Spis treści
Ekspertki bezlitosne dla Karola Nawrockiego. Kulisy starcia z mediami
- Reakcja prezydenta na pytania reportera nie była dziełem przypadku, lecz z góry zaplanowaną strategią. Dorota Wysocka-Schnepf twierdzi, że to celowa zagrywka mająca zmotywować żelazny elektorat i upodobnić polityka do Donalda Trumpa.
- Głowa państwa wyraźnie inspiruje się amerykańskim przywódcą w kontaktach z prasą. Publicystki zgodnie oceniły, że arogancki stosunek do przedstawicieli mediów ma na celu budowanie wizerunku silnego lidera.
- Wizyta u Viktora Orbana mogła mieć drugie dno i nieoficjalny charakter. Dziennikarka sugeruje, że poparcie dla węgierskiego premiera inspirowano zza oceanu, a brak konferencji prasowej mógł wynikać z potajemnego spotkania z politykami ukrywającymi się za granicą.
Jednym z kluczowych wątków poruszonych podczas wywiadu była postawa Karola Nawrockiego w trakcie obchodów Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej, kiedy to w nerwowy sposób odpowiedział na pytania dziennikarza. Dorota Wysocka-Schnepf jest głęboko przekonana, że incydent ten nie miał charakteru spontanicznego, lecz stanowił chłodno skalkulowany krok, na który polityk z niecierpliwością czekał.
- Uważam, że to, co oglądaliśmy, to jest ustawka, to jest przemyślane, to nie jest wybuch emocji. Może już wcześniej doszedł do wniosku Karol Nawrocki i czekał na taka możliwość i ona mu się trafiła. Podsunął mu to być może rzecznik, z którym szeptali sobie panowie przez moment zanim wrócił prezydent do dziennikarza TVN24. Jemu to jest potrzebne, żeby mobilizować własnych wyborców, obrażonych kibiców, którzy nie spodziewali się weta. Myślę, że to było w pewnym stopniu wyreżyserowane - powiedziała.
Z kolei Renata Kim zauważyła, że obecny prezydent w swoich wystąpieniach wyraźnie czerpie wzorce z zachowania Donalda Trumpa, który jako pierwszy wprowadził do debaty tak agresywny ton wobec prasy. Z tą tezą w pełni zgodziła się również znana dziennikarka Telewizji Polskiej.
Gdzie mieszkał Karol Nawrocki przed prezydenturą. Historia jego majątku mocno zaskakuje
- Pokazuje silę, jest mocny facet jak właśnie Donald Trump. Naśladuje go ewidentnie. To, co widzimy w Stanach Zjednoczonych, za chwilę zobaczymy w Polsce, bo już wiele przykładów mamy po drodze - podkreśliła.
Wizyta u Orbana wzbudza kontrowersje. Dorota Wysocka-Schnepf o kulisach wyjazdu
W dalszej części rozmowy skupiono się na spotkaniu polskiego prezydenta z szefem węgierskiego rządu. Dorota Wysocka-Schnepf zauważyła, że polityk nie cieszy się dużą rozpoznawalnością nad Dunajem, dlatego jego oficjalne poparcie dla premiera Węgier należy rozpatrywać w zupełnie innym kontekście geopolitycznym.
- Nie sądzę, żeby dla Węgrów pojawienie się Karola Nawrockiego było istotne, ale sygnał poszedł prawdopodobnie ze Stanów Zjednoczonych, ze strony MAGA: "Wspieramy Obrana, bo jest nasz najsilniejszy przyczółek i jeżeli on wygra, to inne kraje też będziemy mieć pod kontrolą, a na pewno będzie łatwiej" - oceniła.
Przedstawicielka TVP podzieliła się również nieoficjalnymi doniesieniami na temat rzekomego spotkania z polskimi działaczami przebywającymi obecnie na terytorium Węgier. To właśnie te tajne rozmowy miałyby tłumaczyć brak otwartych spotkań z mediami i ogólną aurę tajemniczości wokół całego zagranicznego wyjazdu głowy państwa.
- Ja słyszałam jedno źródło, nie jestem w stanie zweryfikować innych źródeł, że tam jednak doszło do spotkania z azylantami i dlatego to jest utrzymywane w tajemnicy to, co się działo później, dlatego nie było żadnej konferencji ani spotkania - stwierdziła.
W naszej galerii zobaczysz, jak zmieniała się Dorota Wysocka-Schnepf: