Spis treści
- Jarosław Kaczyński w prokuraturze. Sprawa dwóch wież
- Inwestycja spółki Srebrna pod lupą śledczych
- Jacek Dubois punktuje zeznania Jarosława Kaczyńskiego
- Roman Giertych w centrum sporu podczas przesłuchania
- Obszerny protokół po wizycie prezesa Prawa i Sprawiedliwości
- Przerwane głosowania w Sejmie
- Słabe nagrania z udziałem Jarosława Kaczyńskiego
Jarosław Kaczyński w prokuraturze. Sprawa dwóch wież
Czwartkowy pobyt prezesa Prawa i Sprawiedliwości w budynku Prokuratury Okręgowej w Warszawie przeciągnął się niemal do nocy. Polityk stawił się tam, aby złożyć zeznania w charakterze świadka w głośnym postępowaniu dotyczącym kontrowersyjnych inwestycji budowlanych. Zgromadzeni dziennikarze oczekiwali na wyjście byłego premiera przez ponad osiem wyczerpujących godzin.
Zakończenie formalnych czynności natychmiast wywołało falę komentarzy. Przedstawiciele organów ścigania oraz obrońcy zaangażowani w śledztwo błyskawicznie odnieśli się do przebiegu tego niezwykle długiego spotkania w gmachu prokuratury.
Polecany artykuł:
Inwestycja spółki Srebrna pod lupą śledczych
Wieloetapowe składanie wyjaśnień wystartowało w godzinach przedpołudniowych, a finał nastąpił dopiero po zmroku. Całe postępowanie krąży wokół niezrealizowanego ostatecznie projektu architektonicznego, który zakładał postawienie gigantycznych obiektów biurowych w ścisłym centrum polskiej stolicy.
Temat ten od długiego czasu nie schodzi z czołówek gazet i portali internetowych. Zawiłości relacji między wielkim biznesem a najwyższymi szczeblami decyzyjnymi niezmiennie przyciągają potężną uwagę całego społeczeństwa oraz ekspertów.
Jacek Dubois punktuje zeznania Jarosława Kaczyńskiego
Prawdziwą burzę wywołało wystąpienie mecenasa Jacka Dubois, który w tym skomplikowanym procesie dba o interesy austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera. Zdecydowana i ostra ocena prawnika szybko odbiła się szerokim echem w mediach.
Znany warszawski adwokat po wyjściu z sali przesłuchań wyraził ogromne wątpliwości względem wersji wydarzeń przedstawionej przez szefa największej partii opozycyjnej. Jego nastawienie do usłyszanych słów było całkowicie pozbawione złudzeń.
„Nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka. Mam nadzieję, że prokurator dojdzie do podobnych wniosków” – powiedział dziennikarzom.
Ze względu na tajemnicę śledztwa reprezentant zagranicznego przedsiębiorcy odmówił podawania jakichkolwiek konkretów. Podkreślił tylko, że polityk starał się unikać wyczerpujących odpowiedzi i ewidentnie próbował przekierować rozmowę na zupełnie inne obszary.
Roman Giertych w centrum sporu podczas przesłuchania
Rzecznik prasowy prokuratury Piotr Skiba poinformował opinię publiczną, że tuż po przekroczeniu próg sali przesłuchań złożono oficjalny wniosek o całkowite odsunięcie mecenasa Romana Giertycha od udziału w tych działaniach prawnych.
Przedstawicielka aparatu państwowego nadzorująca przebieg tego śledztwa błyskawicznie odrzuciła ten postulat, pozwalając na kontynuowanie pracy w pierwotnym i niezmienionym składzie personalnym.
Atmosfera była napięta z jeszcze jednego istotnego powodu. Lider Zjednoczonej Prawicy oficjalnie zadeklarował, że traktuje prowadzącą czynność prokuratorkę jako osobę nieuprawnioną do działania w tym miejscu, jednak mimo wszystko zdecydował się odpowiadać na padające pytania.
Obszerny protokół po wizycie prezesa Prawa i Sprawiedliwości
Przedstawiciele organów ścigania oficjalnie zapewniają, że cała procedura przebiegła sprawnie i bez większych zakłóceń. Jak zaznaczył rzecznik, główny świadek podchodził do zadawanych mu pytań w sposób kooperatywny i odniósł się do każdego poruszonego wątku.
„Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi” – poinformował Piotr Skiba.
Długotrwałe i drobiazgowe składanie zeznań bezpośrednio przełożyło się na powstanie niezwykle obszernego, bo liczącego aż czterdzieści stron formatu, oficjalnego zapisu tej urzędowej rozmowy.
Przerwane głosowania w Sejmie
Podczas wielogodzinnego maglowania przez śledczych Jarosław Kaczyński poprosił o chociażby krótką chwilę wytchnienia, motywując to pilną koniecznością wzięcia czynnego udziału w ważnych pracach polskiego parlamentu.
Prowadzący przesłuchanie kategorycznie odrzucili tę prośbę, zmuszając polityka do pozostania na miejscu i odpowiadania na pytania aż do całkowitego zakończenia procedury.
Słabe nagrania z udziałem Jarosława Kaczyńskiego
Państwowi oskarżyciele jasno zadeklarowali, że w najbliższym czasie zupełnie nie zamierzają ponownie wzywać prezesa partii na kolejne rozmowy w ramach tego konkretnego postępowania.
Osoby bezpośrednio nadzorujące sprawę zaznaczają dobitnie, iż obecny etap gromadzenia dowodów absolutnie nie pozwala na jakiekolwiek spekulacje o perspektywie stawiania komukolwiek oficjalnych zarzutów karnych.
Podczas weryfikowania faktów podjęto również próbę zapoznania się ze zgromadzonymi taśmami. Niestety fatalna jakość dźwięku znacząco spowolniła odtwarzanie i całkowicie utrudniła proces wyciągania sensownych wniosków z tego cyfrowego dowodu.
Według ekspertów bacznie obserwujących scenę polityczną ten morderczy maraton w warszawskiej prokuraturze sprawił, że afera biurowców zyskała drugie życie i bez wątpienia zdominowała bieżącą dyskusję publiczną w kraju.