- Sytuacja na Bliskim Wschodzie robi się coraz bardziej napięta, gdy siły irańskie uderzają na amerykańskie placówki wojskowe w Kuwejcie, mimo zdecydowanych słów prezydenta Donalda Trumpa.
- Po około 30 dniach spokoju Teheran zdecydował się na ponowne uderzenia rakietowe i ataki przy użyciu bezzałogowców, traktując je jako zemstę za uprzednie uderzenia wojsk USA.
- Sprawdź, co doprowadziło do zaognienia sytuacji oraz jakie mogą być dalsze losy tego punktu zapalnego na mapie świata.
Atak Iranu na amerykańskie bazy wojskowe
W czwartek, 3 września, agencja informacyjna AFP poinformowała o ataku Teheranu na obiekty wojskowe Stanów Zjednoczonych zlokalizowane na terytorium Kuwejtu. Uderzenie nastąpiło niedługo po tym, jak prezydent USA Donald Trump głośno zapowiadał gotowość do natychmiastowej odpowiedzi na jakiekolwiek agresywne ruchy Iranu. Informację o wykorzystaniu w ataku zarówno pocisków rakietowych, jak i dronów potwierdziły kuwejckie siły zbrojne w komunikacie opublikowanym w serwisie X. Do zdarzenia odniosły się także irańskie media państwowe, które stwierdziły, że prowadzony ostrzał wymierzony w amerykańskie obiekty jest bezpośrednią odpowiedzią na krzywdy, jakie naród irański wycierpiał z rąk Amerykanów.
Koniec miesięcznego rozejmu między USA a Iranem
Polska Agencja Prasowa wskazuje, że do ponownej eskalacji konfliktu doszło w miniony weekend, kończąc tym samym trwający około miesiąca okres względnego spokoju. Siły zbrojne USA w ubiegłą niedzielę, a następnie we wtorkowy wieczór, zbombardowały m.in. cele powiązane ze Strażnikami Rewolucji Islamskiej. We wtorkowym incydencie życie straciło 19 ofiar, wśród których oprócz personelu wojskowego znaleźli się również cywile, w tym goście uroczystości weselnej. Agencja PAP zauważa, że amerykańskie dowództwo odrzuciło oskarżenia o celowe rażenie weselników, zapewniając przy tym, iż cywile nigdy nie są celami ich operacji wojskowych.
Trwający już od sześciu miesięcy zbrojny konflikt między Stanami Zjednoczonymi, Izraelem i Iranem największe natężenie osiągnął w kwietniu. Od tamtej pory obie strony ograniczały się do sporadycznej wymiany ognia. Aktualnie najwięcej napięć i militarnych prowokacji można zaobserwować w rejonie cieśniny Ormuz.