- Ewa Zajączkowska-Hernik wywołała oburzenie w Parlamencie Europejskim, niszcząc czerwono-czarną flagę, która jest symbolem ukraińskich ruchów nacjonalistycznych. W ten sposób wyraziła swój zdecydowany sprzeciw wobec dołączenia Ukrainy do Unii Europejskiej.
- Jej główne zarzuty dotyczyły kreowania polityki historycznej przez Kijów. Zrównała oddawanie hołdu UPA, formacji odpowiedzialnej za rzeź wołyńską, z pochwalaniem SS, nazywając to jawnym skandalem.
- Wydarzenie to uwypukla rosnące zaniepokojenie części polskich obywateli i polityków kwestią historycznej tożsamości Ukrainy. Mimo jednoczącego lęku przed agresją rosyjską, pamięć o przeszłości pozostaje kością niezgody w stosunkach dwustronnych.
Gdy na forum Parlamentu Europejskiego omawiano kolejne kroki zbliżające Ukrainę do struktur unijnych, głos zabrała Ewa Zajączkowska-Hernik. Europosłanka zaprezentowała zgromadzonym czerwno-czarne barwy, po czym ostentacyjnie rozerwała materiał, wskazując na jego nacjonalistyczne konotacje.
- Jako Polacy nigdy nie powinniśmy zgodzić się na wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Precz z banderowskich nazizmem
Zajączkowska-Hernik przypomina zbrodnie Wołynia
Polska przedstawicielka wytoczyła ciężkie działa przeciwko narracji historycznej prowadzonej obecnie przez władze w Kijowie. Nawiązując do masakry na Wołyniu, wspomniała o setkach przerażających metod odbierania życia, jakimi posługiwali się oprawcy względem polskiej ludności. Nie szczędziła słów krytyki prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu, zarzucając mu nazywanie formacji zbrojnych imionami dawnych dowódców UPA oraz budowę państwowych miejsc pamięci na takich fundamentach.
- Szkoda, że wybiera ich spośród nazistów
Polityczka zestawiła postępowanie ukraińskich władz z sytuacją, w której to Niemcy zaczęliby gloryfikować zbrodniarzy z okresu II wojny światowej.
- Nazwalibyście ich neonazistami, i słusznie. Nie ma moralnej różnicy między czczeniem SS a czczeniem UPA
- Przemilczenie tego tematu to cisza, która morduje pamięć ofiar ludobójstwa na Wołyniu i Kresach Wschodnich po raz drugi
Zajączkowska-Hernik stanowczo określiła obnoszenie się z symbolami nacjonalistycznymi mianem zniewagi. Jej zachowanie i rozerwanie flagi wygenerowało zauważalny gwar na sali plenarnej w Strasburgu. Rozległy się szmery i wymiany zdań, jednak prowadzący obrady nie zdecydowali się na ogłoszenie pauzy.
Napięcia na linii Polska-Ukraina
Odwołania do tradycji UPA nie od dziś komplikują kontakty między Warszawą a Kijowem. Szef Instytutu Pamięci Narodowej, Karol Nawrocki, jasno zaznaczył, że ani Polska, ani cała Europa nie może przyzwalać na hołubienie członków UPA, którzy stoją za zamordowaniem 120 tysięcy Polaków. Mimo to zaznaczył, że w dyplomacji różnice zdań nie przekreślają rozmów, a bieżące rozmowy trwają z uwagi na wspólnego przeciwnika, jakim jest Rosja. To dobitnie pokazuje, jak skomplikowane są więzi obu państw w obliczu historycznych krzywd i współczesnych wyzwań geopolitycznych.
W naszej galerii zobaczysz, jak mieszka Ewa Zajączkowska-Hernik: