Spis treści
Córka Aleksandra Kwaśniewskiego wywołała spore poruszenie, publikując w sieci urokliwy pejzaż. Fotografia ukazywała krystaliczne jezioro oraz górskie szczyty, przypominając luksusowy kurort. Zachwycające otoczenie stało się jednak punktem zapalnym dla dyskusji na temat zasadności ukrywania informacji o miejscu pobytu w mediach społecznościowych. Kwestia ta wywołała ożywioną wymianę zdań pod wpisem znanej prezenterki.
Zdjęcie, które miało tylko zachwycać, szybko spotkało się z krytyką pewnej obserwatorki. Kobieta wytknęła byłej prezydentównie, że publikowanie kadrów bez wskazania konkretnej lokalizacji jest nie w porządku. Zaczęła też zastanawiać się głośno, czy tego typu działania w sieci można w ogóle uznać za etyczne.
„Mam nadzieję, że nikogo nie zdenerwuję, ale przygotowuję dla Was kolejne dwa odcinki podcastu i to jest mój widok z biura 🥰” – napisała Aleksandra Kwaśniewska.
I faktycznie, niektórzy mogli się „zdenerwować”. Ale niekoniecznie z zazdrości.
„Pięknie 💗 Szkoda tylko, że nie wiadomo nic o nazwie miejscowości i nazwie kraju. Co jest bardzo częstym przypadkiem na Instagramie zresztą. Jest wrzucane ładne zdjęcie z widokiem bez żadnej informacji o nim, w celu samego zdobycia lików od najmniej wymagających użytkowników social mediów. Zastanawiam się, czy to jest w ogóle etyczne?” – napisała.
Córka byłego prezydenta pokazała luksusowe „biuro”. Fani dopytują
Prezenterka na zrzucie ekranu nie zdecydowała się ujawnić nazwy urokliwej lokalizacji, ograniczając się wyłącznie do zaprezentowania krajobrazu. To wystarczyło, aby w sekcji komentarzy rozpętała się prawdziwa burza, a jeden z użytkowników rzucił nawet żartobliwym cytatem ze znanej satyryczki. Pod zdjęciem pojawił się wpis nawiązujący do słów Joanny Kołaczkowskiej: „I po co te popisy”.
Zainteresowanie, z jakim spotkało się opublikowane ujęcie, wcale nie powinno zaskakiwać. Praca w takich warunkach to marzenie niejednego internauty, zwłaszcza tego, kto musi spędzać godziny przed monitorem w zamkniętym, dusznym pomieszczeniu, nie mając przed oczami widoku na jezioro czy góry.
Spór pod postem Oli Kwaśniewskiej. Poszło o brak oznaczenia miejsca
Fotografia zdobyła ogromną popularność wśród fanów, którzy chętnie zostawiali pochlebne opinie i serduszka. Jednak nie obyło się bez słów krytyki. Wspomniana obserwatorka uznała, że przy tak zjawiskowych kadrach autorzy postów powinni dzielić się większą ilością informacji na temat tego, gdzie zostały zrobione.
Opinia fanki była dość dosadna. Zwłaszcza, że wpis Kwaśniewskiej miał raczej luźny charakter i z założenia nie był materiałem promującym konkretny kierunek turystyczny, a jedynie chwilą odpoczynku w przerwie od pracy.