Spis treści
Głównym wątkiem dyskusji z udziałem Radosława Fogla na antenie RMF FM stały się m.in. relacje Michała Moskala, polityka PiS, z biznesmenem Przemysławem Kralem, a także modyfikacje wprowadzane do przepisów o rynku kryptoaktywów. Dziennikarz dopytywał, w którym momencie najwyższe władze Prawa i Sprawiedliwości zyskały wiedzę o kontaktach obu panów.
– Wtedy, kiedy pojawił się artykuł –
taką odpowiedź sformułował Fogiel. Dziennikarz chciał upewnić się, czy ugrupowanie rzeczywiście o wszystkim dowiedziało się z prasy. Rozmówca odparł: – Tak, doskonale pan rozumie.
Fogiel o roli Janusza Kowalskiego i obronie Moskala
Poseł należący do Prawa i Sprawiedliwości starał się udowodnić w RMF FM, że to wcale nie Michał Moskal jest pomysłodawcą budzących duże wątpliwości zmian w prawie.
– Michał Moskal podpisywał się pod tymi poprawkami, ponieważ procedura sejmowa w tego typu projektach wymaga podpisu trzech posłów, bo jest to projekt wyrażający prawo europejskie –
wyjaśniał Fogiel.
Z relacji posła wynika, że za redakcję modyfikacji odpowiadali zupełnie inni działacze. – Poprawki opracował Janusz Kowalski i jego zespół – uściślił polityk. Dodał przy tym, że jedna z propozycji miała być bezpośrednim uderzeniem w Zondacrypto, gdyż zakładała całkowite wyłączenie tej konkretnej firmy spod rygorów projektowanych przepisów.
Kontrowersje wokół weta prezydenta. Zaskakujące doniesienia
W dalszej części rozmowy Fogiel argumentował słuszność podtrzymania decyzji prezydenta o wecie wobec kontrowersyjnych regulacji. Zdecydowanie zaprzeczał, jakoby głosowanie w Sejmie było podyktowane chęcią ochrony interesów spółki Zondacrypto.
– To nie jest ustawa o Zondacrypto –
akcentował w studiu RMF FM.
Zdaniem posła PiS wspomniane przedsiębiorstwo funkcjonowało w oparciu o prawo estońskie, co oznaczało, że polskie regulacje nie miałyby na nie bezpośredniego wpływu. Uderzyłyby za to w podmioty stanowiące lokalną konkurencję, które prowadzą działalność nad Wisłą.
– Zondacrypto było zarejestrowane w Estonii i polska ustawa nie dotyczyłaby Zondacrypto –
argumentował parlamentarzysta. Następnie podzielił się swoimi przemyśleniami dotyczącymi beneficjentów ewentualnego wejścia w życie nowych regulacji.
– Dotyczyłaby wszystkich konkurentów Zondacrypto funkcjonujących na rynku polskim i zrobiłaby i zrobiłaby bardzo dobrze panu Kralowi –
wyjaśniał polityk.
Poseł przekonywał, że obecna władza trzykrotnie podejmowała próby przepchnięcia regulacji. Jego zdaniem doprowadziłoby to do całkowitego wykluczenia części rodzimych firm z krajowego rynku kryptowalut.
– Dlaczego koalicja rządząca, z uporem godnym lepszej sprawy, trzy razy pchała ustawę, o której sam Kral, sam właściciel Zondacrypto mówił, że jest jak na jego zamówienie, że wykosiłaby kompletnie polską konkurencję –
pytał retorycznie gość audycji w RMF FM.
Mocne słowa do Andrzeja Domańskiego
Najbardziej stanowcze sformułowania zostały skierowane w stronę ministra finansów. Fogiel przypomniał o inicjatywach szkoleniowych, które Zondacrypto miało rzekomo organizować dla przedstawicieli policji oraz podlegającej resortowi finansów Krajowej Administracji Skarbowej.
– Zondacrypto prowadziła szkolenia, wie pan, dla kogo? Dla policji i Krajowej Administracji Skarbowej, podlegającej ministrowi Domańskiemu. To może Domański do ciupy i wyjaśni dlaczego Zondacrypto szkoliło –
podsumował przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości w Porannej Rozmowie RMF FM.