Jarosław Kaczyński zeznawał przez osiem godzin. Pełnomocnik Austriaka stanowczo ocenia słowa prezesa PiS

2026-06-10 20:24

Lider Prawa i Sprawiedliwości opuścił warszawską prokuraturę po wielogodzinnej wizycie, która zaowocowała sporządzeniem kilkudziesięciostronicowego protokołu. Śledczy badali głośną aferę tak zwanych dwóch wież. Zaraz po zakończeniu przesłuchania prawnik reprezentujący zagranicznego inwestora wygłosił bardzo stanowcze oświadczenie dotyczące zeznań czołowego polskiego polityka.

Jarosław Kaczyński w prokuraturze. Sprawa dwóch wież

Czwartkowy pobyt prezesa Prawa i Sprawiedliwości w budynku Prokuratury Okręgowej w Warszawie przeciągnął się niemal do nocy. Polityk stawił się tam, aby złożyć zeznania w charakterze świadka w głośnym postępowaniu dotyczącym kontrowersyjnych inwestycji budowlanych. Zgromadzeni dziennikarze oczekiwali na wyjście byłego premiera przez ponad osiem wyczerpujących godzin.

Zakończenie formalnych czynności natychmiast wywołało falę komentarzy. Przedstawiciele organów ścigania oraz obrońcy zaangażowani w śledztwo błyskawicznie odnieśli się do przebiegu tego niezwykle długiego spotkania w gmachu prokuratury.

Inwestycja spółki Srebrna pod lupą śledczych

Wieloetapowe składanie wyjaśnień wystartowało w godzinach przedpołudniowych, a finał nastąpił dopiero po zmroku. Całe postępowanie krąży wokół niezrealizowanego ostatecznie projektu architektonicznego, który zakładał postawienie gigantycznych obiektów biurowych w ścisłym centrum polskiej stolicy.

Temat ten od długiego czasu nie schodzi z czołówek gazet i portali internetowych. Zawiłości relacji między wielkim biznesem a najwyższymi szczeblami decyzyjnymi niezmiennie przyciągają potężną uwagę całego społeczeństwa oraz ekspertów.

Super Biznes SE Google News

Jacek Dubois punktuje zeznania Jarosława Kaczyńskiego

Prawdziwą burzę wywołało wystąpienie mecenasa Jacka Dubois, który w tym skomplikowanym procesie dba o interesy austriackiego dewelopera Geralda Birgfellnera. Zdecydowana i ostra ocena prawnika szybko odbiła się szerokim echem w mediach.

Znany warszawski adwokat po wyjściu z sali przesłuchań wyraził ogromne wątpliwości względem wersji wydarzeń przedstawionej przez szefa największej partii opozycyjnej. Jego nastawienie do usłyszanych słów było całkowicie pozbawione złudzeń.

„Nie uwierzyłem w większość słów wypowiadanych przez świadka. Mam nadzieję, że prokurator dojdzie do podobnych wniosków” – powiedział dziennikarzom.

Ze względu na tajemnicę śledztwa reprezentant zagranicznego przedsiębiorcy odmówił podawania jakichkolwiek konkretów. Podkreślił tylko, że polityk starał się unikać wyczerpujących odpowiedzi i ewidentnie próbował przekierować rozmowę na zupełnie inne obszary.

Smaki dzieciństwa. Czy pamiętasz, czym zajadaliśmy się przed laty? Quiz
Pytanie 1 z 10
Popularne gumy w kolorowych papierkach, które były hitem wśród dzieci głównie w latach 90., nazywały się...

Roman Giertych w centrum sporu podczas przesłuchania

Rzecznik prasowy prokuratury Piotr Skiba poinformował opinię publiczną, że tuż po przekroczeniu próg sali przesłuchań złożono oficjalny wniosek o całkowite odsunięcie mecenasa Romana Giertycha od udziału w tych działaniach prawnych.

Przedstawicielka aparatu państwowego nadzorująca przebieg tego śledztwa błyskawicznie odrzuciła ten postulat, pozwalając na kontynuowanie pracy w pierwotnym i niezmienionym składzie personalnym.

Atmosfera była napięta z jeszcze jednego istotnego powodu. Lider Zjednoczonej Prawicy oficjalnie zadeklarował, że traktuje prowadzącą czynność prokuratorkę jako osobę nieuprawnioną do działania w tym miejscu, jednak mimo wszystko zdecydował się odpowiadać na padające pytania.

Obszerny protokół po wizycie prezesa Prawa i Sprawiedliwości

Przedstawiciele organów ścigania oficjalnie zapewniają, że cała procedura przebiegła sprawnie i bez większych zakłóceń. Jak zaznaczył rzecznik, główny świadek podchodził do zadawanych mu pytań w sposób kooperatywny i odniósł się do każdego poruszonego wątku.

„Pan świadek udzielił odpowiedzi na wszystkie pytania. Ani razu nie skorzystał z prawa do odmowy odpowiedzi” – poinformował Piotr Skiba.

Długotrwałe i drobiazgowe składanie zeznań bezpośrednio przełożyło się na powstanie niezwykle obszernego, bo liczącego aż czterdzieści stron formatu, oficjalnego zapisu tej urzędowej rozmowy.

Przerwane głosowania w Sejmie

Podczas wielogodzinnego maglowania przez śledczych Jarosław Kaczyński poprosił o chociażby krótką chwilę wytchnienia, motywując to pilną koniecznością wzięcia czynnego udziału w ważnych pracach polskiego parlamentu.

Prowadzący przesłuchanie kategorycznie odrzucili tę prośbę, zmuszając polityka do pozostania na miejscu i odpowiadania na pytania aż do całkowitego zakończenia procedury.

Słabe nagrania z udziałem Jarosława Kaczyńskiego

Państwowi oskarżyciele jasno zadeklarowali, że w najbliższym czasie zupełnie nie zamierzają ponownie wzywać prezesa partii na kolejne rozmowy w ramach tego konkretnego postępowania.

Osoby bezpośrednio nadzorujące sprawę zaznaczają dobitnie, iż obecny etap gromadzenia dowodów absolutnie nie pozwala na jakiekolwiek spekulacje o perspektywie stawiania komukolwiek oficjalnych zarzutów karnych.

Podczas weryfikowania faktów podjęto również próbę zapoznania się ze zgromadzonymi taśmami. Niestety fatalna jakość dźwięku znacząco spowolniła odtwarzanie i całkowicie utrudniła proces wyciągania sensownych wniosków z tego cyfrowego dowodu.

Według ekspertów bacznie obserwujących scenę polityczną ten morderczy maraton w warszawskiej prokuraturze sprawił, że afera biurowców zyskała drugie życie i bez wątpienia zdominowała bieżącą dyskusję publiczną w kraju.

Wojciech Balczun, minister Aktywów Państwowych [IMPACT 2026]