gorszej sytuacji. Goście notują cztery przegrane mecze z rzędu i rozpaczliwie szukają przełamania w lidze. Gorszą serią pięciu ligowych porażek legitymuje się tylko i wyłącznie wrocławski Śląsk. W jedenastu występach radomianie zdobyli zaledwie dziewięć goli, tracąc ich aż dwadzieścia cztery. Oznacza to, że gorszą obronę ma w tym momencie jedynie Raków Częstochowa z liczbą dwudziestu sześciu straconych bramek.

- Jest to dla nas wyzwanie i jest to wyzwanie, którego oczekujemy. Nie pojedziemy do Szczecina przestraszeni, będziemy chcieli grać swoją piłkę. Zamierzamy zaprezentować się zdecydowanie lepiej niż w poprzednich spotkaniach. Bardzo się cieszę, że mogę się zmierzyć z takim zespołem. W ekstraklasie każdy może wygrać z każdym, góra z dołem, ale także dół z górą – ocenił 61-letni trener.

Czy John Carver odmieni grę zespołu?

Doświadczony angielski szkoleniowiec przejął stery w zespole dokładnie dwudziestego dziewiątego września. Do tej pory prowadził on drużynę w dwóch oficjalnych spotkaniach o stawkę ligową. Niestety obie konfrontacje z rywalami z dolnej części tabeli zakończyły się przegranymi. Ekipa uległa na własnym boisku Motorowi Lublin 2:3 oraz na wyjeździe Wiśle Płock 0:1. Z dorobkiem zaledwie ośmiu punktów zespół zajmuje niebezpieczną, szesnastą pozycję w klasyfikacji ogólnej.

Pomimo tych rozczarowujących wyników sytuacja wewnątrz szatni wydaje się być całkowicie opanowana. Trener zauważa wyraźne postępy podczas codziennych jednostek treningowych na obiektach klubowych. Przed zakończeniem obecnej rundy jesiennej pozostało do rozegrania jeszcze zaledwie sześć spotkań. Nowy opiekun drużyny wierzy, że jego zawodnicy szybko zaczną prezentować pożądany przez niego styl gry. Szansa na poprawę nastrojów nadarzy się już w trakcie nadchodzącego meczu wyjazdowego.

- Jesteśmy w trudnej sytuacji, jednak atmosfera w drużynie nie jest zła. W tych dwóch meczach graliśmy lepiej niż poprzednio, widzę też poprawę na treningach. Jeśli uda nam się to przenieść bezpośrednio na ligowe spotkanie, na pewno będziemy lepiej grać. I lepiej punktować – dodał.

- Powtarzam – widzę stałą poprawę. Przed nami sześć meczów i chcemy zdobyć jak najwięcej punktów. W puli jest 18, ale trzeba być realistą. Zresztą ja zawsze wychodzę z założenia, że najważniejsze jest najbliższe spotkanie i tylko na nim się teraz koncentrujemy – podsumował.(PAP)

 

ROLKI