Spis treści
Romanowski i ucieczka do Dubaju
W audycji „Gość Radia ZET” szeroko dyskutowano o sytuacji Marcina Romanowskiego. Dziennikarka przypomniała informacje opublikowane przez Wirtualną Polskę, sugerujące, że były wiceminister sprawiedliwości, za którym wystawiono list gończy, planował ukryć się w Dubaju. W realizacji tego zamiaru miał go rzekomo wspierać Przemysław Kral.
Krzysztof Gawkowski był stanowczy w ocenie tych doniesień, uznając je za dowód na to, że te relacje nie są kwestią przypadku. – To nie przypadek. Wielkie pieniądze, a za nimi politycy Prawa i Sprawiedliwości, Konfederacji. To nie jest żaden przypadek. Pieniądze, które były chronione parasolem prezydenckim – powiedział w Radiu ZET wicepremier, minister cyfryzacji i jeden z liderów Nowej Lewicy.
Gawkowski o sponsorze PiS i Konfederacji
Polityk Lewicy twierdził, że to właśnie Przemysław Kral finansował ugrupowania takie jak Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Podczas rozmowy wspomniał również nazwisko byłego szefa resortu sprawiedliwości, Zbigniewa Ziobry.
– Mamy do czynienia z człowiekiem, który był sponsorem Prawa i Sprawiedliwości i Konfederacji. Człowiekiem, który obstawiał takich polityków, jak były minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, którego wielu i w PiS-ie nawet się bało. Więc opowieść o tym, że Romanowski, Dubaj, Kral, to żaden przypadek – oznajmił wicepremier na falach Radia ZET.
Wicepremier nawiązał też do olbrzymich funduszy i politycznych koneksji. Choć są to mocne słowa przedstawiciela Nowej Lewicy, powinny one zostać zbadane przez powołane do tego służby państwowe.
– Skoro ustawiali interesy i ustawy na Ibizie, a robili to, skoro pojawiały się wielkie pieniądze i nie dziesiątki tysięcy, a dziesiątki milionów złotych, skoro pieniądze krążyły w walizkach i mamy już pierwsze zarzuty – wymieniał wicepremier.
Jakie będą polityczne skutki afery?
Gospodyni programu wprost dopytywała wicepremiera, czy ta afera może pogrążyć środowiska prawicowe. Gawkowski powstrzymał się od kategorycznych sądów na temat przyszłości politycznej prawicy, ale użył bardzo ostrych słów.
– Nie wiem, czy pogrąży polską prawicę, ale pokazuje o co po tamtej stronie, po tej prawicowej, konserwatywnej chodzi. Kasa, misiu, kasa. I to jest dzisiaj to, o czym powinniśmy rozmawiać – ocenił gość audycji radiowej.
Według Gawkowskiego, cała ta sytuacja będzie miała swoją kontynuację. Wicepremier zasugerował, że śledczy dysponują bogatym materiałem dowodowym, co może oznaczać kolejne aresztowania w niedalekiej przyszłości.
– Myślę, dobrze, że zeznaje, bo już chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że on po prostu nagrywał i robił film z tym rozmów i dlatego jest dużo dowodów i dlatego to są pierwsze zatrzymania, a w następnych dniach będą kolejne – mówił. – Ta sprawa jest na tyle rozwojowa, że nawet w PiS-ie zrobili już listę, kto może być aresztowany – sprecyzował.
Lista Kaczyńskiego. Zaskakujące doniesienia
Jednym z najciekawszych wątków dyskusji była atmosfera panująca obecnie w Prawie i Sprawiedliwości. Dopytywany, czy na własne oczy widział listę z nazwiskami polityków mających powiązania z całą sprawą, Gawkowski oświadczył, że dotarły do niego kuluarowe doniesienia z gmachu Sejmu.
– Słyszałem o niej wczoraj w parlamencie rano. Już o tym była mowa, że Kaczyński kazał przygotować listę, kto może być związany z Kralem, z tą aferą, z wyjazdami, kto tam brał pieniądze – opowiadał minister cyfryzacji na antenie Radia ZET.
Na pytanie dziennikarki o ilość osób ujętych w rzekomym spisie, Gawkowski wypalił: – Podobno jest 10 osób na tej liście.
Polityk odmówił podania konkretnych nazwisk, które rzekomo figurują w owym dokumencie. Według wicepremiera, nawet najważniejsi politycy w strukturach Prawa i Sprawiedliwości mogą nie zdawać sobie sprawy z faktycznej skali powiązań ich członków z biznesmenem. – Okazuje się, że Prawo i Sprawiedliwość dzisiaj nawet nie ma wiedzy, którzy ich posłowie współpracowali z Kralem, bo jednych wyrzucają, okazuje się, że drudzy są na tej liście – skwitował wicepremier.