Generał Roman Polko alarmuje ws. Rosji. Wskazuje, gdzie uderzy Moskwa

2026-09-17 19:19

Rosja nie ustaje w agresji na Ukrainę, a najbliższa zima przyniesie prawdopodobnie kolejne fale ciężkich bombardowań. Generał Roman Polko w wywiadzie dla Radia Eska przestrzega, że Kreml coraz częściej sięga po metody wojny hybrydowej uderzające w kraje NATO. Były szef jednostki GROM wprost mówi o strategii uderzania w najsłabsze punkty.

Generał Roman Polko w czarnej koszulce na tle regału z książkami. O strategii Rosji przeczytasz w serwisie Eska.
Autor: Screen z YouTube/ Canva.com Wybitny ekspert, były dowódca legendarnej jednostki GROM gen. Roman Polko

Generał Roman Polko o strategii Rosji. „Cel wciąż jest realizowany”

Według gen. Romana Polki, rosyjskie plany pozostają niezmienne. Federacja Rosyjska uparcie dąży do osiągnięcia swoich założeń na terytorium Ukrainy, natychmiast rzucając do walki wszelkie nowe dostawy broni. Wojskowy podkreśla przy tym, jak istotną rolę w obecnych starciach odgrywają systemy bezzałogowe.

– Rosja nie zrezygnowała z realizacji swoich celów – powiedział Polko w rozmowie z Radiem Eska.

Ekspert ocenia, że najwłaściwszą reakcją na rosyjskie ataki byłoby niszczenie infrastruktury zbrojeniowej na terytorium wroga, szczególnie fabryk zajmujących się konstruowaniem dronów.

Zdaniem byłego dowódcy GROM, uległość wobec Moskwy podyktowana obawą przed zaognieniem sytuacji, może odnieść skutek przeciwny do zamierzonego. Przywołał on sytuację po bezprawnym zajęciu Krymu w 2014 roku, kiedy zachodni decydenci mieli nadzieję, że powstrzyma to apetyty Rosji. Upływ czasu obnażył jednak prawdziwe, znacznie szersze intencje agresora.

Rosyjskie drony zagrażają Polsce?

Ostrzeżenia generała nabierają szczególnego znaczenia w świetle ostatnich wydarzeń. Wrześniowe naloty na zachodnie tereny Ukrainy mają miejsce niepokojąco blisko wschodniej granicy Polski. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych było zmuszone do kilkukrotnego poderwania dyżurnych par myśliwców w odpowiedzi na to zagrożenie, a przedstawiciele władz alarmowali o ryzyku pogorszenia sytuacji. W połowie września premier Donald Tusk przekazał informacje o zmasowanym ataku zaledwie dwa kilometry od linii granicznej, wspominając o wykorzystaniu przez agresora dronów o napędzie odrzutowym.

Kilka dni później, 17 września, Federacja Rosyjska wyprowadziła kolejne potężne uderzenie na terytorium sąsiada. Agencja Reuters informowała wówczas o zniszczeniach ukraińskiej sieci energetycznej, a z powodu bezpośredniej bliskości działań zbrojnych, polskie lotnictwo wojskowe ponownie musiało interweniować, patrolując wschodnią flankę.

Konflikt z NATO. „Rosji na to nie stać”

W kontekście ewentualnego, otwartego konfliktu zbrojnego na linii Moskwa-NATO, gen. Polko przewiduje, że rosyjskie dowództwo raczej zdecyduje się na kontynuację działań tuż poniżej progu wypowiedzenia regularnej wojny.

– Rosja działa pod obcą flagą, stara się działać poniżej progu wojny – ocenił generał.

Były wojskowy uważa, że Kreml konsekwentnie bada granice cierpliwości Zachodu, jednocześnie starannie omijając czerwoną linię, przekroczenie której oznaczałoby bezpośrednie starcie militarne z siłami Paktu Północnoatlantyckiego.

Samo NATO oficjalnie dostrzega zintensyfikowanie rosyjskich działań o charakterze hybrydowym. Państwa sojusznicze padają ofiarami aktów sabotażu, incydentów hakerskich czy incydentalnych wtargnięć w ich przestrzeń powietrzną. Mimo to, w sierpniowym komunikacie przedstawiciele Sojuszu uspokoili, że nie interpretują obecnej sytuacji jako bezpośredniego preludium do inwazji na terytorium któregokolwiek z państw członkowskich.

Nadciąga ciężka zima dla Ukrainy

Ekspert ds. bezpieczeństwa nie pozostawia złudzeń – zbliżające się miesiące zimowe będą niezwykle trudnym sprawdzianem dla obywateli Ukrainy. Systematyczne niszczenie infrastruktury energetycznej przez rosyjskie wojsko grozi odcięciem ludności cywilnej od prądu, bieżącej wody i centralnego ogrzewania.

– To jest kolejna krytyczna zima – powiedział Polko.

Generał zauważył jednak hart ducha i wytrzymałość Ukraińców. Społeczeństwo to dało już radę przetrwać poprzednie zimy, znosząc trudy nieustannego ostrzału kluczowych obiektów cywilnych.

Sytuacja wciąż jest napięta. W minionych dniach siły rosyjskie ponownie wzięły na cel instalacje energetyczne i inne obiekty o znaczeniu strategicznym. Jak podawała 17 września agencja Reuters, ataki odnotowano łącznie w ośmiu obwodach Ukrainy.

Gen. Roman Polko: „Ukraina może się obronić”

Pytany o szanse na ostateczny triumf Ukrainy bez pełnego zaplecza ze strony państw zachodnich, gen. Polko wskazał, że najistotniejsza będzie determinacja Kijowa w odpieraniu ataków i zadawaniu dotkliwych strat oddziałom wroga.

– Ukraina może się obronić nie na własnym terytorium, tylko poprzez działania ofensywne – stwierdził generał.

Według generała, zwykli Rosjanie muszą w końcu poczuć negatywne skutki imperialnej polityki władz na Kremlu. W jego opinii, ukraińskie ataki przeprowadzane głęboko na terytorium wroga już teraz zmieniają nastawienie części rosyjskiego społeczeństwa wobec kontynuacji działań zbrojnych.

Generał Polko z mocą zaznaczył, że to właśnie naród ukraiński ponosi najdotkliwsze koszty tej przedłużającej się wojny. Konflikt wygenerował już ogromną liczbę ofiar śmiertelnych i zmusił miliony ludzi do opuszczenia swoich domów.

Moskwa testuje granice NATO

Doświadczony dowódca akcentuje również zagrożenia płynące z operacji odbiegających od definicji klasycznego konfliktu. Akty dywersji, ataki w cyberprzestrzeni czy prowokacje wymierzone w kluczową infrastrukturę, stanowią dla Rosji dogodne narzędzie nacisku, pozwalające uniknąć formalnego starcia z wojskami NATO.

Także instytucje unijne zwracają uwagę na nasilenie się wrogich działań hybrydowych. Wymienia się tu głównie incydenty z udziałem bezzałogowców, działania hakerskie, akty sabotażu i potencjalne zagrożenia dla infrastruktury krytycznej poszczególnych państw.

– To jest wciąż działanie na zasadzie takiego sądowania, na ile sobie jeszcze możemy pozwolić – mówił Polko.

Z perspektywy eksperta to właśnie ta subtelna, stopniowa metoda działania stanowi największe zagrożenie. Bardziej niż nagłego wybuchu pełnoskalowej wojny, powinniśmy obawiać się systematycznego badana gruntu i testowania stanowczości zachodnich reakcji poprzez pełzające przesuwanie granic dopuszczalnych działań.

Rolki