Nowe realia przed starciem Francji z Marokiem
Francja i Maroko zmierzą się ponownie na mistrzostwach świata, tym razem w ćwierćfinale turnieju w 2026 roku. Kiedy w grudniu 2022 roku obie drużyny spotkały się w półfinale MŚ w Katarze, Francja wygrała 2:0, występując jako zdecydowany faworyt. W tamtym czasie awans afrykańskiej drużyny do najlepszej czwórki turnieju uznawano za gigantyczną sensację, a podopieczni trenera Didiera Deschampsa mierzyli się z przysłowiowym Dawidem. Teraz przed meczem w Foxborough pod Bostonem, sytuacja znacząco uległa zmianie, a rywal budzi o wiele większy respekt u „Trójkolorowych”.
Według selekcjonera afrykańskiej ekipy, Mohameda Ouahbiego, zespół ten dokonał dużego postępu. Urodzony w Belgii szkoleniowiec przejął kadrę po tym, jak zrezygnował Walid Regragui po Pucharze Narodów Afryki, zaszczepiając w drużynie wiarę we własne możliwości. W październiku 2025 roku ten sam trener poprowadził kadrę do lat 20 do mistrzostwa świata, wygrywając po drodze właśnie z reprezentacją Francji.
"Nasi zawodnicy dużo bardziej wierzą w siebie, a przeciwnicy szczerze nas szanują. To postrzeganie nas bardzo się zmieniło" - zaznaczył.
Związki kulturowe a statystyki drużyn
Oba kraje są powiązane wspólną historią, gdyż do 1956 roku Maroko znajdowało się pod protektoratem Francji. We Francji mieszka ogromna diaspora marokańska, a w samej kadrze Maroka występuje aż sześciu zawodników urodzonych we Francji. Doskonałym przykładem przenikania się tych środowisk jest 19-letni Ayyoub Bouaddi, były kapitan juniorskich reprezentacji Francji, który postanowił zagrać na seniorskich mistrzostwach świata w barwach afrykańskiej drużyny. Kluczową postacią ekipy z Afryki jest z kolei obrońca Achraf Hakimi, który stanie do rywalizacji z Francuzem Kylianem Mbappe.
Na korzyść „Trójkolorowych” mocno przemawiają statystyki strzeleckie w trwających rozgrywkach. Francuzi zdobyli już 15 bramek, tracąc przy tym tylko dwie. Marokańczycy nie zamierzają jednak cofać się przed tak renomowanym rywalem i chcą narzucić własny styl gry. Mecz w Foxborough na inaugurację fazy ćwierćfinałowej mistrzostw świata zaplanowano na czwartek na godzinę 22:00 czasu polskiego. Trener Deschamps wciąż nie jest pewny występu Aureliena Tchouameniego z powodu urazu.
"Trener Ouahbi trzyma się własnego stylu, nie pozwala, by to rywal determinował, jak gramy. Mamy własną tożsamość i jej się trzymamy" - przyznał Youssouf Hadji, były reprezentant kraju, a obecnie członek sztabu szkoleniowego zespołu narodowego.