Spis treści
- Jacek Sasin w Radiu ZET o wspólnym starcie prawicy
- Sasin reaguje na słowa Mateusza Morawieckiego
- Czy uciekinierzy z PiS znajdą się znów na listach? Jacek Sasin stawia warunki
- Jacek Sasin o porażce Rozwoju Plus: „Projekt się nie udał”
- Sasin woli Konfederację od Rozwoju Plus? Zaskakujące słowa w Radiu ZET
- Prawo i Sprawiedliwość apeluje o „pakt o nieagresji”
Jacek Sasin w Radiu ZET o wspólnym starcie prawicy
Podczas wywiadu w Radiu ZET Jacek Sasin usłyszał pytanie dotyczące potencjalnego sojuszu Prawa i Sprawiedliwości z Rozwojem Plus. Były wicepremier zadeklarował stanowczo, że wszystkie siły prawicowe powinny pójść do wyborów razem. Jak przekonywał, zależy to od poszczególnych ugrupowań, ale PiS jest na takie rozwiązanie otwarte. Dalszy ciąg wywiadu obnażył jednak poważne pęknięcia w relacjach między byłą partią rządzącą a obozem Mateusza Morawieckiego.
Sasin reaguje na słowa Mateusza Morawieckiego
Spór między politykami dotyczy m.in. oceny ośmiu lat rządów PiS oraz skutków Polskiego Ładu. Gospodarz programu zacytował krytyczne uwagi Morawieckiego na temat tego, jak partia Jarosława Kaczyńskiego jest postrzegana przez środowisko biznesowe. Sasin wyraźnie unikał jednak bezpośredniej konfrontacji z byłym szefem rządu. Zaznaczył, że nie zamierza wchodzić w polemikę, ponieważ tego typu spory na prawicy są obecnie destrukcyjne. Podkreślił, że nadrzędnym celem powinno być pozbawienie władzy obecnego rządu, jednak dodał uszczypliwie, że nie wszyscy zdają się to rozumieć.
„Żeby mnie pan nie napuszczał tutaj na Mateusza Morawieckiego, bo się napuścić nie dam, ponieważ ja uważam, że dzisiaj wszystkie tego typu dyskusje po prawej stronie sceny politycznej są szkodliwe, bo dzisiaj my mamy wspólne zadanie do wykonania, jakim jest odsunięcie tego fatalnego rządu od władzy”
Czy uciekinierzy z PiS znajdą się znów na listach? Jacek Sasin stawia warunki
Temat polityków, którzy zdecydowali się opuścić szeregi Prawa i Sprawiedliwości na rzecz formacji Mateusza Morawieckiego, wywołał jeszcze większe emocje. Na pytanie, czy po ewentualnym powrocie do PiS otrzymają oni wysokie miejsca na listach wyborczych, Sasin odpowiedział stanowczo, że partia nie zamierza składać żadnych obietnic. Zwrócił uwagę, że każdy ponosi konsekwencje swoich politycznych wyborów. Zaznaczył wprawdzie, że nie czuje do większości z nich osobistej urazy, ale uznał, że osoby opuszczające ugrupowanie i budujące nowy ruch nie powinny oczekiwać nagród w przypadku niepowodzenia swojego projektu.
Jacek Sasin o porażce Rozwoju Plus: „Projekt się nie udał”
Były wicepremier nie szczędził też gorzkich słów samej inicjatywie Rozwój Plus. Sasin bez ogródek stwierdził, że nowa formacja Mateusza Morawieckiego poniosła fiasko i nie ma szans na odegranie istotnej roli w nadchodzących wyborach parlamentarnych. Na poparcie swoich słów przywołał zarówno oficjalne, jak i wewnętrzne badania sondażowe, które rzekomo potwierdzają słabe poparcie dla projektu byłego premiera.
„Wyraźnie się nie udał i nie ma dzisiaj żadnych perspektyw, żeby mógł zaistnieć na polskiej scenie politycznej po najbliższych wyborach parlamentarnych.”
Sasin woli Konfederację od Rozwoju Plus? Zaskakujące słowa w Radiu ZET
Kwestia potencjalnych sojuszy na prawicy przyniosła zaskakującą deklarację. Mimo wcześniejszych zapewnień o konieczności jednoczenia sił, Jacek Sasin przyznał, że obecnie łatwiej wyobraża sobie porozumienie z Konfederacją niż ze stronnictwem Morawieckiego. Zarzucił Rozwojowi Plus, że swoimi działaniami i krytyką pod adresem PiS, stawia się raczej po stronie obecnej koalicji rządzącej. Jednakże były wicepremier nie wykluczył kategorycznie współpracy, podkreślając, że dla zwycięstwa nad rządem Donalda Tuska jest gotów do negocjacji z każdym potencjalnym koalicjantem.
„Bardziej dzisiaj jestem sobie w stanie to wyobrazić z Konfederacją niż z Rozwojem Plus, który podejmuje różnego rodzaju działania, które wskazują na to, że raczej się chce plasować po tej stronie, która dzisiaj w Polsce rządzi niż po stronie opozycyjnej”
Prawo i Sprawiedliwość apeluje o „pakt o nieagresji”
Słowa Sasina dowodzą, że Prawo i Sprawiedliwość, mimo ostrych słów krytyki i wyraźnych podziałów, pozostawia otwartą furtkę do porozumienia z Mateuszem Morawieckim. Warunkiem koniecznym do rozpoczęcia jakiejkolwiek współpracy jest jednak natychmiastowe zaprzestanie wzajemnych ataków. Według polityka PiS, konflikty wewnątrz prawicy działają wyłącznie na korzyść obecnego rządu. Wypowiedź w Radiu ZET obnaża trudne relacje na linii PiS - Rozwój Plus, balansujące między nawoływaniem do zgody a otwartą krytyką politycznej drogi obraną przez byłego premiera.
„Jest dzisiaj czas na to, żeby rozmawiać o wspólnym działaniu. Minimum to jest taki pakt o nieagresji, żeby się nawzajem rzeczywiście nie atakować, bo to naprawdę nie ma sensu. To służy tylko i wyłącznie Tuskowi”