Poważny kryzys w obozie Pasów
Nastroje kibiców Cracovii są bardzo dalekie od optymizmu po ostatnich wynikach drużyny. Podopieczni Bartosza Grzelaka nie zdobyli punktu w trzech ostatnich meczach ligowych, ulegając Radomiakowi Radom 1:2, Górnikowi Zabrze 0:1 oraz Wiśle Płock 1:3. Zespół zanotował również wpadkę w Pucharze Polski, przegrywając z drugoligowym Zniczem Pruszków.
Obecnie krakowski klub zajmuje 12. miejsce w tabeli Ekstraklasy z dorobkiem ośmiu punktów, co absolutnie nie satysfakcjonuje zarządu i kibiców. Szkoleniowiec drużyny przyznał, że starcie w Płocku było zdecydowanie najsłabszym w całym sezonie.
"Można było się trochę załamać, ale w końcu wstać i pracować z nową energią. Uważam, że taką nową energię udało mi się w tym tygodniu wywołać" - zaznaczył.
"Posiadaliśmy piłkę, ale Wisła grała dobrze w kontrataku. I jak oglądałem ten mecz jeszcze raz, to miałem wrażenie, że oni grali na wyjeździe, a my u siebie. Tak ten mecz wyglądał. Zagraliśmy bardzo słabo i jakieś wnioski z tego oczywiście wyciągnęliśmy" - zapewnił Grzelak.
Nowi zawodnicy szukają rytmu meczowego
Zaletą przed meczem jest dobra sytuacja kadrowa Cracovii. Do pełnych treningów po lekkim urazie powrócił już pomocnik Karol Knap. Trener liczy na to, że gracze zakontraktowani tuż przed zamknięciem okienka transferowego zaczną wnosić więcej jakości do gry zespołu.
GKS Katowice również będzie szukał rehabilitacji po porażce 0:3 w Gliwicach z Piastem. Beniaminek doskonale radzi sobie jednak na własnym stadionie, notując dwa zwycięstwa na obiekcie przy ulicy Nowej Bukowej w tym sezonie.
"Gdy piłkarze dołączają tak późno, to potrzebują trochę czasu, żeby poznać nasz model gry. Inaczej wyglądały ich okresy przygotowawcze. Na przykład Sayfallah Ltaief nie grał żadnych meczów w tym okresie. Lasse Nordas podobnie. Mohamed Berte trochę grał. Oni nie tylko potrzebują tego, by poznać zespół, ale muszą znaleźć rytm meczowy. To jest trochę inwestycja w nasz zespół. Jestem przekonany, że będzie lepiej, bo już wygląda to lepiej na treningach i widzę, że pozytywnie to się rozwija" - ocenił.
"Pokazał to w wielu meczach i musimy tam pojechać z dużym szacunkiem, bo to jest zgrany zespół, wie co ma robić na boisku. Nie możemy robić takich błędów, jak przeciwko Wiśle" - podkreślił.
"Na pewno trzeba zwracać na niego uwagę, gdy jest przy piłce. Ale nie tylko na niego, bo bardzo groźni są także Eman Marković czy Ilja Szkurin. Nie możemy się skupić tylko na jednym zawodników" – podkreślił.